Szerokie pasmo bez Wunderwaffe 1

Korea Południowa jest obecnie absolutnym światowym liderem pod względem upowszechnienia szerokopasmowego Internetu. O parametrach i przyczynach tego sukcesu opowiadali w Warszawie analitycy Boston Consulting Group.

W ciągu niespełna 5 lat, od czerwca 1998 roku do grudnia 2002 roku, penetracja usługi szerokopasmowej w Korei Południowej osiągnęła 70%; do 2005 roku zakładane jest osiągnięcie 85-proc. poziomu upowszechnienia usługi szerokopasmowej. Wśród 10,3 mln gospodarstw domowych z szerokopasmowym dostępem 54% posiada łącze ADSL. 34% - za pośrednictwem telewizji kablowej, 10% - w sieci LAN, ok. 2% poprzez B-WLL, czy łącze satelitarne. Należy jednak podkreślić, jak mocno różni się pojęcie szerokiego pasma w Korei Południowej i np. w Europie Zachodniej, nie mówiąc już o Polsce. Koreański dostęp szerokopasmowy w wersji "Light" to ok. 2 Mbs, w wersji "Premium" - do 8 Mbps. "Ostatecznie oczywiście pasmo do końcowego użytkownika jest nieco niższe, jak mówił Wonshik Kwon, kierownik projektu BCG w Seulu - od 0,5 do 1,2 Mbps, za 25 - 30 USD miesięcznie".

Podstawowe czynniki, które umożliwiły upowszechnienie Internetu szerokopasmowego na poziomie 70% to niskie i stałe ceny przy bardzo dużej przepustowości. Miesięczna przepustowość dostępna w cenie 1 dolara jest obecnie w Korei najwyższa (powyżej 55 Kbps; następna z grona krajów OECD Kanada daje przeciętnie swoim szerokopasmowym internautom ok. 30 Kbps za dolara). "Przyczyn jest bardzo wiele, ale najistotniejszy jest chyba ten element, że klienci otrzymywali to, za co płacili" - mówił Wonshik Kwon, analityk z BCG w Korei Południowej.

Badani w 2002 roku użytkownicy wskazywali jako główne przyczyny korzystania z usług szerokopasmowych korzystną cenę w postaci ryczałtu (40%) i większą szybkość łącza przy stabilnym środowisku (41%). Do około 6% wzrósł już jednak odsetek internautów, którzy korzystają z szerokopasmowego dostępu w związku z konkretnymi usługami osiąganymi za jego pośrednictwem.

Hossa wokół szerokiego pasma

Dobre wiadomości nie kończą się jednak na tym: wokół powszechnej już usługi powstał ciekawy, wielopiętrowy rynek o przychodach odpowiadających już 2% PKB Korei Południowej. W 2002 roku łączne przychody z łączności szerokopasmowej w Korei Południowej odpowiadają 2% PKB - czyli ok. 11,1 mld USD. Około 2,7 mld przypada na same usługi dostępowe (największy dostawca szerokiego pasma, Korea Telecom, zarobił w 2002 roku na tym 1,25 mld USD). Usługi dostępne za pośrednictwem szerokiego pasma przyniosły 1,28 mld USD. Co ciekawe, największy w tym udział miał e-learning (386 mln USD), a bardzo poważny - wydatki na serwisy informacyjne i z dostępu do informacji (300 mln USD) - oba te "poważne" sposoby użytkowania szerokiego pasma doznały we wczesnej fazie budowy szerokopasmowego społeczeństwa Korei bardzo silnego wsparcia rządu, o czym jednak nieco później. Gry on-line przyniosły 312 mln USD, usługi web-castingu - 125 mln USD, dostęp do chatów - 125 mln USD, download filmów - 31 mln USD.

Największy udział w przychodach związanych z szerokim pasmem ma jednak e-handel - w 2002 roku jego wartość wyniosła w sumie 5,65 mld USD. Z tego około 5,05 mld USD przypadało na e-handel B2C, a blisko 600 mln USD - na prowizje z transakcji giełdowych.

Około 1,48 mld USD (w latach 2000 - 2002 łącznie 3,6 mld USD) wyniosły w Korei Płd wydatki na sprzęt sieciowy. "Te szacunki nie uwzględniają pośredniego wpływu rynku szerokopasmowego na ekonomię koreańską - komentuje Wonshik Kwon. - Tymczasem według naszych ocen, w roku ub. istnienie tego rynku oznaczało dodatkowe 15 - 20 mld USD dla gospodarki i ok. 200 tys. miejsc pracy rocznie - pośrednio i bezpośrednio."

Największą dynamiką wzrostu wielkości przychodów cechują się zakupy on-line (100%), e-learning (121%) i web-casting - 215%. Ponadto, według BCG, w ub. roku wartość transakcji elektronicznych B2B sfinalizowanych w Korei Południowej wyniosła 155 mld USD, co także przynajmniej pośrednio związane jest z upowszechnieniem usługi szerokopasmowej.

Według badania z lutego br., internauci koreańscy największą skłonność do zapłaty za usługi internetowe przejawiali w przypadku e-learningu - 33%, 31% - video on demand, 12% - gry on-line. Jak dowodził przedstawiciel BCG, wszystkie najważniejsze branże realizujące swoje usługi w Internecie powoli stają się rentowne; według danych z pierwszej połowy ub. roku jako pierwszy rentowny stał się sektor gier on-line. "Jeśli miałbym rozstrzygać, co było najpierw w tym przypadku - jajo czy kura, to myślę, że zadecydowało jednak zbudowanie najpierw bazy potencjalnych klientów usług budowanych wokół szerokopasmowego Internetu" - komentował Wonshik Kwon.


Zobacz również