Star Trek: Starfleet Command

Oddani fani Starfleet Battles w najbliższym czasie nie powinni narzekać na nudę, ponieważ dzięki firmie Interplay dostaną do rąk RTS'a, zwanego Starfleet Command.

Oddani fani Starfleet Battles (arcydzieła wydanego przez Task Force Games), w najbliższym czasie nie powinni narzekać na nudę, ponieważ dzięki firmie Interplay dostaną do rąk RTS'a, zwanego Starfleet Command. Podobnie jak oparty na miniaturkach Starfleet Battles, Starfleet Command wrzuci cię w świat olbrzymich statków kosmicznych z czasów Star Treka (i to raczej z jego pierwszych odcinków niż z ostatnich:)

W Starfleet Command wcielisz się w postać młodego kapitana fregaty. Twoja kariera będzie długa, lub krótka, w zależności od twoich zdolności przywódczych (w końcu nie każdy jest tak dobry jak kapitan James T. Kirk, ale próbować zawsze można). W miarę jak będziesz awansował, obejmiesz dowództwo nad większymi pojazdami, by w końcu stać się odpowiedzialnym za całą flotę.

Rozgałęziająca się struktura misji, da ci mnóstwo urozmaiconych celów. Różnorodność typów misji zależeć będzie od wybranego imperium. Każde z nich, czy to Klingon, Romulan, Federation, Lyran, Hydran, czy Gorn, będzie miało własne, specyficzne dla siebie misje. W każdym przypadku, bądź jednak przygotowany na szeroki wachlarz zadań. Będą misje ofensywne (zniszcz i uciekaj), defensywno/patrolowe i wiele, wiele innych specyficznych dla wybranej strony.

Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że SFC wykorzystuje trójwymiarowe modele statków, jednak po dokładnym zbadaniu sprawy, okaże się że w SFC gra się cały czas na dwuwymiarowej płaszczyźnie. Dzięki temu udało się stworzyć nieskomplikowany interfejs. W końcu sprawowanie kontroli nad systemami statku, wprowadzanie współrzędnych podczas walki, i manewrowanie nim po osiach X, Y, i Z niesamowicie utrudniłoby sprawę. Co prawda niektórym przeszkadza brak możliwości wykonywania manewrów 3D (są tylko osie X i Z; nie można poruszać się w górę i w dół), ale wszystkim fanom gry zastosowane rozwiązanie powinno się spodobać.

Na największe uznanie, w SFC zasługuje uzbrojenie statków. Poświęcono mnóstwo pracy na symulowanie wyglądu i sposobu działania każdej z broni. W dodatku dostępne są właściwie znane nam typy broni: wynalazki Romulanów: Cloaking Device i Plasma Torpedo, Hellbore – straszliwa broń Hydranów (automatycznie wybiera najsłabszą z twoich osłon i to na nią kieruje wszystkie zniszczenia), i Photon Torpedo należący do Federacji.

Oczywiście w grze pojawi się opcja multiplayer. W SFC będzie można zagrać po Internecie, w maksimum 6 osób. Będzie można tworzyć sojusze, i grać w zespołach. Dostępny będzie tryb capture-the-flag, ale producenci zaznaczają, że po wydaniu gry mogą ukazać się jeszcze dodatkowe misje.

Teraz gdy czekam z niecierpliwością na ukazanie się na rynku SFC, by móc pokierować swoim własnym statkiem kosmicznym, przychodzi mi do głowy jedna myśl: dobrze jest być teraz fanem Star Treka korzystającym z komputera ponieważ po lawinie gier ze świata Gwiezdnych Wojento właśnie dla nas szykują się „grube lata” i wiele miłych chwil...


Zobacz również