Świat bez piratów?

Organizacja Motion Picture Association of America (MPAA) przedstawiła amerykańskiej komisji senackiej raport, prezentujący bardzo kontrowersyjne rozwiązania dotyczące zabezpieczeń przed kopiowaniem.

Organizacja Motion Picture Association of America (MPAA) przedstawiła amerykańskiej komisji senackiej raport, prezentujący bardzo dyskusyjne rozwiązania dotyczące zabezpieczeń przed kopiowaniem.

Przedstawiony przez Motion Picture Association of America (MPAA) raport "Content Protection Status Report" jest kontrowersyjną propozycją, która dałaby hollywoodzkim wytwórniom bardzo dużą kontrolę nad rynkiem nowych technologii, w imię przestrzegania praw autorskich. Proponowane rozwiązania mają na celu między innymi zabezpieczenia urządzeń cyfrowych, konwerterów analogowo-cyfrowych i Internetu.

Jedną z propozycji jest wyposażenie konwerterów ADC (Analog-to-Digital Converter) w układ uniemożliwiający zmianę materiału z prawami autorskimi. W takim razie przegranie ulubionego filmu ze zniszczonej taśmy wideo na płytę CD byłoby niemożliwe. Według raportu każde z urządzeń miałoby detektory znaku wodnego, blokujące urządzenie w momencie kiedy łamane są prawa autorskie. Miałoby to zapewnić między innymi brak możliwości nagrania filmu podczas projekcji kinowej.

Nie do końca wiadomo, w jaki sposób studia filmowe chciałyby osiągnąć swój kolejny cel, czyli ograniczenie piractwa w sieci. Chodzi głównie o bezpośrednią wymianę plików w ramach sieci peer-to-peer. Wygląda na to, że idealnym stanem z punktu widzenia wielkich hollywoodzkich studiów byłaby pełna kontrola nad rynkiem domowej rozrywki. Prowadzona w ten sposób polityka może być jednak niezgodna z prawem. Według prawa autorskiego, można np. wykorzystywać legalnie fragmenty utworów. Tak więc dla działań legalnych trzeba będzie przedsięwziąć kroki nielegalne, jak chociażby zdjęcie zabezpieczeń. Projekt MPAA wydaje się zbyt radykalny i niemożliwy do wdrożenia.


Zobacz również