Sudden Strike 2

W kolejnej odsłonie znanej gry strategicznej opowiadającej o losach II wojny światowej brakuje Janka, Szarika i Marusi. A Rudy 102 wcale nie zdobywa Berlina.

W kolejnej odsłonie znanej gry strategicznej opowiadającej o losach II wojny światowej brakuje Janka, Szarika i Marusi. A Rudy 102 wcale nie zdobywa Berlina.

Grając w RTS-y, miałeś okazję zwiedzić mnóstwo obcych planet, dowodzić świniami w ich konflikcie z królikami oraz rzucać czary w bliżej nieznanych światach fantasy. Po jakimś czasie dał się jednak zauważyć pewien problem. Gdzie tu jakikolwiek realizm? Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie jest w stanie powiedzieć, jak naprawdę działa magiczny pocisk czy też z jaką prędkością porusza się wózek widłowy w zabitej dechami dziurze na obrzeżach galaktyki. Coraz częściej zaczęto uważać RTS-y za zwykłe gry arcade. A gracze pragnęli czegoś, o czym można poczytać nie tylko w powieściach SF.

I właśnie dlatego wydane przez CDV Sudden Strike - RTS z czasów II wojny - był strzałem w dziesiątkę. Świeże spojrzenie na gatunek zaowocowało gromkim odzewem fanów, z czym z kolei wiązało się pojawienie się na rynku dodatku Sudden Strike Forever. Jednak wojna wcale się jeszcze nie skończyła!

Realia

Przy użyciu jednego Tygrysa ochroń ciężarówki. Dobrze, tylko dlaczego Francuzi jeżdżą radzieckimi czołgami. Ech, rusofile...

Przy użyciu jednego Tygrysa ochroń ciężarówki. Dobrze, tylko dlaczego Francuzi jeżdżą radzieckimi czołgami. Ech, rusofile...

Sudden Strike 2 rzuca cię od razu w wir działań zbrojnych toczących się w czasie ostatniej wojny. W porównaniu z pierwszą częścią zwiększono o jedną liczbę stron konfliktu. Do walczących dotychczas Amerykanów, Brytyjczyków, Niemców i Rosjan dołączono Japończyków. Tym samym teatr działań powiększył się o wyspy leżące na Pacyfiku. Niestety, po raz kolejny zapomniano o Polakach. Powszechnie wiadomo, że nacja ta jako pierwsza zbrojnie przeciwstawiła się Niemcom. Dziw bierze, że programiści nie chcą nam dać okazji do wzięcia odwetu. W serii Panzer General także nasi dzielni wojacy występowali w ilościach śladowych. Pewnie zmieni się to dopiero, gdy sami stworzymy jakąś dobrą grę strategiczną, gdyż niestety nie mieliśmy dotąd okazji rozpętać wojny światowej i nie zdobyliśmy takiego rozgłosu jak Niemcy.

Realizm

Radzieccy gieroje zajmują stację kolejową. Czołgiści zrobili rekonesans, ale i tak połowa Ruskich zginęła w czasie szturmu. Berlin (czytaj stacja) wzięty!

Radzieccy gieroje zajmują stację kolejową. Czołgiści zrobili rekonesans, ale i tak połowa Ruskich zginęła w czasie szturmu. Berlin (czytaj stacja) wzięty!

W grze znajdziesz około 150 typów jednostek. Wśród nich są takie, które w grach zbyt często nie goszczą, na przykład Sturmtiger. Możesz kierować piechotą, pojazdami naziemnymi, samolotami, a nawet statkami. Każdy z rodzajów wojsk został odwzorowany bardzo ładnie i zgodnie z realiami historycznymi. Osoby interesujące się uzbrojeniem z czasów drugiej wojny światowej nie będą miały problemów z odróżnieniem T34 od T26.

