Sprzęt tanio sprzedam

Ceny urządzeń do kina domowego potrafią niejednego przyprawić o ból głowy. Zaradni handlowcy z pięknego kraju nad Wisłą znaleźli jednak sposób, by ten ból złagodzić.

Ceny urządzeń do kina domowego potrafią niejednego przyprawić o ból głowy. Zaradni handlowcy z pięknego kraju nad Wisłą znaleźli jednak sposób, by ten ból złagodzić.

Od dawna - jeszcze sprzed prawdziwego otwarcia naszej gospodarki na świat - do Polski napływał sprzęt z zagranicy. Już wtedy dobrą markę zdobyły takie nazwy, jak Sony, Sanyo czy Panasonic, królujące w domach najbogatszych obywateli. Boom nastąpił po 1989 r. - po otwarciu granic dla produktów obcych producentów, zwykle lepszych, a często i tańszych od krajowych, chociaż czasami te urządzenia nie miały swych odpowiedników made in Poland. Teraz wszyscy liczący się producenci mają swych dystrybutorów i jest to największy kanał napływu nowych urządzeń do Polski. Największy, ale nie jedyny...

W naszym kraju większość towarów uznawanych za luksusowe pozostaje poza możliwościami przeciętnego konsumenta. Dotyczy to również sprzętu elektronicznego. Grupa towarów nieżywnościowych (w tym telewizory, odtwarzacze DVD i wzmacniacze) drożeje wprawdzie (miesięczna inflacja na poziomie 1,1%) nieco wolniej niż towary i usługi konsumpcyjne, wciąż jednak za przeciętne wynagrodzenie (1 869,78 zł w II kwartale 2000 r.) możemy sobie kupić co najwyżej najtańszy odtwarzacz Kiss, a do niego płytkę z filmem za jakieś 100 zł albo dwa egzemplarze naszego magazynu (z dwoma filmami rzecz jasna).

Oczywiście, cena jest sprawą bardzo indywidualną i całkowicie względną; dla jednego wzmacniacz za 10 000 zł może znajdować się w sferze marzeń, dla innego ta pozycja będzie dopiero rozpoczynała listę możliwych zakupów. Jeśli nawet jesteśmy zamożni, zawsze pociąga perspektywa zapłacenia za coś mniej. Zainteresowanie budzi każda możliwość tańszego skompletowania systemu kina domowego. W naszej opowieści nie chodzi bynajmniej o promocję, wyprzedaż ani zakup sprzętu niesprawnego i konieczność samodzielnej naprawy, ale o nabycie urządzenia nielegalnie przewiezionego przez zachodnią granicę.

Import story

W miesięcznikach dla audiofilów można natknąć się na ogłoszenia o dziwnej treści. Oferenci proponują sprzęt w ilościach znacznie przerastających potrzeby użytkowników domowych (kto czyta filmy na czterech różnych odtwarzaczach DVD podłą-czonych do sześciu amplitunerów i ogląda wynik meczu na trzech telewizorach?).

A do tego ceny niższe niż w sklepie, sprzęt nowy lub prawie nowy i z gwarancją. Jak to się dzieje? - powstaje pytanie. Rąbka tajemnicy uchyla internetowa grupa dyskusyjna Kino Domowe (pl.rec.kino-domowe), na łamach której często pojawiają się ogłoszenia o sprzedaży lub kupnie sprzętu. Szczególną uwagę zwracają wypowiedzi w stylu: Poszukuję odtwarzacza... w kolorze czarnym z importu. Niezmącony dotąd spokój umysłu burzy refleksja; przecież wszystkie są z importu. Po kilkunastu minutach można wyszukać całkiem sporą gromadkę osób zapewniających stałą podaż towaru. Większość ofert zawiera komplet lokalizacyjnych danych namiarowych, czyli imię delikwenta, telefony, e-mail (w przypadku grupy dyskusyjnej rzecz oczywista), a często również miejsce zamieszkania czy nazwisko. Bywa, że mają swoje strony WWW z aktualną ofertą, cenami i numerami do składania zamówień.

Przemyt sprzętu elektronicznego czasem umyka uwagi celników.

Przemyt sprzętu elektronicznego czasem umyka uwagi celników.

Cytaty z wiadomości: Kino domowe wszystkich firm oraz telewizory i projektory Sony. Możliwość dowozu lub przesyłki kurierem, Nowe, sprowadzone z Niemiec, złote. Ceny: AVR 3300 - 3500 zł (sklep 5000 zł), AVR 1800 - 2000 zł (sklep 3300 zł). Nie brak hurtowników, którzy swe ceny tłumaczą układami z szefem niemieckiej hurtowni: Wszystko w cenach hurtowni z Niemiec www.hificomponents.de . Początkowo miałem problemy ze sprawdzeniem cen, ale po 5 minutach przyszły e-maile z odpowiednimi wielkościami. Kupię DM602S2 i CC6S2... oczywiście taniej niż w sklepie - najlepiej z "importu" - dolnośląskie. Zdarzają się też esteci, którzy ponad parametry techniczne przedkładają ładny wygląd urządzenia w pomieszczeniu: Kupię z importu odtwarzacz DVD w kolorze srebrnym. Są też ludzie, którzy pełną informację o produktach uważają za najważniejszą, np. niejaki Makepeace, który w swej wiadomości zawarł 34 klocki firm Sony, Pioneer, Technics, Panasonic, Onkyo, Yamaha, a na dokładkę 10 B&W. Między innymi amplituner Yamaha DSP-A1, oficjalnie w Polsce dostępny za jakieś 10 000 zł, tutaj pojawia się w cenie 2400 DM, co przy kursie 1 DM = 2 zł daje przebicie prawie 5000 zł. Taką różnicę można odnotować przy praktycznie wszystkich urządzeniach z nieoficjalnego importu z Niemiec. Dla najniższego segmentu rynku ofertę przedstawia Waldek, reklamujący się hasłem DVD/MP3 Player dla każdego - 999 zł i odnośnikiem do swojej strony z kompletną ofertą, a na niej między innymi amplituner Sherwood RVD-8090 RDS z dekoderem DTS za ok. 1300 zł, Yamakawa AVPhile 713 z dekoderem AC-3 (odpowiednik Kissa) za ok. 1500 zł, a sprzęt o nie mniej egzotycznej u nas nazwie SM Electronic SUPERVISION 2000 z dekoderem Dolby Digital za ok. 1200 zł.


Zobacz również