Sony Ericsson Xperia Neo - recenzja smartfonu z klasą

Jeden z nowszych modeli smartfona marki Sony Ericsson jest naprawdę udanym telefonem. SE Xperia Neo pojawił się na rynku w lutym tego roku, wraz z modelami takimi jak Arc oraz Play. Czy warto mu się przyjrzeć i rozważyć jego zakup?

Xperia Neo na pierwszy rzut oka przypomina model Arc tego samego producenta, który już recenzowaliśmy. Jest jednak od niego sporo mniejszy. Posiada ekran Gorilla Glass o przekątnej 3.7 cala oraz rozdzielczości 854 na 480 pikseli. Sam ekran jest dość ciemny i może sprawiać problemy w dużym słońcu. W skład zestawu który dostajemy z telefonem wchodzą:

  • bateria o pojemności 1500mah
  • karta pamięci 8gb, klasa 2
  • kabel USB oraz ładowarka sieciowa
  • dokanałowe słuchawki
  • instrukcja obsługi

Sony Ericcson Xperia Neo - przedni panel

Sony Ericcson Xperia Neo - przedni panel

Nietuzinkowy design

Dzięki swoim dość opływowym kształtom nie sprawia wrażenia zbyt dużej słuchawki. Telefon jest bardzo ładnie zaprojektowany i wygląda elegancko. Dobrze zarysowany kształt sprawia że bardzo wygodnie leży w dłoni. Tylna pokrywa jest bardzo lśniąca i wygięta w lekki łuk, ale niestety sama słuchawka w dotyku sprawia wrażenie bardzo plastikowej. Nie wróży to dobrze wytrzymałości telefonu. Wyjątkowy design telefonu przywodzi nam na myśl recenzowaną niedawno Motorolę XT720, która także wyróżniała się na tle konkurencyjnych modeli.

Fizyczne przyciski

To samo co o obudowie można powiedzieć o fizycznych przyciskach odpowiedzialnych za obsługę systemu. Są w tym modelu obecne trzy (cofnij, home, menu), ułożone w innej kolejności niż u konkurencyjnych producentów. Brakowało nam dedykowanego przycisku “wyszukaj", który przy odpowiednich ustawieniach może spełniać także inne funkcje, jak np. szybkie redagowanie wiadomości tekstowych (gdy używamy do ich obsługi aplikacji Handcent). Sprawiają wrażenie plastikowych tak samo jak tylna obudowa telefonu. Na szczęście można się do tego przyzwyczaić i po kilku dniach użytkowania nie sprawia to problemu.

Kolejne fizyczne przyciski, tak samo plastikowe, to regulacja głośności. Umieszczone są na prawym boku telefonu, niżej niż u konkurencji. Po przesiadce z telefonu projektowanego przez HTC można z początku mylić przyciski odpowiedzialne za poziom natężenia dźwięku. Miłym dodatkiem jest dedykowany przycisk służący do obsługi 8mio megapikselowego aparatu. Sam aparat robi dobre zdjęcia przy dziennym świetle, ale możemy zapomnieć o wyraźnych zdjęciach w nocy mimo obecności diody LED. Telefon posiada, obok głośnika i czujnika natężenia światłą, przednią kamerkę o niskiej rozdzielczości służącą do wideorozmów.

Ostatnim przyciskiem jest przycisk blokady oraz power w jednym. Nie jest umieszczony jak zazwyczaj w telefonach z Androidem na górnej krawędzi, a na prawym boku telefonu, zaraz nad przyciskami głośności. Jest dość mały, ale po kilku godzinach nie mieliśmy problemu z namierzeniem go bez patrzenia. Zaraz obok niego znajduje się dioda sygnalizująca ładowanie telefonu. Jej dość niefortunne umiejscowienie sprawia, że czasem na pierwszy rzut oka jej nie widać, gdy telefon leży obrócony do nas drugą stroną.

Mocno irytujące są zaślepki chroniące port USB służący do transmisji danych i ładowania, oraz HDMI, za pomocą którego możemy przesyłać obraz z telefonu prosto na telewizor. Są plastikowe i bardzo sztywne, a odkrycie ich może sprawiać duży problem osobom nie posiadającym długich paznokci. Między nimi znajduje się wyjście słuchawkowe minijack. Telefon posiada słuchawki w zestawie. Całe szczęście, ponieważ telefon nie wykrył i nie obsłużył zestawu słuchawkowego firmy HTC. Testowany przez nas w tym samym czasie telefon LG Swift 3D (którego recenzję opublikujemy w przyszłym tygodniu) nie miał takiego problemu.


Zobacz również