Sztuka informowania

Infografika to najbardziej udany związek słowa z obrazem.

Infografika to najbardziej udany związek słowa z obrazem.

Infografika to pojęcie bardzo szerokie. Mieści się w każdym rodzaju grafiki, który wspiera bądź przekazuje informacje, a więc zarówno prosty wykres ze słupkami, jak i interaktywny przewodnik po muzeum. John Casserta, projektant, którego prace zamieszczają New York Times i National Geographic, uważa, że bardziej precyzyjny byłby termin "grafika objaśniająca", bo kładzie nacisk nie na informowanie, ale raczej samo graficzne wyjaśnienie informacji. "Grafika objaśniająca może przybierać różne postacie" - twierdzi Casserta. "Ale najlepsza jest wtedy, gdy uda się przekazać pewne idee obrazami. Mogą je stanowić diagramy, wykresy czy fotografie. Najczęstszym błędem jest "przegadanie" grafiki: sama w sobie nie jest wystarczająco informacyjna, więc odwołuje się do wielu słów. Z drugiej strony nie wystarczy wziąć zdjęcia i wykreślić na nim jakąś linię. Dla wielu projektantów infografika to chleb codzienny. Dlatego też najlepiej rozpocząć jej przegląd od miejsc, w których ukazuje się codziennie, a więc od gazet".

Paddy Allen, redaktor graficzny witryny internetowej brytyjskiego dziennika The Guardian od wielu lat, zajmuje się infografiką tworzoną zarówno do sieci, jak i na papier. "W latach 70. i 80., kiedy to pionierzy infografiki: Peter Sullivan, Duncan Mil, Phil Green zaczynali tworzyć fantastyczne prace, pojawiające się na łamach Sunday Timesa czy Sunday Telegraph, nie ulegało wątpliwości, że nie robili tego przypadkowi ludzie z działu graficznego, ale prawdziwi dziennikarze, którzy używali map, wykresów, diagramów i w końcu słów" - wyjaśnia. "Pomysł podchwycili Amerykanie - i jak to zwykle czynią, zrobili krok albo dwa naprzód - wymyślili oni nazwę infographics journalists, czyli dziennikarz infograficzny. W moim odczuciu to określenie najlepiej oddaje specyfikę naszego zajęcia".

Materiał źródłowy

Allen w swojej pracy musi zajmować się wszystkim po trochu. Jest autorem całej infografiki na bardzo popularnej stronie GuardianUnlimited, co wymaga od niego wyszukiwania odpowiednich informacji i ilustracji, rysowania i animowania. Typowy dzień dla kogoś na stanowisku Allena zaczyna się dość wcześnie - trzeba przejrzeć najświeższe doniesienia agencyjne, przejrzeć gazety i inne strony webowe, pójść na konferencję prasową i omówić podział zadań z innymi działami redakcji, omówić pomysły na grafiki planowane na bieżący dzień lub cały tydzień. Po wynalezieniu odpowiednich informacji, trzeba znaleźć ilustrujące je zdjęcia, stworzyć grafikę w Illustratorze, dopasować wszystko do wymogów sieci w Photoshopi e, a potem opracować całość we Flashu. "Przekonałem się, że najlepiej optymalizować elementy graficzne do sieci jeszcze przed przeniesieniem pracy do Flasha" - mówi Allen. "Zawsze musimy pamiętać o tych, którzy odwiedzają naszą strony korzystając z modemów. Dlatego po ukończeniu pracy nic nie może być cięższe niż 100 kB".

Ale właściwie dlaczego gazety i ich sieciowe odpowiedniki tak bardzo potrzebują infografiki? "Niektóre wydarzenia ze swej natury wymagają obrazu" - uważa Allen. "Trzęsienie ziemi, wojna, zwyżka indeksu giełdowego to wszystko wydarzenia, które wymagają odwołania się do mapy, porównania, wykresu. Szefowie działów lubią przedstawiać je w ten sposób - infografika może mieć większą wartość informacyjną niż rozciągnięty tekst, a jeśli jest przy tym odpowiednio dramatyczna, może zatrzymać czytelnika. W przypadku serwisów webowych animacja flashowa pozwala przekazać ogromną ilość informacji tekstowej i wizualnej. Bardzo często można się do niej odwołać jako do tła pozwalającego lepiej zrozumieć najnowsze informacje". Przykładowo, ile razy Guardian pisze o El NiEo, przedstawiając najnowsze wydarzenia, obok można znaleźć interaktywną grafikę pozwalającą, lepiej zrozumieć fenomen tego zjawiska. "Odpowiednia grafika może łatwo przekazać złożone dane i informacje" - uważa Casserta. "Może dać to samo, co cały artykuł, nie zajmując tyle miejsca i trafiając do większej liczby czytelników. Zaś animacja pomoże odbiorcy odkryć zależności między pozornie bardzo odległymi wydarzeniami czy zjawiskami".

Ale sam podkreśla, że infografika to tylko jedna z dostępnych form komunikacji. "Fotografia w gazecie może być niewłaściwa, na przykład niewyraźna albo zbyt sensacyjna. Podobnie infografika" - twierdzi.

Wybór programu

Allen najczęściej używa w swojej pracy Illustratora. "Wcale nie jestem przekonany, czy nadal jest lepszy niż Macromedia FreeHand, ale pozostanę przy nim siłą przyzwyczajenia" - stwierdza. "Dla mnie liczy się też to, że bez problemów można z niego wyeksportować ilustracje wektorowe do Flasha 5, chociaż niestety nie do MX.

"Inne programy, z których korzysta grafik Guardiana, to Photoshop i Flash. Allen chciałby nieco częściej korzystać z elementów 3D, a nie jest zadowolony z możliwości, jakie daje pod tym względem Photoshop. Dlatego zamierza zainteresować się jakimś programem do modelowania trójwymiarowego. "Chętnie zobaczyłbym programy 3D przeznaczone do produkcji webowej. Coś, co przygotowuje lekkie modele poniżej 100 kilo, bez konieczności stosowania dodatkowych wtyczek".

Gazeta to twór żywy - podlega ciągłym zmianom, a wraz z nią infografika. "Najnowszy trend to włączanie ludzi od infografiki z powrotem do działu graficznego, gdzie - niestety - byliby tylko trybikami w wielkiej machinie" - przyznaje Allen. Tymczasem należałoby ich przenosić raczej do newsroomów, gdzie mogą odpowiadać na wydarzenia, tak jak dziennikarze. W taki właśnie sposób pracowaliśmy do tej pory nad GuardianUnlimited, zresztą z dużymi sukcesami, choć przysparzało nam to obowiązków. Sami musieliśmy dbać o jakość materiału źródłowego, dokładność i przejrzystość".


Zobacz również