Spielberg pokrzywdzony przez zabezpieczenia w DVD

Przynajmniej raz na kwartał obiega świat większa informacja, do jak kuriozalnych efektów prowadzi zastosowanie technik "antypirackich". Były już płyty audio, których nie dało się słuchać, były takie, które instalowały rootkita... Tym razem dostało się słynnemu amerykańskiemu reżyserowi, Stevenowi Spielbergowi.

Zanosiło się na to, że najnowsza produkcja Spielberga, "Monachium" (ang. "Munich"), będzie miała szansę w trakcie walki o rozmaite wyróżnienia i nagrody, zarówno europejskie (np. nagroda BAFTA), jak też amerykańskie (np. Oscar).

Okazuje się jednak, że na Starym Kontynencie "Monachium" rozpoczęło batalię od porażki. Jest tak, gdyż członkowie BAFTA (British Academy of Film and Television Arts, Brytyjska Akademia Sztuki Filmowej i Telewizyjnej) nie mieli szans na zapoznanie się z filmem. Kopie filmu na DVD wysłane do Wielkiej Brytanii zostały niewłaściwie zakodowane.

Zdaniem Sary Keene, szefa firmy odpowiedzialnej za promowanie "Monachium", DVD zostało przygotowane w niewłaściwy sposób: "Ktoś nacisnął zły przycisk", mówi. Rzeczywiście, na płytach zakodowano błędną informację o regionie.

Efekt był taki, że odtwarzacze - opracowane specjalnie na potrzeby członków BAFTA, patrz również artykuł "Kodowane DVD sposobem na piratów?" - poprawnie rozpoznały płyty jako przeznaczone dla USA i Kanady (region 1.), po czym odmówiły dalszej współpracy. Ustawiono w nich bowiem "na sztywno" możliwość odtwarzania wyłącznie nośników przeznaczonych na rynek europejski (region 2.).


Zobacz również