Star Wars: Jedi Outcast

Cztery lata czekaliśmy na ostateczną decyzję LucasArts w sprawie sequelu pamiętnej gry Star Wars: Jedi Knight. Wiadomo już, że druga część przygód Kyle'a Katarna ujrzy światło dzienne za niewiele ponad pół roku. Nowy produkt będzie korzystać z najnowszych rozwiązań technologicznych w dziedzinie audio-wizualnej by zapewnić użytkownikowi wiele godzin ekscytującej rozrywki.

W artystycznym dorobku programistów z LucasArts znajduje się wiele produktów, które zapisały się złotymi zgłoskami na kartach historii elektronicznej rozrywki. Jednym z tych pamiętnych tytułów jest Star Wars: Jedi Knight, znany także jako Dark Forces II. Spowodował on swego czasu spore poruszenie na rynku FPS i zaskarbił sobie sympatię wielu użytkowników (w Internecie zaczęły powstawać nawet specjalne zakony zrzeszające entuzjastów gry - niektóre z nich funkcjonują po dziś dzień). Jednak ludzie Georga Lucasa długo nie mogli podjąć decyzji w sprawie ewentualnej kontynuacji. Przełamali się dopiero na krótko przed targami Electronic Entertainment Expo 2001, kiedy to ujawnili pierwsze szczegóły dotyczące Star Wars: Jedi Outcast.

W procesie developingu uczestniczą członkowie ekipy Raven Software. To właśnie oni mają na swoim koncie takie hity, jak: Soldier of Fortune i Star Trek: Elite Force. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, korporacja wydawnicza Activision wprowadzi pełną PeCetową wersję gry na sklepowe półki wiosną 2002 roku.

Warstwa fabularna nawiązywać będzie rzecz jasna do uniwersum Gwiezdnych Wojen, a użytkownik ponownie obejmie kontrolę nad postacią rebelianckiego agenta specjalnego - Kyle'a Katarna. Główny bohater ma przemierzyć mnóstwo rozbudowanych lokacji (m.in. Akademia na Yavin 4 i miasto Nar Shadaa), a po drodze napotka sporo rozmaitej maści przeciwników. Wśród tych ostatnich znajdą się imperialni szturmowcy, łowcy nagród, droidy bojowe itp. W eksterminacji oponentów pomoże bogaty arsenał konwencjonalnej broni palnej oraz legendarny oręż Rycerzy Jedi, czyli Miecz Świetlny. Oczywiście pojawi się możliwość wykorzystania Mocy, która pozwoli m.in. na wyższe skakanie, szybsze poruszanie się i kontrolowanie umysłów istot żywych.

Kluczem do sukcesu marketingowego Jedi Knight był przede wszystkim znakomicie zaprojektowany tryb multiplayer. Dlatego też twórcy zamierzają położyć w swoim nowym dziele spory nacisk na ten element. Różnorodność trybów będzie dość duża (pojawią się m.in. klasyczny deathmatch, CTF i różne wariacje nt. rozgrywki drużynowej), podobnie zresztą, jak dostępnych map i modeli postaci. Jeśli chodzi natomiast o grafikę, to jej renderowaniem zajmie się znacznie ulepszony trójwymiarowy engine, wykorzystany wcześniej w przebojowym Quake III: Arena.

Firma LucasArts nie raz udowodniła nam, że jej dzieła zaliczają się do ścisłej rynkowej elity. Nie inaczej powinno być z Star Wars: Jedi Outcast, tym bardziej, że współtworzą go doświadczeni ludzie z Raven Software. Umiejętne wykorzystanie tego ogromnego potencjału programistycznego z całą pewnością spowoduje, że doczekamy się prawdziwego arcydzieła. Oby tylko Moc nie opuściła developerów podczas pracy!


Zobacz również