Z drugiej strony zadania postawione przed tobą bardzo luźno odnoszą się do wydarzeń historycznych. Przykładowo, w jednej z misji dla Rosjan podczas odprawy komentator każe atakować Berlin, a na mapie największym obiektem jest stacja kolejowa. Do tego nadchodzące starcie nazywa kontratakiem, a jak powszechnie wiadomo Berlin zdobywano pod koniec wojny, kiedy naziści nie mieli zbyt wiele sił i środków na działania odwetowe. Natomiast w samej grze jest o wiele lepiej. Można między innymi dewastować budynki i przejmować wrogie pojazdy, nie niszcząc ich.

Opcje gry...

Wyspy położone na Pacyfiku są gęsto porośnięte roślinnością. Gdyby nie paski informacyjne, trudno byłoby dojrzeć żołnierzy. Wredne żółtki chowają się po krzakach, trudno więc poznać, kto swój, a kto wróg.

Wyspy położone na Pacyfiku są gęsto porośnięte roślinnością. Gdyby nie paski informacyjne, trudno byłoby dojrzeć żołnierzy. Wredne żółtki chowają się po krzakach, trudno więc poznać, kto swój, a kto wróg.

...zwiększono w porównaniu z częścią pierwszą i ich liczba jest imponująca. Duże zróżnicowanie jednostek pociąga wyspecjalizowanie. Zwykły piechur nie jest więc w stanie pilotować samolotu ani robić za sternika na okręcie. Teraz siły powietrzne nie przylatują zza planszy. Na mapach są pasy startowe, z których samoloty podrywają się do lotu. A więc ustalasz sam, skąd i kiedy nalot uderzy, ale jednocześnie musisz traktować lotniska jako ważne obiekty strategiczne i nie oddawać ich w ręce wroga. Wojsko możesz transportować. Imponująco wygląda wjazd czołgu, na którym siedzi kilku żołnierzy piechoty, do wyzwalanej wioski. Przypominają się "Czterej pancerni" i aż łezka w oku się kręci. Brakuje tylko Marusi i Szarika. Samolotów można używać do zrzutu spadochroniarzy na tyły wroga. Takie działania potrafią zaskoczyć i zdezorganizować przeciwnika. Jednostki zdobywają doświadczenie. Opłaca się dbać o otrzaskanych w bojach trepów, gdyż są oni o wiele lepsi niż świeże, ale mało wyćwiczone mięso armatnie.

Dowodząc żołnierzami podczas wojny, nie musisz martwić się o zasoby. Zamiast budować kopalnie złota czy też mithrylu, po prostu wykonujesz kolejne cele z danej misji. Posiłki zjawiają się same i pozwalają uzupełnić straty.

2D or not 2D

Wydaje się, że zagadnienie to zostało już rozwiązane jakiś czas temu. Mimo że nawet przygodówki w dzisiejszych czasach korzystają z akceleratorów 3D, twórcy Sudden Strike 2 zdecydowali się na grafikę dwuwymiarową. Rozwiązanie to jest zdecydowanie przestarzałe, ale w omawianej grze prezentuje się całkiem nieźle. Niestety, gra ukazała się w Polsce prawie rok po światowej premierze. Ten czas zrobił swoje - wiele rozwiązań graficznych, które jeszcze przed 12 miesiącami były do przyjęcia, dziś wygląda żenująco słabo.

Twoi żołnierze mają sokoli wzrok. Strzelają nawet do niewidocznych przeciwników.

Twoi żołnierze mają sokoli wzrok. Strzelają nawet do niewidocznych przeciwników.

