Statek na horyzoncie

Zamiast spędzić zimowy wieczór przed telewizorem, możesz, smagany morską bryzą, stać na dziobie siedemnastowiecznego okrętu. Jednostka, którą będziesz dowodzić, to prawdziwy okręt piracki z czarną flagą na maszcie.

Zamiast spędzić zimowy wieczór przed telewizorem, możesz, smagany morską bryzą, stać na dziobie siedemnastowiecznego okrętu. Jednostka, którą będziesz dowodzić, to prawdziwy okręt piracki z czarną flagą na maszcie.

Akcja osadzona jest w historycznych realiach. Morze Karaibskie to miejsce walk między mocarstwami o wpływy. Rzezie i napady to codzienność. Grasując, zdobywamy sławę postrachu tej części świata. Na własnej skórze możemy się jednak przekonać, że nie jest to wcale takie proste.

Grę rozpocząłem w XVII-wiecznej Tortudze. Po wyjściu z portu wziąłem kurs na Leogane. Przygoda zaczęła się dopiero pod koniec podróży. Napotkany statek kupiecki wybrałem na swoją pierwszą ofiarę.

Zwycięstwo było łatwe. Trzy salwy sprawiły, że bez trudu przeprowadziłem abordaż. Piraci z okrzykiem wtargnęli na pokład szkunera. Po krótkiej walce zdobyłem pokaźny łup i zatopiłem duńską jednostkę. W Leogane naprawiłem statek, zwerbowałem dodatkowych ludzi, uzupełniłem zapasy żywności i rumu, i ruszyłem w dalszą podróż. Tym razem celem było Puerto Sanco, ale nie było mi dane dotrzeć tam w spokoju. 48 mil przed wejściem do portu, próbując złupić niewielki statek, znalazłem się w ogniu dwóch hiszpańskich okrętów wojennych. Mimo zaciekłej obrony, zostałem schwytany i osadzony w więzieniu...

Przekonałem się, że program jest bardzo atrakcyjnie przygotowany. Zasady sterowania okrętem są łatwe. Oddzielne kontrolki służą do zwijania i rozwijania żagli, kursorem myszy wskazujemy kurs. Można zmieniać banderę, udawać jednostki angielskie, duńskie, hiszpańskie,, można używać flag sygnalizacyjnych (np. prośba o żywność, kapitulacja itd.). Rejs obserwujemy na trzy sposoby: używając ogólnego widoku całego basenu morskiego, widoku bliższego oraz bitewnego.

Podczas gry można wykazać się nie tylko wiedzą o wojennym rzemiośle, ale także umiejętnościami handlowymi. Dysponując coraz większą flotą, łatwo przewozić dużo towarów, zarabiając na ich sprzedaży. Mimo że nie zyskamy punktowanej w grze złej sławy, można się dorobić majątku. Oczywiście, bawiąc się w ten sposób, szybko można się znudzić. Ponadto jest się łakomym kąskiem dla grasujących po okolicy morskich zbirów.

Autorzy zadbali o realizm Cutthroats. Wiatry są zmienne, a o powodzeniu decyduje czasem także... szczęście. Załoga domaga się wyżywienia, okazuje niezadowolenie. Dzieli się na wer-bowane oddzielnie grupy o różnych specjalnościach, dowodzi nią zatrudniony oficer. Spotykani w poszczególnych portach gubernatorzy różnie będą się do nas odnosić. Piracka flota składać się może maksymalnie z 12 statków różnego typu. Pozwala to konfigurować jej skład w zależności od potrzeb, a każdy prawdziwy pirat będzie dążyć do dowodzenia jak największą liczbą okrętów.

Na wirtualnych żeglarzy czeka 6 milionów mil kwadratowych, 70 portów i setki quasi-inteligentnych okrętów. Czas wybieramy z pięcioletnią dokładnością. Wpisanie w realia historyczne dziejów gracza-pirata, zilustrowanie fabuły udźwiękowioną grafiką pozwala przeżyć przygodę. Gra bardzo wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć zarówno wielbicielom komputerowej strategii, jak i fanom gier zręcznościowych.


Zobacz również