Splinter Cell: Pandora Tomorrow

Na marzec roku 2004 zapowiedziano kolejne uderzenie Sama! My zaś tropimy wszelkie informacje z tym związane. Oto pierwsze gorące szczegóły i grafiki z gry!

Na marzec roku 2004 zapowiedziano kolejne uderzenie Sama! My zaś tropimy wszelkie informacje z tym związane. Oto pierwsze gorące szczegóły i grafiki z gry!

Na początek kilka słów przypomnienia, dla wszystkich, którzy (jakimś cudem!) nie wiedzą, o jakiej grze mowa. To ważne, bo już za chwilę będziemy rozważać, czy wierzyć przechwałkom autorów zapowiadających drugą część.

Splinter Cell zatrząsł światem gier już w poprzednim roku. Jest to pozycja z gatunku skradanek: wcielasz się w starego samotnika, Sama Fishera, który za pomocą kilku pomysłowych gadżetów i broni próbuje rozwikłać intrygę polityczną o zasięgu globalnym. Scenariusz przypomina książki Toma Clancy'ego, a grafika jest rewelacyjna. Uwagę zwraca zwłaszcza gra świateł i cieni, która nigdy wcześniej (i jak dotąd później także) nie stanowiła tak ważnej części rozgrywki. Jeśli nie umiałeś wykorzystać dobrodziejstw cienia w Splinter Cellu, nie miałeś szans w grze. Pierwsze skrzypce natomiast grały umiejętności postaci. Sam Fisher mógł się podciągać, przeskakiwać, strzelać, przyklejać do ściany, brać zakładników, a nawet stawać w rozkroku pod sufitem w wąskich korytarzach a la Jean-Claude Van Damme. Wykorzystując te sprytne sztuczki, naprawdę można było poszaleć. Gra zebrała furę nagród na całym świecie, jako tytuł zarówno na konsole, jak i komputery. Na nas także zrobiła wrażenie. Stąd też jedno zdanie twórców wystarczyło, aby poruszyć redakcję z głębokich foteli: będzie kolejna część i - jak twierdzą autorzy - okaże się znacznie lepsza!

A jutro co?

Jedna z lokacji w Indonezji. Przede wszystkim zwróć uwagę na liczbę źródeł światła: płonąca beczka, lampa, wschodzące słońce. To wszystko tworzy prawdziwą mozaikę cieni i jasnych plam. Po drugie, uwagę zwraca liczba obiektów - scenerie będą znacznie bardziej skomplikowane niż w pierwszej części.

Jedna z lokacji w Indonezji. Przede wszystkim zwróć uwagę na liczbę źródeł światła: płonąca beczka, lampa, wschodzące słońce. To wszystko tworzy prawdziwą mozaikę cieni i jasnych plam. Po drugie, uwagę zwraca liczba obiektów - scenerie będą znacznie bardziej skomplikowane niż w pierwszej części.

Pandora Tomorrow - o takim tytule kolejnej odsłony mówią pracownicy Ubi Soft w wywiadach, tym niemniej w jednym z nich podkreślono, że to ciągle tytuł roboczy i tak naprawdę jeszcze do końca nic nie wiadomo o jego końcowym brzmieniu. Akcja gry będzie się rozgrywać po wydarzeniach pierwszej części (jednak sequel!) i znów spotkasz się z organizacją Third Echelon. Autorem scenariusza będzie ta sama osoba, która przygotowała go do części pierwszej, czyli JT Petty. Tym razem - co obiecuje sam autor - konsekwencje działań Fishera mają być znacznie ciekawsze, mniej przewidywalne, a fabuła mniej liniowa. Brzmi to dobrze. Poza tym tytuł ukaże się na wszystkich platformach - doliczamy też konsole i komórki. Nie we wszystkich jednak wersjach będzie dostępny tryb rozgrywki, który sprawi, że Pandora Tomorrow urośnie do miana hitu, czyli tryb gry dla wielu graczy.

Zapewne zagości on tylko na pecetach i większych konsolach. Co zaś o nim wiadomo? Przede wszystkim wciąż są testowane nowe zasady rozgrywki. Bardzo prawdopodobne, że jedną z opcji gry będzie kooperacyjny tryb wieloosobowy - dwie lub więcej postaci staną po tej samej stronie konfliktu. Bardzo chcieliśmy się dowiedzieć, czy będzie można wziąć zawodnika drużyny przeciwnej, przystawić mu do skroni pistolet i trzymać jako zakładnika, podczas gdy jego kompani strzelają nam koło ucha lub zastanawiają się, czy się nie poddać. Taka akcja byłaby ciekawa. Twórcy gry odpowiedzieli nam: "Cóż... To bardzo możliwe".

Nie unośmy się, aby nie zapeszyć, ale trzymamy kciuki.

Co się wydarzyło od pierwszej części?

