Stany Zjednoczone oskarżają Chiny o szpiegostwo przemysłowe w cyberprzestrzeni

Sekretarz Skarbu USA Jack Lew zapowiedział, że będzie wywierał presję na władzach Chin, aby ukróciły szpiegowskie działania hakerów mające na celu kradzież tajemnic handlowych.

Przemawiając podczas Aspen Ideas Festival Sekretarz Skarbu USA Jack Lew zapowiedział, że będzie wywierał presję na chińskie władze w zakresie szerzącej się cyberprzestępczości, a w szczególności kradzieży tajemnic handlowych. Rozmawiał już w tej sprawie z Xi Jinping sugerując, że powinno się rozdzielić działania hakerów na te związane ze szpiegostwem i te, których celem jest kradzież własności intelektualnej prywatnych firm.

"To jest całkowicie inny zestaw problemów i będzie miał wysoki priorytet podczas prowadzonych z nimi obrad" - powiedział Lew.

Chodzi więc o to, że Lew uznaje za normalne szpiegowanie się dwóch stron, lecz kradzież tajemnic handlowych przez chińskich hakerów zalicza do innej kategorii uważając to zjawisko za bardzo szkodliwe i stanowiące poważny problem.

Podwójne standardy

Jak widać, Amerykanie po prostu nie radzą sobie z atakami na ich czołowe przedsiębiorstwa i szukają wszelkich sposobów na ukrócenie tego zjawiska. Ponadto wypowiedź Lewa niezbyt dobrze wygląda na tle afery związanej z systemem PRISM i, jak się też niedawno okazało, szpiegowaniem urzędników sojuszniczych krajów.

Ze względu na działania prowadzone przeciwko Edwardowi Snowdenowi (autor przecieku na temat PRISM) władze chińskie oskarżyły Stany Zjednoczone o stosowanie "podwójnych standardów". Wcześniej natomiast w tekście, który pojawił się na łamach China Daily mogliśmy m.in. przeczytać:

"Powszechnie wiadomo, że to USA są imperium hakerów i prowadzą dużo działań szpiegowskich w cyberprzestrzeni kierowanych nie tylko w stosunku do wrogich krajów, ale także sojuszniczych w zakresie takich dziedzin jak polityka, wojskowość, nauka, handel i inne."


Zobacz również