Spóźnienia w IT to norma

Wielu europejskich pracowników IT nie ponosi konsekwencji za spóźnione projekty, zaś działy IT nie są w dostatecznym stopniu zaangażowane w osiąganie strategicznych celów firmy - pokazuje badanie przeprowadzone przez HP i Economist Intelligence Unit.

W badaniu wzięło udział ponad 1100 pracowników IT z całego świata. Pytano ich o terminowość oddawania projektów informatycznych, konsekwencje spóźnień i znaczenie projektów dla działania całej firmy. Ponad 51% europejskich specjalistów IT twierdzi, że spóźnienie w projekcie nie oznacza ryzyka dla ich posady, podobną deklarację złożyło 33% ankietowanych z Azji i 22% z Ameryki Północnej i Południowej.

W Europie największą szansę na ukończenie projektu informatycznego w terminie mają firmy szwedzkie, w których 44% respondentów zadeklarowało, że wszystko oddają na czas. Podobną deklarację złożyło 24% ankietowanych w Szwajcarii, 20% w Czechach i 19% w Niemczech. Najgorzej w Europie wypadły Belgia, Hiszpania, Holandia, Rosja i Włochy - tylko 4% projektów IT udaje się tam skończyć w terminie.

Najpopularniejsze trzy przyczyny opóźnień wymieniane przez szefów działów to: outsourcing, zmiana priorytetów w połowie trwania projektu i zła koordynacja działań między menedżerami. Ta ostatnia przyczyna wpływa także na zbyt słaby związek działu IT z działami biznesowymi firmy.

Działy IT nie ponoszą konsekwencji spóźnień w kończeniu projektów, co pokazuje, że nie są włączane w proces osiągania wyników biznesowych przez firmę. Aż 57% respondentów twierdzi, że mniej niż połowa inicjatyw IT w ich przedsiębiorstwach dała pozytywny rezultat biznesowy. W ubiegłym roku odsetek ten wynosił 54%.


Zobacz również