Sprzedawali "podkręcone" pamięci USB i karty SD

Pamięć USB i karty pamięci SD to nośniki danych (niestety nie jedyne), przy zakupie których możemy zostać nabici w butelkę.

W Internecie co jakiś czas pojawiają się historie ludzi, którzy kupując w Chinach po bardzo okazyjnej cenie sprzęt elektroniczny czekała niemiła niespodzianka. Np. taka:

Miał to być 500-gigabajtowy dysk Samsunga. We wnętrzu znalazła się jednak jedynie pamięć USB o pojemności 128 MB oraz dwie nakrętki, które pozwoliły uzyskać oszustowi odpowiednią wagę.

Miał to być 500-gigabajtowy dysk Samsunga. We wnętrzu znalazła się jednak jedynie pamięć USB o pojemności 128 MB oraz dwie nakrętki, które pozwoliły uzyskać oszustowi odpowiednią wagę.

Jak się właśnie dowiadujemy, w Białej Podlaskiej mieszka dwóch mężczyzn, którzy postanowili rozkręcić podobny biznes. Polegał on na tym, że kupowali oni "za granicą" (najpewniej chodzi oczywiście o Chiny) zmodyfikowane pamięci USB oraz karty SD i sprzedawali je po atrakcyjnych cenach na jednym z portali aukcyjnych. Wspomniana modyfikacja polegała na tym, że nośniki po podłączeniu do komputera identyfikowane były przez system jako urządzenia posiadające znacznie więcej miejsca na pliki niż było w rzeczywistości. Oczywiście klient płacił również za przestrzeń urojoną.

Policja wpadła na trop oszustów, którzy usłyszeli już zarzuty oszustwa (podobno poszkodowanych jest kilka tysięcy osób) oraz nakaz "powstrzymania się od prowadzenia działalności gospodarczej w postaci sprzedaży towarów na portalach internetowych". Co interesujące, okazało się, że jeden z pomysłowych biznesmenów wcześniej był karany za podobne przestępstwo. Wówczas również zastosowano w stosunku do niego podobny nakaz. Oznacza to więc, że się do niego nie zastosował, co pozwoliło na postawienie mu kolejnego zarzutu: niestosowania się do wyroku sądu.


Zobacz również