Sony DSC-F828 - Film kontra cyfra

Odkąd amatorskie cyfrówki zaczęły pojawiać się na rynku, mówi się, że mogą rejestrować obraz ze znacznie mniejszą rozdzielczością niż tradycyjne aparaty na film 35 mm.

Odkąd amatorskie cyfrówki zaczęły pojawiać się na rynku, mówi się, że mogą rejestrować obraz ze znacznie mniejszą rozdzielczością niż tradycyjne aparaty na film 35 mm.

W istocie nawet modele wyposażone w pięciomilionową matrycę nie rejestrują takiej ilości szczegółów, jakie można utrwalić na tradycyjnym materiale światłoczułym. My tymczasem przyjrzeliśmy się możliwościom najnowszej konstrukcji Sony - kompaktowi z ośmiomilionowym "sercem", który rzucił wyzwanie tradycyjnym lustrzankom...

Sony wychodzi więc naprzeciw zaawansowanym entuzjastom fotografii, proponując kompakt pozwalający uzyskać rozdzielczość zbliżającą się do tradycyjnego materiału fotograficznego. Testy wykazały, że pod pewnymi względami obraz, jaki rejestruje, może być nawet lepszy od tego uchwyconego na małoobrazkowym materiale fotograficznym. Wykonaliśmy serię zdjęć porównawczych pochodzących z F828 i tradycyjnej lustrzanki Canon EOS 5 (obiektyw 50 mm f/1,8) z filmami Fujifilm: negatywowym Superia 100 i slajdem Provia 100F.

Możliwości cyfrówki

Zdjęcie wykonane tradycyjną lustrzanką Canon EOS 5 (obiektyw 50 mm f/1,8) z negatywem Fujifilm Superia 100.

Zdjęcie wykonane tradycyjną lustrzanką Canon EOS 5 (obiektyw 50 mm f/1,8) z negatywem Fujifilm Superia 100.

Aparat pod względem budowy przypomina poprzednie modele DSC-F707 czy F717. Jest jednak nieco większy i solidniejszy. Trzymając go, nie mieliśmy już wrażenia, że plastikowa obudowa pęknie nam pod palcem. Sony zaprojektowało korpus, idąc śladem producentów profesjonalnych lustrzanek - pod tworzywem oklejonym antypoślizgową gumą znajduje się metalowy szkielet. Dzięki takiej konstrukcji i dobrze wyprofilowanej rękojeści aparat trzyma się pewnie i wygodnie.

Kolejna nowość to zmiana sposobu sterowania ogniskową i fokusem. Na zintegrowanym z korpusem obiektywie znajdują się dwa pierścienie, za pomocą których obsłużymy zoom i ręcznie ustawimy ostrość. Dla osób, które przyzwyczaiły się do obsługi tradycyjnej lustrzanki, są to cechy trudne do przecenienia.

Aparat, jako zdecydowanie zaawansowana konstrukcja, dysponuje wszystkimi trybami doboru parametrów ekspozycji. Zdjęcia można zapisywać także w bezstratnych formatach TIFF i "surowym" RAW. Na górze F828 zainstalowano stopkę do zewnętrznej, dedykowanej lampy błyskowej (Sony HVL-FX32).

Podobnie jak poprzednicy, aparat, zamiast wizjera optycznego, dysponuje wbudowanym monitorem LCD o wyraźnym obrazie. Tak jak w poprzednich modelach zastosowano mechanizm pozwalający na zmianę położenia korpusu względem obiektywu. Można regulować wychylenie w górę i dół (rozwiązanie jest mniej wygodne niż to zastosowane w modelach Canona - wychylany w wielu płaszczyznach ekranik modeli G5 czy A80).

Zdjęcie wykonane Sony DSC-F828.

Zdjęcie wykonane Sony DSC-F828.

Sony zaskoczyło, dopuszczając do swojej cyfrówki "obcy" standard kart pamięci. Oprócz gniazda karty Memory Stick Pro znajduje się także miejsce na popularną i tańszą kartę CompactFlash.

Optyka

Tradycyjnie Sony skorzystało ze szkieł Zeissa. Tym razem jest to obiektyw z siedmiokrotnym zoomem o świetle f/2,0-2,8, o zakresie ogniskowej odpowiadającej 28-200 mm w optyce małoobrazkowej. To bardzo dobre proporcje jasności optyki do stopnia przybliżania/oddalania fotografowanego motywu.

Nie tylko dobre parametry świadczą o klasie tego zoomu - obiektyw bowiem sprawdził się w naszym teście ostrości. Niestety, zauważyliśmy występowanie efektu aberracji chromatycznej - czyli pojawianie się przebarwień w miejscach, gdzie występuje wyraźna granica między obiektami o skrajnej luminancji (patrz zdjęcie).

