Steve Ballmer: Windows i Office wciąż nielegalnie w Chinach

To trudne czasy dla prezesa Microsoftu. Podczas gdy ustąpienia Ballmera domaga się prezydent funduszu hedgingowego David Einhorn, ten jest właśnie w Pekinie i przekonuje Chińczyków, aby zrezygnowali z pirackiego oprogramowania.

Steve Ballmer mówił w środę o tym, jak wielkie straty przynosi twórcom oprogramowania korzystanie z pirackich płyt z programami. CEO Microsoftu mówił, że według badań Business Software Alliance w ubiegłym roku branża oprogramowania straciła nawet 59 mld dolarów z powodu piractwa komputerowego.

Problem ten jest szczególnie dotkliwy w Chinach, gdzie cztery z pięciu programów zainstalowanych na komputerach to "piraty".

"Piractwo kosztuje nas 95 proc. przychodów!"

Microsoft jest jedną z firm, które najwięcej tracą na działaniach piratów.

- Przychody Microsoftu w Chinach to zaledwie 5 proc. tego co w USA, mimo że sprzedaż komputerów w obu krajach jest prawie równa - powiedział Ballmer.

W odpowiedzi na argument, że chińskich konsumentów nie stać na zbyt drogie oprogramowanie firmy, Ballmer odpowiedział: "Nie twierdzę, że wszyscy w Chinach mogą pozwolić sobie na zakup komputera (...) ale jeśli mogą, to powinni też zdobyć się na legalne oprogramowanie".

Chinśki rząd obiecał uporać się z problemem nielegalnego oprogramowania. Na razie jednak nielegalny Windows i pakiet biurowy Office są dostępne nie tylko w firmach, lecz także na komputerach administracji publicznej.


Zobacz również