Na szczęście, dobre wrażenie sprawiają dopracowane jednostki. Różnią się one od siebie i nie ma problemów z rozpoznaniem, na co nakierowujesz kursor myszki. Minusem grafiki 2D i przedstawienia pola gry w rzucie izometrycznym jest brak opcji płynnego obracania mapy. Niejednokrotnie spotkasz się z sytuacją, gdy twoje siły będą uparcie kładły ogień zaporowy w miejsce z pozoru puste. Po wysłaniu rekonesansu okaże się zaś, że w danym zakątku mapy siedział samotny żołnierz wroga, niewidoczny wcześniej z powodu ograniczeń technicznych silnika gry. Z tej samej przyczyny ciężko grać na mapach przedstawiających wyspy na Pacyfiku. Gęsto porośnięte roślinnością i pełne szczegółów lokacje utrudniają orientację w terenie, co potrafi zaowocować chaosem na polu bitwy.

Typowe sterowanie i mniej typowa SI

Sterowanie w Sudden Strike 2 w zasadzie nie różni się zbyt od innych RTS-ów. I w tym akurat przypadku jest to problem. Są misje, w których liczba jednostek jest tak duża, że nie wystarcza klawiszy na przypisywanie oddziałów grupom. W związku z tym gra wymusza niestety taktykę nazwaną w pewnym filmie "ludzką tarczą". Gdy nie udaje się stworzyć większej liczby dobrze zbalansowanych oddziałów, pozostaje tylko zalać przeciwnika falą żołnierzy. Wiadomo jak najczęściej wygląda efekt takiego postępowania. Sowieci sprawdzili to "na żywo" podczas wojny z Niemcami w latach 1941-1942. Kolejnym kłopotliwym błędem jest sposób, w jaki wyładowuje się przewożone na łodziach desantowych jednostki. Mianowicie powinieneś je ustawić w miejscu, w którym oddział może wysiąść. Jeżeli w pobliżu znajduje się przeciwnik, to pozostaje tylko oglądać rzeź niewiniątek. Takie krzaczki utrudniają grę, a początkujących wręcz od niej odpychają.

Sudden Strike 2
SI kierująca poczynaniami twoich podopiecznych potrafi zadziwić. Wskazując cel, do którego mają się udać żołnierze, warto dwa razy pomyśleć. Wojacy podczas marszu na miejsce mogą bardzo nadłożyć drogi. Pół biedy, jeżeli ich trajektoria spowoduje jedynie niepowodzenie pieczołowicie opracowanego planu. Czasami cała załoga potrafi przemaszerować tuż przed stanowiskiem wroga, który, widząc nadarzającą się okazję, natychmiast otwiera ogień.

Pozostawione same sobie trepy dają się wystrzelać do nogi. Innym razem masz do czynienia z problemem często spotykanym w dużych miastach. Duża liczba jednostek potrafi się skutecznie "zakorkować" w wąskim przejściu. Ponowne rozstawienie wojska zajmuje kilka chwil, a wróg w tym czasie przecież nie śpi.

Udźwiękowienie

Tutaj należy się ukłon. Każda z nacji używa własnego języka. Anglicy i Amerykanie gadają z różnym akcentem. Podczas walki słychać huk ostrzału artyleryjskiego i broni maszynowej. Są również towarzyszące ludziom od zarania dziejów krzyki i jęki walczących. Dobrze brzmią stanowczo wydawane rozkazy. Ogólnie rzecz biorąc, dźwięki z Sudden Strike 2 pozwalają wczuć się w atmosferę panującą na polu walki. Niestety, gorzej jest z muzyką. Tę radzę ściszyć albo po prostu wyłączyć.

Brzoza, tu jednorożec, jak mnie słyszysz?

Sudden Strike odniosła sukces. Jej druga część jest, owszem, lepsza, ale niestety nie poprawiono większości błędów. Fani serii muszą jednak sięgnąć po dwójkę obowiązkowo. Oddano im do dyspozycji edytory kampanii i briefingów, co przedłuży żywotność gry, natomiast nowych wielbicieli raczej Sudden Strike 2 nie zdobędzie. Powody? Proste. Przestarzała grafika, toporne sterowanie i koszmarna, chwilami sztuczna inteligencja. Nie pomogą nowe jednostki i kolejna nacja.

Marcin "Siwy" Pietrak


Zobacz również