Jeśli sądzisz, że Sam Fisher leniuchuje po pierwszej części gry, grubo się mylisz. Pomijając fakt, że pozuje do kubeczków, koszulek i pieluch - wszystkiego, gdzie może się pojawić jego słynna twarz z trzema kropkami na czole, występuje już w grach na wszystkie niemal platformy (łącznie z telefonami komórkowymi).

Nic więc dziwnego, że fani tworzą oficjalne fan-kluby Fishera, a nawet piszą o nim opowiadania. Jedną z takich stron z "fanfikami" możesz obejrzeć na przykład pod adresem: http://www.geocities.com/sc_fan_fic/ . Machina ruszyła - oby tylko twórcy gry nie spoczęli na laurach oszołomieni sławą.

Z kim pracuje Sam?

Czy takie obrazki jak ten zapowiadają zmiany nawet w najprostszych czynnościach głównego bohatera? Trudno stwierdzić, może to po prostu impresje na temat nowych przygód Sama.

Czy takie obrazki jak ten zapowiadają zmiany nawet w najprostszych czynnościach głównego bohatera? Trudno stwierdzić, może to po prostu impresje na temat nowych przygód Sama.

Wyraźnie dano nam do zrozumienia, że w trybie wieloosobowym znajdzie się dużo zagadek i sytuacji, które będą mogły rozwiązać tylko dwie współpracujące postacie. Pytanie jednak, jak zrobić skradankę wieloosobową? Pomijamy opcję nasłuchiwania - aby usłyszeć, z której strony nadchodzi wróg, będzie potrzebny dźwięk w standardzie przynajmniej 5.1.

Ale na przykład te trzy zielone kropki noktowizora na czole postaci - przecież je widać na kilometr? Co stanie się, gdy na planszy będzie kilku agentów? Jak się będą rozpoznawać i porozumiewać?

Autorzy gry twierdzą, że "Sam pracuje w pojedynkę". W związku z tym w trybie wieloosobowym nie będziesz wraz z kolegami grać "Fisherami", ale jego kumplami, którzy wolą działać w drużynach - według przecieków ze scenariusza to taki eksperyment Agencji Bezpieczeństwa Narodowego - zobaczymy jak się sprawdzi. Wróćmy jednak do Fishera. Autorzy zapowiadają więcej zadań i misji przy świetle słonecznym oraz więcej otwartych przestrzeni. W grze mają się pojawić lokacje, na których będą występować cywile zajęci swoimi codziennymi czynnościami. Biedny Sam Fisher zaś będzie się musiał nieźle natrudzić, aby nie zwrócić na siebie ich uwagi.

Wszystkie nagrody małe i duże

Splinter Cell stał się zapewne nocnym koszmarem dręczącym konkurencję przez ostatnie dwa lata. Lista nagród jest doprawdy imponująca - ilekroć tytuł był w ogóle brany pod uwagę przy nominacjach, w większości przypadków kosił główną nagrodę.

Oto ich lista:

  • Gra konsolowa roku (2002) - AIAS (Academy of Interactive Arts and Sciences)

  • Oszałamiające osiągnięcie w Dziedzinie Grywalności - AIAS

  • Gra roku na Xboksa - magazyn IGN (IGN to jeden z największych światowych serwisów poświęconych grom)

  • Wybór Redakcji - Najlepsza grafika 2002 - IGN

  • Wybór Redakcji - Najlepszy dźwięk 2002 - IGN

  • Najlepsza grafika (technologia) na Xboksie - GameSpot

  • Najlepsza gra z gatunku Action Adventure - GameSpot

  • Gra roku 2002 na Xboksa - GameSpy

  • Wybór Redakcji i najlepsza gra roku 2002 na Xboksa - GameReviewers.com

  • Gra roku - XboxManiacs.com

  • Najlepsza gra na Xboksa 2002 - GameZone.com

  • Wybór Redakcji/Najlepsza gra roku - ActionTrip.com

  • Gra roku - GamingHorizon.com

  • Najlepsza gra z gatunku Action Adventure Game - GameCritics Awards:Best of E3 2002

  • Najlepsza gra wystawy - ECTS 2002

  • Najlepsza xboksowa gra na E3 - GameSpot.com 2002

  • Najlepsza grafika na E3 - Runner Up-IGN.com 2002

  • Najlepsza gra E3 - teamxbox.com

  • Jedna z pięciu najlepszych gier wszech czasów - Fortune Magazin, 2002

  • Najlepsza xboksowa gra E3, Runner Up - XenGamer.com, 2002

  • Jedna z trzech najlepszych gier E3 - Game Informer, 2002

  • Jedna z pięciu najlepszych gier E3 - Gamers.com, 2002

  • Gra minionego roku w Niemczech - ECTS 2003

    Terror Splinter Cell jeszcze się nie skończył. Gra jest już dostępna w wersjach na komórki, a podczas ostatnich targów ECTS w Londynie także otrzymała nagrodę.


  • Zobacz również