Sprzedaż realistycznej figurki Jobsa zablokowana. Prawnicy wywarli presję...

Kilkanaście dni temu informowaliśmy o rozpoczęciu przedsprzedaży realistycznej lalki będącej podobizną zmarłego niedawno Steve'a Jobsa. Dzisiaj okazało się, że produkująca ją firma została poddana presji ze strony prawników Apple, co pomogło jej w podjęciu decyzji o zaprzestaniu sprzedaży kontrowersyjnego produktu.

Mająca siedzibę w Hong-Kongu firma o nazwie In Icons postanowiła zarobić na śmierci Steve'a Jobsa. W związku z tym wpadła na pomysł wyprodukowania 30-centymetrowej lalki, która, jak można się przekonać oglądając jej zdjęcia, jest wręcz zatrważająco podobna do byłego szefa Apple. Szkopuł w tym, że In Icons nie posiada autoryzacji pozwalającej na sprzedaż nowego produktu.

Dwa dni temu na stronie firmy pojawiła się informacja, z której wynika, że znalazła się ona pod "presją" ze strony prawników rodziny Jobsa i Apple, która spowodowała, że sprzedaż lalki oraz jej produkcja zostały wstrzymane.

Poniżej obszerne fragmenty:

"Przez ostatnie 25 lat byłem wielkim fanem Steve'a Jobsa i zwolennikiem jego osiągnięć oraz korzystałem z produktów Apple. Jego odejście pozostawiło we mnie pustkę, smutek i poczucie wielkiej straty (jestem pewien, że te uczucia towarzyszyły wszystkim jego fanom). Cztery lata temu stworzyłem figurkę przedstawiającą Steve'a Jobsa, którą postawiłem na moim biurku obok Maka. Postanowiłem podzielić się tą pamiątką z resztą jego fanów jako upamiętnieniem Steve'a. Figurka, a w szczególności rysy jego twarzy, była niezliczone razy dopracowywana, aby osiągnąć podobieństwo do obrazu jaki zachowałem w swojej pamięci. Stworzyłem doskonałą figurkę z duchem Steve'a Jobsa, która odzwierciedla mój szacunek i podziw dla niego.

Szanujemy prawa autorskie i dlatego na naszej stronie wskazaliśmy, że nie dostarczamy z figurką żadnych modeli Maków, iPhone'ów i iPadów. Ponadto nie użyliśmy żadnych związanych z Apple marek. Niestety zostaliśmy poddani presji ze strony prawników Apple i rodziny Steve'a Jobsa. Bez względu na to jestem w dalszym ciągu fanem Steve'a i w pełni szanuję jego i jego rodzinę. Na pewno nie miałem też zamiaru jej niepokoić.

Chociaż nadal uważamy, że nie przekroczyliśmy granic prawnych, zdecydowaliśmy się całkowicie zaprzestać sprzedaży figurki oraz jej produkcji.

Rozumiemy, że ta decyzja rozczaruje wielu fanów, lecz wybaczcie nam, ponieważ nie mamy innej alternatywy, chyba, że otrzymamy błogosławieństwo od rodziny Steve'a Jobsa...".

Na szczęście In Icons zadeklarowała również, że zamierza zwrócić pieniądze osobom, które zamówiły już w systemie przedsprzedaży wycenioną na 100 USD figurkę.

____________

Czy uwierzyliście w szczerość tego pełnego uczucia wystąpienia? Ja nie...Jak w ogóle firma In Icons mogła bowiem pomyśleć, że bez żadnych przeszkód mogłaby sprzedawać tak kontrowersyjny produkt?

Podtrzymuję swoje zdanie, które wyraziłem na początku tekstu: chodziło jedynie o łatwy zarobek.


Zobacz również