Szczypta magii i ostre miecze

Walka z ogrami, trollami i innymi stworami to zabawa dla dużych i odważnych chłopców. Trzeba mieć pokaźny miecz i biegle władać magią. Dlaczego by nie spróbować ?

Walka z ogrami, trollami i innymi stworami to zabawa dla dużych i odważnych chłopców. Trzeba mieć pokaźny miecz i biegle władać magią. Dlaczego by nie spróbować ?

W tej grze wcielasz się w postać o imieniu Locke D'Averam. Stajesz się bezwzględnym i precyzyjnym zabójcą pozbawionym ludzkich uczuć. W Twoim umyśle tkwi tylko jedna myśl - zrealizować zadanie narzucone przez Tendrika, pana i mistrza. W tym celu zostałeś wskrzeszony i zrobisz wszystko, żeby go nie zawieść.

Musisz odszukać córkę Tendrika, którą porwali, posługując się magicznymi sztuczkami, członkowie tajemniczego klanu, terroryzującego od pewnego czasu świat Ur. Poruszać się będziesz w obrębie sześciu rozległych lokalizacji, z których każda postawi przed Tobą inne wyzwania.

Podczas grania w "Revenanta" nie uda się uniknąć porównań z "Diablo", klasycznym już połączeniem gry przygodowej z RPG. Samotny bohater przemierzający kolejne fantastyczne światy i walczący z hordami przerażających potworów, posługujący się równie sprawnie mieczem i magią oraz rozwijający swoje umiejętności w miarę upływu czasu - to wszystko już znamy. Nie zapomnieli o tym na szczęście autorzy, rozbudowując znacznie grę w stosunku do pierwowzoru.

Mistrz fechtunku

Jedną z największych atrakcji gry jest fantastycznie dopracowany system walki. To już nie jest prymitywne klikanie lewym klawiszem myszy. W "Revenancie" mamy do wyboru kilkanaście kombinacji pchnięć i zasłon, szybkich piwotów i sztychów. Czytelnicy powieści Andrzeja Sapkowskiego będą zachwyceni - ich postać potrafi walczyć równie dobrze jak sławny wiedźmin. Szczególnie spodobały nam się ataki składające się z kilku uderzeń, następujących jedno po drugim. Szybkie cięcie z wykroku, potem półobrót, błyskawiczny unik, potężny cios zza głowy i na koniec umiejętna zasłona - w "Revenancie" takie rzeczy są na porządku dziennym. Jeżeli chodzi o system walki, bez wątpienia jest to jedna z najlepszych gier, jakie kiedykolwiek widzieliśmy.

Oczywiście na początku gry nasza postać jest słaba. Trudno jednak oczekiwać od wojownika, który dopiero co wstał z grobu, odzianego jedynie w skórzane szaty i posługującego się tępym mieczem z drewnianą rękojeścią, żeby mógł przeciwstawić się hordzie krwiożerczych bestii. Wraz z kolejnymi walkami nabywa jednak doświadczenia, przekładającego się bezpośrednio na naszą siłę i sprawność w posługiwaniu się najrozmaitszymi rodzajami broni. A tych w grze jest spory wybór - długie i krótkie miecze, młoty, kolczaste kule czy łuk to tylko niektóre z nich. Problem polega tylko na tym, że broń jest droga, co oznacza, że będziemy musieli stoczyć wiele walk, zanim stać nas będzie na uzbrojenie przystające prawdziwemu wojownikowi. Wydaje nam się nawet, że autorzy nieco przesadzili, zbyt wysoko wyceniając poszczególne przedmioty.

Kupując coraz doskonalsze miecze i inne narzędzia walki, nie wolno zapomnieć o zbroi, która w równym stopniu decyduje o naszym sukcesie.

Grając w "Revenanta", nie musimy jednak dążyć do tego, żeby bohater stał się osiłkiem wymachującym potężną maczugą niby zapałką. Równie skuteczną strategią jest magia. Nierzadkie są sytuacje, gdzie tylko dzięki niej wyjdziemy cało z konfrontacji z przeciwnikami.

Kolorowy świat

W najnowszą produkcję Eidosu warto zagrać chociażby z powodu doskonałej grafiki. Naszego bohatera widzimy nieco z góry i pod kątem; wszystkie postacie poruszane są za pomocą techniki motion-capture. Trójwymiarowy świat przyciąga bogactwem światłocieni, zaś szczególnie godne uwagi są sceny, gdy nasz bohater posługuje się czarami - ekran rozbłyskuje wówczas efektowną feerią barw.

Autorzy zadali też sobie wiele trudu, aby podnieść poziom realizmu gry. Gdy uda nam się wykonać odpowiednie cięcie, widać jak odpada głowa przeciwnika. Na szczęście liczbę detali i stopień brutalności można ograniczyć w ustawieniach gry.

W "Revenancie" ścieżka dźwiękowa wprowadza nas w klimat mrocznej i pełnej niebezpieczeństw rozgrywki.

Żaden problem

Pomimo wielu niewątpliwych zalet, kilka razy odnieśliśmy wrażenie, że gra jest zbyt prosta, nie stawia przed graczem naprawdę trudnych wyzwań. Zagadki sprowadzają się w większości przypadków do zadań w rodzaju "znajdź jakiś przedmiot i zanieś go komuś, a wówczas uzyskasz niezbędne wskazówki". Także walka przestaje sprawiać problem - w pewnym momencie bohater staje się tak silny, że bez trudu rozprawia się z kilkoma przeciwnikami naraz.

Zdarzają się jednak chwile, gdy gracza ogarnia bezsilna złość. Prostym przykładem jest spotkanie z pająkiem. Pokonanie pająka nie sprawia w zasadzie żadnych problemów. Zdarza się jednak czasami, że pająk chluśnie na nas trucizną. Nie powoduje to natychmiastowej śmierci. Wręcz przeciwnie, zaczynamy umierać powoli. Widać, jak poziom życia obniża się punkt po punkcie. Nie pomagają standardowe napoje regenerujące siły - potrzebna jest odtrutka. Pech chciał, że wyjątkowo trudno dostępna.

Wrażenia

"Revenant" to wyjątkowo udana gra, mogąca zapewnić rozrywkę na kilka długich wieczorów. Nie wydaje nam się natomiast, żeby przeszła do klasyki swojego gatunku. Zabrakło być może klimatu, który decyduje o tym, czy gra jest bardzo dobra, czy wybitna. O ile nie ukaże się "Diablo 2", "Revenant" ma wszelkie szanse, by zostać najlepszą grą 1999 r. w swoim gatunku.

W Polsce "Revenant" powinien być dostępny od połowy listopada. Niestety, wydawca nie przewiduje polskiej wersji gry.


Zobacz również