Sprzedawcy do wydawców: Zrezygnujcie z DRM!

Brytyjskie stowarzyszenie ERA (Entertainment Retailers Association), reprezentujące dystrybutorów materiałów multimedalnych, zaapelowało do wydawców muzyki i filmów o zrezygnowanie ze stosowania zabezpieczeń DRM. Zdaniem przedstawicieli ERA, to właśnie takie systemy odpowiedzialne są za słabe wyniki sprzedaży multimediów.

W rozmowie z dziennikarzem gazety Financial Times Kim Bayley, pełniąca funkcję dyrektora ERA, oświadczyła, że stosowane na płytach z filmami i muzyką systemy zabezpieczające przed kopiowaniem "blokują wzrost sprzedaży i działają wbrew interesowi konsumentów". Bayley stwierdziła również - powołując się na wyniki niedawnego sondażu - że DRM po prostu odstrasza wielu klientów.

Przedstawiciele ERA argumentują, że systemy DRM ograniczają prawo konsumentów do swobodnego dysponowania legalnie nabytym filmem czy płytą audio. Co więcej, często zdarza się, że zabezpieczenia nie są kompatybilne z sprzętem posiadanym przez klientów, więc konsumenci kupując zabezpieczoną płytę nie mają 100-procentowej pewności, czy będą ją w stanie odtworzyć. Wszystkie te problemy sprawiają, że wiele osób skłania się ku sieciom P2P, z których można bezpłatnie pobrać nielegalnie udostępnione materiały filmowe i muzyczne (bez żadnych DRM-ów).

Organizacja zwraca również uwagę na fakt, iż firmy, które zaryzykowały i wprowadziły do oferty materiały bez zabezpieczeń antypirackich, odnotowały wysoki wzrost sprzedaży takich produktów - jako przykład wymieniane są m.in. Apple oraz Amazon.com, dystrybuujące pliki audio bez DRM. Dlatego też ERA apeluje do wydawców muzyki i filmów o zrezygnowanie ze stosowania takich zabezpieczeń - choćby testowo, w okresie przedświątecznym. Organizacja liczy, że wyniki takiego eksperymentu przekonają wydawców do całkowitej rezygnacji z DRM.


Zobacz również