Świat zaklęty w kalendarz

Wernisaże, wystawy, sława i kolosalne pieniądze za każdy kolejny obraz. Tak żyją artyści. Niestety, tylko nieliczni. Reszta, co oznacza przynajmniej dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu, musi znaleźć sobie miejce na rynku.

Wernisaże, wystawy, sława i kolosalne pieniądze za każdy kolejny obraz. Tak żyją artyści. Niestety, tylko nieliczni. Reszta, co oznacza przynajmniej dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu, musi znaleźć sobie miejce na rynku.

Znaleźć miejsce na rynku, to znaczy znaleźć klienta na swoje prace. Tymi klientami są najczęściej firmy, których szefowie nie zawsze mogą sobie wyobrazić, do czego poza opracowaniem reklamy mógłby się przydać grafik. Dobrze więc, jeśli to grafik potrafi określić potrzeby firmy i zaproponować swoje prace w formie, która będzie tym potrzebom odpowiadać. Przykład toruńskiego Studia Pro pokazuje, że formą wręcz doskonałą może być kalendarz.

Studio Pro projektuje kalendarze od kilku lat (pokazywaliśmy te spośród nich, których tematem była toruńska Starówka - digit, kwiecień 2000) i zdążyło zdobyć spore uznanie na tym rynku: prace toruńskiej agencji rok w rok zobywają nagrody na Ogólnopolskim Konkursie Kalendarzy VIDICAL.

Zainteresowanie firm promocją przez własny kalendarz stale rośnie; wystarczy powiedzieć, że na rok 2001 Studio przygotowało łącznie kilkanaście kalendarzy dla różnych klientów, których łączy zazwyczaj jedno: są na tyle dojrzali, że starają się nie ingerować w to, co robią graficy. Dzięki temu powstają prace frapujące i wysmakowane.

Zaczarowana Wielkopolska

Kalendarz dla Kulczyk Holding S.A. to niewątpliwie elegancki upominek odpowiadający prestiżowi firmy. Trzynaście plansz przedstawia wielkopolskie zabytki w alegorycznej, baśniowej konwencji. Wrażenie robi nie tylko grafika, ale i wyrafinowana oprawa edytorska: kalendarz ma olbrzymi format: 91 x 58 cm, przez co waży około dwóch kilogramów (potrzebny był odpowiednio wytrzymały wieszak oraz wzmocnienie grzbietu tekturą o grubości 2 mm). Nierealny charakter grafiki podkreśla specjalnie dobrany matowy lakier. A krótka seria 50 kalendarzy spośród całego półtoratysięcznego nakładu, która trafi do VIP-ów, to prawdziwa wydawnicza perła: lakier kładziony jest na sicie, co sprawia, że baśniowe budowle wydają się tonąć w tajemniczej mgle, a każdy egzemplarz zapakowany w tekturowe pudełko obciągnięte płótnem.

Mechaniczny ogrodnik

Statoil należy do stałych klientów Studia Pro. Kalendarz na ten rok składa się - nie licząc okładki - tylko z czterech plansz, a jego temat to cykl życia, żartobliwie ukazany w roślinach mechanicznego ogrodnika. Siłę tego projektu stanowią subtelne ilustracje na skromnym tle, stonowana kolorystyka i dopasowana do nastroju całości typografia.


Zobacz również