Światowa nauka dla światowego pokoju

Osiągnięcia naukowe są wprost proporcjonalne do rozwoju gospodarczego, nauka prowadzi do dobrobytu i demokracji - i przez nią właśnie może dokonać się naprawa świata. Program tej naprawy snuje obywatel dwóch światów - mieszkający i pracujący w USA arabski fizyk, zakorzeniony zarazem w wielkiej starożytnej cywilizacji, która była "rozwinięta" a teraz postrzegana jest najwyżej jako "rozwijająca się".

Na przestrzeni minionych pięciu lat społeczność naukowa na świecie stworzyła ok. 3,5 mln publikacji. Udział Europy w tym dziele sięga 37%, Stanów Zjednoczonych – 34%, a Azji i Pacyfiku – 22%. Reszta świata, zamieszkała przez ok. 80% ludności przeważnie w krajach rozwijających się, dokłada tylko 7% do tego dorobku naukowego. Ta nierównowaga powinna martwić nie tylko uniwersytety, akademie i laboratoria w krajach rozwijających się – stwierdza Ahmed Zewail, pracujący w Stanach Zjednoczonych arabski fizyk, w artykule opublikowanym w Europhysics News. Udział USA w światowej produkcji gospodarczej wynosi 30 do 40%, porównywalnie do udziału w dorobku naukowym, porównywalną proporcję można zaobserwować w przypadku Europy. Ponadto, tam gdzie jest dobrobyt i osiągnięcia naukowe często jest i demokracja. Te korelacje nie są przypadkowe.

Wspólna odpowiedzialność

Skoro zdajemy sobie sprawę z tych podstawowych zależności, to dlaczego kraje rozwijające się z takim mozołem i oporami zaprzęgają naukę do tworzenia dobrobytu? Zdaniem Zewaila, potrzebna jest zmiana w myśleniu. Tak świat rozwijający się jak i rozwinięty muszą razem ponosić odpowiedzialność za budowę globalnego społeczeństwa oświeconego i korzystającego z rewolucyjnego postępu w nauce i technologii.

Priorytetem krajów rozwijających się powinno być zaprowadzenie porządku "we własnym domu". Nie można po prostu czekać na pomoc świata uprzemysłowionego albo snuć teorie spiskowe. Świat rozwijający się musi stworzyć system edukacji, którego celem jest stworzenie nowej siły roboczej, wyposażonej w narzędzia XXI wieku: umiejętności, wiedzę, wiarę w etykę i pracę zespołową. Nie da się tego zbudować w krótkim czasie, ale podwaliny muszą być położone odpowiednio wcześniej. Muszą ponadto wprowadzić system nagradzający wybitność. Nauka w krajach rozwijających się zbyt oparta jest na starszeństwie a zarządzanie zbyt scentralizowane. W efekcie postęp dokonuje się w ślimaczym tempie, w przeciwieństwie do reszty świata. Aby wykorzystać swoje bezcenne zasoby ludzkie, powinny zostać przyjęte strategie wspierania i nagradzania osiągnięć naukowych i naukowców, tak żeby najlepsi z nich pozostawali w kraju i pracowali dla niego. Trzeba wreszcie pamiętać, że tania siła robocza będąca jednym z ważnych produktów krajów Trzeciego Świata nie będzie się sprzedawać w XXI wieku. Bez edukacji i nauki kraje te nie mają szans na zaistnienie w świecie gospodarki opartej na nowoczesnych technologiach.

W przypadku krajów rozwiniętych problemy są podobnej wielkości ale innej natury. Kraje bogate są odpowiedzialne za promocję nauki i postępu technologicznego w krajach rozwijających się. Oznacza to potrzebę zreformowania program pomocy międzynarodowej, ze zwiększeniem pomocy dla nauki i edukacji. Pieniądze z pomocy nie mogą natomiast zasilać zakupu np. myśliwców. Pomoc powinna być wyzuta z aspektu politycznego tak żeby zapewnić wspieranie wspólnych inicjatyw produkcyjnych krajów I i III świata.

Do tego wszystkiego potrzeba przywódców – wizjonerów, którzy rozumieją problemy ubogich, posiadają poczucie politycznej i społecznej sprawiedliwości.

... i wspólna korzyść

Co otrzymują bogate kraje w zamian? Po pierwsze są - korzyści w wymiarze moralnym. Po drugie – oznacza to utrzymanie pomostów i ciągłości pomiędzy cywilizacjami. W przeszłości wzajemność i komplementarność cywilizacji była naturalnym i potrzebnym czynnikiem postępu naukowego. Przykładem choćby dobroczynny wpływ cywilizacji islamskiej na Europę średniowieczną i Renesans. Dzisiaj to między innymi świat muzułmański potrzebuje pomocy ze strony świata rozwiniętego. I wreszcie wymiar praktyczny – ta pomoc stanowi niejako rękojmię bezpieczeństwa. Tak jak ludzie ubezpieczają się od ognia, wody, choroby – tak kraje bogate mogą zapewnić sobie życie w bezpieczniejszym świecie. Pomoc prowadzona w szczery i uczciwy sposób - to scenariusz da bogatych. Hegemonia ani rakiety nie zapewnią im bowiem ochrony przez światem 4,8 mld ludzi w rozwijających się i nierozwiniętych krajów.

Także scenariusz dla biednych jest jasny: "posprzątać" we własnym domu i budować podstawy do przemiany dającej status kraju rozwiniętego. Oba światy mogą uzyskać swoje cele poprzez partnerstwo i dialog. Dialog międzykulturowy nie może być też zakłócony sloganami o starciu cywilizacji. Trzeba go też ożywiać, a do tego niezbędne jest wizjonerskie przywództwo, postęp gospodarczy i oparty na racjonalnym myśleniu ogląd świata. A jeśli dążymy do propagowania demokracji na świecie, powinniśmy wiedzieć, że to nauka jest największym kołem napędowym demokracji. Nauka jednoczy obywateli świata poprzez wspólny język i tylko poprzez wiedzę i racjonalizm możliwy jest światowy pokój – podsumowuje Zewail.

Artykuł "Global science and global peace" autorstwa Ahmeda Zewaila, fizyka z California Institute of Technology w Pasadenie zamieszcza najnowszy numer Europhysics News.


Zobacz również