Matryca

Nie tylko jej duża rozdzielczość jest warta uwagi. W porównaniu z "typowym" przetwornikiem CCD różni się także pod względem konstrukcji. Do występujących dotąd filtrów RGB dołączył kolejny - "E" - szmaragdowy. Na "szachownicy" filtrów umieszczono go w miejscu połowy filtrów zielonych, których było dwa razy więcej niż pozostałych. Według Sony zabieg ten pozwolił wierniej oddawać barwy i poprawić odwzorowywanie przejść tonalnych (co szczególnie słabo realizowały pierwsze modele aparatów cyfrowych). Postanowiliśmy sprawdzić możliwości aparatu, porównując jakość odwzorowywania przejść tonalnych F828, pięciomilionowego Olympusa C-5050 i filmu negatywowego. W tym celu wykonaliśmy studyjny portret mężczyzny przy użyciu bardzo kontrastowego bocznego oświetlenia. Spodziewaliśmy się, że może dojść do silnych "wypaleń" na najsilniej oświetlanych fragmentach skóry. Po wykonaniu odpowiednich korekcji ekspozycji wykonaliśmy zdjęcia. Wypaleń nie było nigdzie. Na zdjęciu z modelu C-5050 (z tradycyjną matrycą RGB) pojawiły się wyraźnie odróżniające się jaśniejsze obszary. Potwierdza to zatem, że dodanie kolejnego filtru może mieć wpływ na odwzorowywanie przejść tonalnych.

Odwzorowanie barw, naszym zdaniem, nie poprawiło się. Na to z kolei ma wpływ średnio działająca funkcja automatycznego ustawiania balansu bieli.

Porównanie ostrości

Na zamieszczonych zdjęciach tablicy testowej widać, że cyfrówka Sony znacznie "czyściej" odwzorowuje szczegóły obrazu. Na silnie powiększonym fragmencie zdjęcia wykonanego na negatywie wyraźnie można dostrzec ziarno filmu. W mniejszym stopniu zjawisko to występuje także na powierzchni powiększonego fragmentu diapozytywu. Szczegóły (np. litery i cyfry) na negatywie charakteryzują się niskim kontrastem, co w połączeniu z silnym ziarnem stwarza wrażenie mniejszej ostrości obrazu. Znacznie lepiej pod tym względem wypada obraz na slajdzie. To, co zarejestrowała ośmiomilionowa matryca, jest niemal pozbawione ziarna.

Rozdzielczość

Analiza fragmentów tablicy testowej wykazała wyraźną przewagę materiału tradycyjnego (przede wszystkim slajdu). Czytelnie zostały na nim odwzorowane nawet najmniejsze litery i cyfry. Wzorzec zbudowany z kilkudziesięciu bardzo cienkich, równoległych linii został zdecydowanie lepiej odwzorowany przez materiał tradycyjny. Cyfrówka zarejestrowała linie zlane w szarą plamę.

W światłach i cieniach

Tu inżynierowie projektujący narzędzia elektronicznej fotografii zrobili spory postęp. W teście porównującym zdolność do odwzorowywania szczegółów w światłach i cieniach cyfrówka spisała się tylko nieco słabiej od materiału negatywowego. Więcej informacji na ten temat znajdziesz pod zdjęciami porównującymi możliwości dynamiczne.

Wygoda obsługi

Aparat dobrze zaprojektowano pod względem ergonomii. Wygodna i solidna rękojeść oraz możliwość ustawiania ostrości i ogniskowej za pomocą pierścieni czynią cyfrówkę urządzeniem porównywalnym w obsłudze do tradycyjnych lustrzanek. Wieloma funkcjami, takimi jak ustawienie profilu kolorystycznego lub kompensacja ekspozycji, możesz sterować przy użyciu dedykowanych przycisków oraz kółka zmiany wartości (patrz ilustracja).

Podsumowanie

Aparat jest z pewnością dedykowany osobom, które potrafią wykorzystywać zaawansowane funkcje aparatu fotograficznego. Aparat Sony to konstrukcja, która w każdym razie zbliża się do "bariery" małoobrazkowej fotografii tradycyjnej, przynajmniej jeśli chodzi o rozdzielczość.

1. Stopka do dedykowanej zewnętrznej lampy błyskowej.

2. Pierścień zmiany ogniskowej. Wartość ogniskowej podana w standardzie optyki małoobrazkowej.

3. Koło zmiany wartości - za jego pomocą m.in. możesz określić wartość przysłony, czasu lub jednostek kompensacji ekspozycji.

4. Koło trybów pracy.

5. Przycisk kompensacji ekspozycji - działa w połączeniu z kołem zmiany wartości (3).

6. Przycisk balansu bieli.

7. Minidżojstik służący do nawigacji menu.

8. Pokrywa panelu ze złączami (zasilanie, USB).

9. Mechaniczny przełącznik wyboru LCD.

10. Przycisk uaktywniający powiększenie zarejestrowanego obrazu.

11. Przełącznik wyboru karty pamięci: CompactFlash - Memory Stick.

Tablica testowa

Tablica testowa

Tablica testowa, za pomocą której porównywaliśmy rozdzielczość technologii cyfrowej i tradycyjnej. Powiększyliśmy trzy fragmenty, by pokazać różnice, jakie występują miedzy tymi dwiema technikami. Obrazy z cyfrówki – po lewej stronie – prezentują mniejszą rozdzielczość. Skany pochodzące z diapozytywu Fujifilm Provia 100F pokazują, że tradycjny materiał może zarejestrować więcej szczegółów.

Dane techniczne

Cena: 5500 zł

Wielkość matrycy: 2/3 cala

Rozdzielczość matrycy: 8 megapikseli

Wymiary zdjęcia: 3264 x 2448 pikseli

Zoom: 7x; 28-200 mm; f/2,0-2,8

Czułość: ISO 64/100/200/400/800

Formaty zapisu: jpg, tiff, raw

Komunikacja: USB, wideo


Zobacz również