Szeptem i dubbingiem

Z Bartkiem Wierzbiętą, tłumaczem filmu Shrek, rozmawia Paulina Kozłowska

Z Bartkiem Wierzbiętą, tłumaczem filmu Shrek, rozmawia Paulina Kozłowska

- Od jak dawna zajmujesz się tłumaczeniem filmów?

- Dubbingiem zawodowo od półtora roku. Wcześniej opracowywałem dokumenty w języku francuskim dla Planete. W końcu uznano, że potrafię przetłumaczyć film, a nie tylko tekst, który jest w filmie i zaufano mi na tyle, że zacząłem zajmować się też innymi produkcjami.

Tłumaczyłem trochę filmów fabularnych do tzw. szeptanek, czyli pod lektora. Kiedyś ktoś mi zaproponował, żebym spróbował sił w dubbingu. Wszystkie znane mi osoby związane z dubbingiem straszliwie mi to odradzały. Mówiono mi, że to nie jest zajęcie dla mężczyzn, że oszaleję, że trzeba mieć cierpliwość, że tylko kobiety sobie z tym radzą, że tylko kobiety się do tego nadają. Okazało się jednak, że jakoś nie sprawia mi to szalonych kłopotów.

- Na czym polega tłumaczenie filmów?

- Przy napisach i do "szeptanek" w zasadzie tłumaczy się film, a nie tekst, który jest w filmie. To oczywiste, że niektóre rzeczy się pomija. Nie ma sensu tłumaczyć słowo w słowo dialogu typu: "cześć, cześć, cześć, cześć", nawet jeśli tak jest w oryginale, czy też krzyków rozpaczy.

Gdy zacząłem zajmować się dubbingiem, postanowiłem, że nie będę się tłukł za wszelką cenę z tymi "kłapami" ("kłapy" - rytm wypowiedzi, ruchy ust postaci - red.).

W najprostszych kreskówkach, od których zaczynałem, nie tłumaczy się pod każdą zgłoskę, tam "u" rzadko kiedy różni się od "o" albo "a", najważniejszy jest rytm wypowiedzi. Jak mówimy "mama", to są dwa "kłapy", bo dwa razy zamykają się usta na "m". Nie da rady powiedzieć "mama" bez zwarcia warg, "tata" na przykład już można na zaciśniętych zębach. Na początku tak właśnie sobie trenowałem - przed lustrem. Starałem się zobaczyć, gdzie mi powinno "kłapać" i jak to wygląda po polsku. Na początku dziesięć minut kreskówki robiłem cały tydzień, co jest teraz dla mnie zupełnie niewiarygodnie długim terminem. Potem dopasowywanie tekstu do ruchu warg postaci na ekranie zaczyna automatycznie przychodzić. Teraz "kłapy" to najmniejszy problem.

- Jak wygląda praca przy powstawaniu polskiej listy dialogowej?

- Zazwyczaj dostaję kasetę - materiał VHS, listę dialogową, choć czasem producent dostarcza drugą listę - "translation enhanced dialog list" - z odniesieniami, żartami językowymi, dwuznacznościami, idiomami, nawiązaniami do nieznanych u nas filmów czy seriali, wszystko w niej wytłumaczone jest łopatologicznie, nawet najprostsze frazeologizmy. Czasem rzeczywiście jest pomocna, bo można przegapić coś przypadkowo. Jeśli wcześniej wiedziałem, o co chodzi, to ta pomoc nie jest potrzebna, a jeśli nie wiedziałem, to znaczy, że jest to typowo rzecz lokalna, której się nie da przerzucić w prosty sposób na polski. Przykładowo w Shreku jest scena, gdy osiołek śpiewa, że potrafi latać. W oryginale jest to piosenka z filmu Disneya Dumbo - identyczne sformułowanie, melodia itd. Dla polskiego widza byłoby to chyba niezrozumiałe, mało osób pamięta ten film. Więcej osób kojarzy piosenkę Stuhra Śpiewać każdy może, która po drobnych zmianach została użyta w filmie (Jerzy Stuhr użyczył swojego głosu osiołkowi - red.). Inna sytuacja, gdy Shrek wraz z osłem przechodzą przez most, osiołek się strasznie wzbrania, Shrek go przepycha przez ten most, poklepuje po pyszczku i mówi: "that will do, that will do". To jest cytat ze Świnki Babe, który w Stanach jest bardzo popularny. W Polsce mało kto to kojarzy. Moja rola kończy się na przygotowaniu tekstu, najczęściej jednak przy takich produkcjach dużo rzeczy jest zmienianych tu na sali, w studiu nagrań. Bez względu na to, jak bardzo się stara dialogista, to nie uda mu się przewidzieć, jaką melodią będzie chciał to zagrać aktor, gdzie będzie chciał się "rozsiąść", jak my to nazywamy. Poza tym aktorowi z jakiś względów tekst czasami nie leży, nie "gra", nie pasuje do postaci.

Zawsze siedzę na nagraniach, sprawia mi to ogromną przyjemność, to są bardzo ciekawi ludzie, sporo się przy tym dzieje. A po drugie - wtedy mam najlepsze pomysły.


Zobacz również