Snapchat i alternatywy

Po problemach związanych z zabezpieczeniami użytkownicy Snapchatu - aplikacji pozwalającej na wysyłanie wiadomości, które po kilku sekundach ulegają autodestrukcji - szukają alternatyw. Dla osób, które straciły zaufanie do Snapchatu, mamy kilka ciekawych i bezpłatnych narzędzi.

Wprowadzona na rynek w 2011 roku aplikacja Snapchat szybko zyskała popularność i w ubiegłym roku trafiła na listę najczęściej pobieranych mobilnych narzędzi. Z ostatnich danych firmy Nielsen, z października 2013 r., wynika że Snapchat ma ponad 30 mln użytkowników. Twórcy aplikacji nie potwierdzają tych doniesień. Podają z kolei, że każdego dnia użytkownicy wysyłają ponad 400 różnych wiadomości.

Snapchat to aplikacja bezpłatna, która pozwala robić zdjęcia lub nagrywać filmy - nazywane "snapsami" - które następnie można wysyłać do znajomych, by ci mogli je wyświetlić na ekranie smartfona lub tabletu. W przeciwieństwie do innych komunikatorów, snapsy można wyświetlać maksymalnie przez 10 sekund - po tym czasie wiadomości ulegają autodestrukcji i przestają być dostępne. W praktyce Snapchat jest ciekawym rozwiązaniem dla osób, które nie chcą, aby ich cyfrowe wypowiedzi czy zdjęcia były archiwizowane i dostępne publicznie.

Dlaczego warto korzystać ze Snapchatu? Jak podaje jedna z użytkowniczek, wszystko sprowadza się do powiedzenia "żyj chwilą". Napisała ona, że wraz z innymi dziewczynami mówią sobie "dzień dobry" za pomocą Snapchatu, wysyłając do siebie krótkie filmy. Robią sobie śmieszne zdjęcia, albo fotografują otoczenie. Wzajemnie się z siebie nabijają, wysyłają potajemne zdjęcia z mieszkań swoich chłopaków, filmują zwierzęta, potrawy, stroje, buty, czy samochody. Słowem zapisują do cyfrowej postaci wszystko to, czego nie chcą zamieszczać na Facebooku, gdzie treści są archiwizowane i widoczne dla wielu osób.

Wiadomości, które ulegają samozniszczeniu, to jak rozwiązanie wyjęte wprost z filmu "Mission Impossible". Ale trzeba wiedzieć, że odbiorca może je zachować, wykonując zrzut ekranu. Wtedy jednak nadawca jest informowany przez aplikację, że odbiorca usiłował w ten sposób zapisać otrzymanego snapsa, a takie zachowanie wśród użytkowników Snapchatu uważane jest za duże faux pas.

Snapchat stał się swego rodzaju zjawiskiem kulturowym w społeczności internetowej - zwłaszcza wśród nastolatków i młodych dorosłych. I właśnie przez to, że Snapchatowi udało się przyciągnąć uwagę młodych internautów, czyli grupę, która zaczyna już nudzić się Facebookiem, największy na świecie serwis społecznościowy złożył ofertę kupna: 3 mld dolarów w gotówce za firmę, która dotąd nie przynosi żadnych przychodów. Szef Snapchatu, Evan Spiegel, nie przyjął jednak oferty. Obecnie użytkownicy Snapchatu martwią się o bezpieczeństwo aplikacji. W ostatnich miesiącach miała ona dwa poważne problemy: wyciek danych oraz atak spamu.

Atak hakerów i nagich dziewczyn

Firma Gibson Security, która specjalizuje się w bezpieczeństwie, opublikowała 25 grudnia 2013 raport, w którym ostrzega, że w aplikacji Snapchat są luki i mogą one zostać wykorzystane przez hakerów do ujawnienia numerów telefonów użytkowników. Firma dodaje też, że informowała o tym twórców aplikacji cztery miesiące wcześniej, ale przez ten czas nic tak naprawdę nie zostało naprawione. Nie trzeba było długo czekać, zanim sprawą zainteresowali się hakerzy. Kilka dni później grupa nazywająca się SnapchatDB zamieściła na swojej stronie 4,6 mln kont ze Snapchatu, zawierających nazwy użytkowników i numery telefonów. Na stronie ocenzurowano jedynie dwie ostatnie cyfry numerów, ponieważ hakerzy nie chcieli, aby dane te mogły zostać wykorzystane przez spamerów. Gibson Security wyjawiła, że nie miała nic wspólnego z tym atakiem, dodając jednak, że "było kwestią czasu, aż coś takiego się wydarzy".

Na reakcję Snapchatu trzeba było czekać aż tydzień. Dopiero po takim czasie wprowadzono aktualizację do aplikacji, która pozwala użytkownikom wyłączać funkcję "Find Friends" (ang. znajdź znajomych), pozwalającą na szukanie innych użytkowników Snapchatu po ich numerach telefonicznych. Wcześniej, osoby korzystające z aplikacji musiały decydować czy pozwolić innym na znajdowanie ich po numerze telefonu, bez możliwości zmiany tej opcji w późniejszym czasie. Snapchat opublikował również wpis na blogu, w którym przeprasza za naruszenie bezpieczeństwa. "Przepraszamy za wszelkie problemy, które mogła spowodować ta sytuacja i jesteśmy bardzo wdzięczni za cierpliwość i wsparcie" - poinformował zespół Snapchatu. Na tym jednak nie zakończyły się problemy.

Na zdjęciu prezentujemy jedną z popularniejszych fotografii, która trafiała na telefony użytkowników Snapchatu. Czarne poziome pasy dodaliśmy samodzielnie.

Na zdjęciu prezentujemy jedną z popularniejszych fotografii, która trafiała na telefony użytkowników Snapchatu. Czarne poziome pasy dodaliśmy samodzielnie.

Po niedługim czasie użytkownicy zaczęli skarżyć się na spam zawierający nagie zdjęcia kobiet. Według firmy Symantec wiadomości spamowe były zautomatyzowane, ale zostały zaprojektowane w taki sposób, aby sprawiać wrażenie, że pochodzą od realnych użytkowników. Spam zawierał nie tylko zdjęcie nagiej kobiety, ale także podpis informujący odbiorcę, aby dodał "ją" do swoich znajomych i dzięki temu będzie mógł zobaczyć kolejne zdjęcia. - Pomysł na to, aby wykorzystywać zdjęcia rozebranych kobiet lub udawanie tajemniczego wielbiciela to techniki, które są z nami od zawsze - powiedział Kevin Haley, dyrektor Security Response Team w Symantec.

Twórcy aplikacji wyjaśnili, że wzrost spamu nie miał nic wspólnego z wcześniejszym wyciekiem danych. "Chcemy przeprosić za wszelkie niechciane snapsy i poinformować was, że pracujemy nad rozwiązaniem tego problemu. O ile nam wiadomo, problem ten nie ma związku z wcześniejszym zamieszaniem wokół funkcji Find Friends" - wyjawił zespół Snapchatu na blogu, dodając, że warto dostosować swoje konto w aplikacji w taki sposób, aby otrzymywać snapsy wyłącznie od swoich znajomych. Poza spamem o treści pornograficznej, użytkownicy otrzymywali również reklamy pigułek odchudzających, czy nawet podrabianych zegarków Rolex.


Zobacz również