Subculture

Do tej pory życie oceaniczne kojarzyło się nam raczej z różnymi gatunkami ryb, mięczaków a także z ogromnymi rafami koralowymi i innymi roślinami. Stereotyp ten postanowili złamać programiści z Criterion, wprowadzając do tego świata inteligentną formę życia.

Do tej pory życie oceaniczne kojarzyło się nam raczej z różnymi gatunkami ryb, mięczaków a także z ogromnymi rafami koralowymi i innymi roślinami. Stereotyp ten postanowili złamać programiści z Criterion, wprowadzając do tego świata inteligentną formę życia. Owa cywilizacja jest niezwykle podobna do naszej, ale ze względu na nieco mniejsze rozmiary osobników nigdy nie została odkryta. Podobnie jak i w naszym tak i w ich świecie nie ma idealnej zgody. Od wielu już lat trwa rywalizacja między Prochanmi i Bihinami - dwiema najpotężniejszymi frakcjami tej głębinowej cywilizacji.

Ale w kogo w takim wypadku może wcielić się gracz? Oczywiście w "wolnego strzelca" - mieszkańca, który na początku jest traktowany jako osobnik neutralny. Nazywasz się Bubba Kosh, a przygodę swoją zaczynasz po tym jak jakiś "wielkolud" (czyt. człowiek) zmiażdżył ci dom wrzuconą do wody puszką po fasolce. Od tej pory musisz cały czas spędzać w swej niewielkiej łodzi podwodnej (przypominającej raczej batyskaf). Utrzymywać się będziesz handlując wszystkim tym co uda ci się znaleźć na dnie. Śmieci, które stały się przyczyną twojego nieszczęścia tym razem mogą okazać się bardzo cenne. Weźmy np. taki kapsel wyrzucony do morza, dla homo sapiens to tylko śmieć, który może przeszkadzać podczas kąpieli, dla ciebie i innych współmieszkańców głębin to doskonałe źródło metalu. A niedopałek papierosa - czy wiesz ile tytoniu można z niego odzyskać? Będziesz musiał nauczyć się myśleć w takich kategoriach ponieważ między innymi sprzedaż "śmieci" stanie się twoim źródłem dochodów. Oczywiście cenne są nie tylko ludzkie odpadki, dużą wartość mają także perły i minerały.

Rozpoczynając grę wyposażony jesteś w światła głębinowe, zasysarkę oraz "porażacz elektryczny". Reflektory polepszają nam widoczność w miejscach do których nie docierają promienie słoneczne. Zasysarka, to podstawowe urządzenie umożliwiające nam zbieranie z dna pereł lub odłamków minerałów. Bardzo przydatny będzie także ostatni z wymienionych gadżetów. Miotacz elektryczny to nasza podstawowa broń dzięki której będziemy odganiać natrętne i bardziej agresywne morskie stworzenia, piratów podmorskich łasych na nasze towary, dzięki niemu także możliwe jest rozłamywanie minerałów na mniejsze kawałki. Aby zarobić pierwsze pieniądze musimy odnaleźć perłę, lub kryształ tritonium i sprzedać go w najbliższym mieście. Teraz możesz podjąć się jednaj z prostszych misji np. zdobycia określonej liczby kryształów. Po jej ukończeniu wzrośnie twój autorytet u zleceniodawcy, ale równocześnie wroga frakcja stanie się mniej ufna. Jeżeli na twoim koncie będzie już kilka tysięcy nie wydawaj ich na nowy sprzęt, wstrzymaj się chwilkę. Zauważ, że na giełdzie towarowej pewne produkty są drogie u Prochan a tanie u Bihinów. Zamień gotówkę na taki towar na którym można najwięcej zarobić i przewieź go do konkurencyjnego miasta. Po kilku takich kursach bez problemu zarobisz na wszystkie gadżety usprawniające twoją łódź. Jeżeli tylko zechcesz zamontujesz sobie wyrzutnie rakiet, akustyczny wabik na ryby lub system nasłuchowy. Niektóre z tych urządzeń są niezbędne do wykonania misji, które nawiasem mówiąc także bardzo mi się podobały. Weźmy na przykład taką w której musiałeś zaatakować więzienie aby zmusić wroga do przetransportowania jeńców. Potem trzeba spuścić specjalną szalupę i przejąć więźniów, a to tylko jedna z wielu tego typu przygód. Oczywiście najcięższe będą początki, kiedy próbując zawlec np. monetę do jednego z miast, w pocie silnika będziesz zmagał się z drapieżnymi rybami i prądami morskimi. Będą to równocześnie najpiękniejsze chwile z Subculture ponieważ będziesz dopiero poznawał piękno tego podwodnego świata.

A jest co podziwiać. Głębimy oceanów wyglądają po prostu wspaniale. Na prawdę nie ma wielkiej różnicy od filmów kręconych przez płetwonurków, może z tym wyjątkiem, że tu sami decydujemy o kierunku podróży. Właściwie to każdy organizm morski występujący w Subculture zasługuje na osobny akapit. Ogromne żółwie morskie, fantazyjne skrzydlice lub ławice małych kolorowych rybek - jeżeli nie zrobi to na was wrażenia to nie wiem jaka gra zrobi. Brawa należą się autorom również za efekty świetlne, bowiem widoczność spada wraz z głębokością, a podczas wynurzania na naszej szybie załamują się promienie świetlne! Również strona akustyczna nie może być skrytykowana. Świetne efekty dźwiękowe, ale nade wszystko wspaniała łagodna muzyka, która świetnie pasuje do klimatu, a właściwie do (sub)KULTURY gry.

Subculture to z całą pewnością gra niezwykła, która na kilka godzin przeniosła mnie w inny świat, w inną kulturę. To doskonała forma rozrywki i relaksu. Udowadnia jednocześnie, że dobra gra nie musi wcale ociekać krwią (oczywiście występują tu elementy walki, ale zupełnie inne od tych z np. z Quake). Jednocześnie udowadnia, że gracz 1998 roku musi uzbroić się w dopalacz grafiki, ale czy ja się przypadkiem nie powtarzam???


Zobacz również