Sonnet Crescendo G3

Perspektywa przyspieszenia mojego wysłużonego już Power Maca 6100/66 bardzo mnie zachęciła do przetestowania karty zamieniającej tę już dosyć skromną, jak na dzisiejsze wymogi, maszynę w komputer klasy G3.

Perspektywa przyspieszenia mojego wysłużonego już Power Maca 6100/66 bardzo mnie zachęciła do przetestowania karty zamieniającej tę już dosyć skromną, jak na dzisiejsze wymogi, maszynę w komputer klasy G3.

Jak wynika z opisu, karta ma procesor G3, który może być taktowany zegarem 257-266 MHz oraz pamięć cache o wielkości 1 MB.

Testowana karta jest przeznaczona do komputerów Power Mac z serii 6100/66, 7100, 8100, 8115 oraz Workgroup Server 6150/66, 8150, 9150, Radius 81/110. Jak wynikało z katalogu kart upgrade firmy Sonnet, jest ona jedną z szybszych, a zatem i droższych w ofercie.

Całość została zapakowana w zgrabne pudełko. Po otwarciu, oczywiście oprócz karty, znalazłem szczegółowe instrukcje instalacji z podziałem na poszczególne modele Power Maców oraz dyskietki z instalacją rozszerzenia, umożliwiającego uruchomienie karty. W pierwszej chwili moje zdziwienie wzbudziła swoim rozmiarem. Jest zdumiewająco mała (opakowanie sugerowało urządzenie wielkości magnetofonu). Zważywszy jednak, że instaluje się ją w pozycji pionowej, a Power Maki 6100 nie należą do wysokich, wymiary są uzasadnione.

Proces instalacji karty w komputerze jest bardzo prosty. Nawet osoba, która nigdy nie otwierała komputera, jest w stanie sobie z tym zadaniem poradzić. Procedura jest dokładnie opisana krok po kroku. Mamy zdjęcia wnętrza komputera, gdzie każdy element płyty głównej, który wchodzi w grę, jest oznaczony i nazwany.

Zamontowanie karty w modelu 6100 wymaga usunięcia karty z pamięcią cache, znajdującej się na płycie głównej. Ponieważ procesor G3 na karcie ma własny cache, operacja ta wydaje się usprawiedliwiona. Kolejnym krokiem jest włożenie karty do jedynego gniazda PDS i... to wszystko. No prawie. Po włączeniu komputera trzeba jeszcze zainstalować dostarczone na dyskietce rozszerzenie. Karta nie włącza się wraz komputerem, co ma swoje reperkusje w pewnym przypadku opisanym poniżej. W czasie podnoszenia się systemu załadowanie owego rozszerzenia załącza procesor G3 i wówczas maszyna nagle dostaje sporego przyspieszenia.

Pierwsze wrażenie po uruchomieniu mojego starego 6100 z nowym "silnikiem" było ekscytujące. Wyraźnie szybciej zaczęły się otwierać okna, aplikacje też startowały wielokrotnie szybciej i w końcu osiągnąłem dawno oczekiwany komfort pracy pod Mac OS-em. Z czystego zaciekawienia uruchamiałem ślimaczące się do tej pory aplikacje, by sobie szybciej popracować.


Zobacz również