Sprzęt czyli płyta

Pułapki w warunkach licencji produktów OEM Microsoftu mogą narazić cię na sporą stratę czasu i pieniędzy.

Wersje OEM oprogramowania cieszą się w naszym kraju sporą popularnością, bo są znacznie tańsze od pudełkowych odpowiedników. Szczególnie dotyczy to produktów Microsoftu. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę z ich ograniczeń.

Do niedawna licencje OEM, sprzedawane wyłącznie ze sprzętem komputerowym, nie sprawiały użytkownikom większych problemów. W zamian za rezygnację z pudełka, instrukcji i czasem innych dodatków otrzymywało się tani, a przy tym w pełni wartościowy i legalny produkt, którego ograniczenia licencyjne nie miały większego wpływu na funkcjonalność, więc je zwykle ignorowano. Jedynym problemem mógł być samo kupno OEM, ale po jakimś czasie sprzedawcy wpadli na pomysł całkowicie zgodnej z prawem sprzedaży licencji OEM wraz z drobnymi elementami komputera, np. myszą czy pamięcią RAM. W przypadku produktów Microsoftu na takie manewry pozwala ogólne sformułowanie „sprzęt komputerowy” w umowie licencyjnej i warunkach sprzedaży.

Aktywacja, czyli sprzęt to płyta

Sytuacja zmieniła się jednak zdecydowanie – ale tylko na niekorzyść klienta – wraz z pojawieniem się mechanizmu aktywacji produktu. Od tego momentu sprzedaż licencji OEM nadal jest możliwa z dowolnym „sprzętem komputerowym”, jednak w chwili instalacji ogólny „sprzęt” bardzo się konkretyzuje. Nasz czytelnik Janusz Bebek odkrył to już po fakcie: „Dowiedziałem się, że kupując Windows XP OEM razem z pamięcią operacyjną, nie mogę go przeinstalować na inny komputer, jeżeli przeniosę tę konkretną pamięć do innego komputera, bo w momencie instalacji system Windows zostaje przywiązany do płyty głównej. Mogę bez utraty licencji pozmieniać wszystkie podzespoły komputera, nawet tę pamięć, ale nie płytę główną, bo wtedy muszę zakupić nową licencję na system Windows. Jeśli płyta główna „padnie”, to też muszę kupić nowe oprogramowanie. Przeczytałem EULA (umowę licencyjną użytkownika – red.) i tam nigdzie nie jest napisane, że sprzęt to płyta główna. Takie zasady licencjonowania wersji OEM można znaleźć tylko na stronach internetowych.”

Niestety, to prawda. Instalacja oprogramowania OEM Microsoftu powoduje powiązanie go z płytą główną peceta. Aktywacja produktu wieńczy ten proces i praktycznie nieodwołalnie łączy program ze sprzętem. Ponieważ nie wszyscy nabywcy licencji OEM o tym wiedzą, w momencie wymiany płyty głównej dochodzi do przykrych sytuacji, co opisuje inny nasz czytelnik, Piotr Szuszniak z Karpacza: „Próbowałem ponownie zainstalować na swoim komputerze Office XP SBE (OEM), jednak po wpisaniu klucza produktu i próbie aktywacji program instalatora poinformował mnie, że produkt jest już zarejestrowany i nie mogę go ponownie aktywować.”

Jedyna metoda

Zdaniem Microsoftu, powiązanie produktu z płytą główną komputera jest jedynym sposobem na faktyczne funkcjonowanie licencji OEM. Bez tej restrykcji niczym nie różniłaby się od pełnej licencji produktu pudełkowego, który może być instalowany wielokrotnie na dowolnej platformie sprzętowej i następnie aktywowany (oczywiście po uzasadnieniu zmiany w rejestracji tego samego produktu). Producent dopuszcza jednak pewne sytuacje awaryjne, np. konieczność wymiany uszkodzonej płyty głównej w ramach gwarancji. Lecz co z płytami, które zepsują się kilka dni po okresie gwarancyjnym? Zdaniem Krzysztofa Janiszewskiego, menedżera ochrony własności intelektualnej w firmie Microsoft, każdy szczególny przypadek jest rozpatrywany indywidualnie z dużą szansą na decyzję pozytywną dla klienta.

Pozostaje jednak pytanie, czemu gigant oprogramowania nie realizuje swej polityki licencyjnej równie skrupulatnie wobec sprytnych sprzedawców, pozwalając im na sprzedaż produktów OEM ze sprzętem nie dającym de facto uprawnień do ich użytkowania i nie informując jawnie, że w licencjach OEM słowo „sprzęt” znaczy „płyta główna”.


Zobacz również