Sztuka spadania

Czy "Sztuka spadania", kolejny krótkometrażowy film animowany, reżyserowany przez Tomka Bagińskiego, powtórzy sukces "Katedry"?

Czy "Sztuka spadania", kolejny krótkometrażowy film animowany, reżyserowany przez Tomka Bagińskiego, powtórzy sukces "Katedry"?

O ile "Katedra" była filmem typowo autorskim, "Sztuka spadania" będzie efektem pracy zespołu grafików kierowanego przez Tomka Bagińskiego. Pod względem warsztatowym zapowiada się na produkt bardziej wyrafinowany od realizowanej samotnie "Katedry". "Mam już serdecznie dość Katedry" - mówi na dzień dobry Tomek Bagiński, siedząc przy swoim stanowisku w warszawskiej firmie postprodukcyjnej Platige Image. "Człowiek chciałby się całkowicie poświęcić nowemu projektowi, a wciąż musi wracać do czegoś,co zakończył dawno temu".

Przy takim stanie ducha nie dziwi,że kolejna animacja Bagińskiegoma być daleka od zadumy emanującej z każdego ujęcia "Katedry".

Projekt otwierającego ujęcia. Akcja "Sztuki spadania" toczy się w obozie wojskowym.

Projekt otwierającego ujęcia. Akcja "Sztuki spadania" toczy się w obozie wojskowym.

Faktycznie, już pierwszy rzut oka na szkice i zarys fabuły sugeruje, że Bagiński nie tylko chce zrobić coś zupełnie innego, lecz wręcz zamierza zdecydowanie odciąć się od atmosfery katedralnego patosu. Odskocznią są fabuła i klimat filmu kryjącego się pod zagadkowym tytułem "Sztuka spadania" ("Fallen Art"). Odskocznia - to chyba zbyt mało powiedziane, gdyż animacja będzie kontrowersyjną ironią wypełnioną czarnym humorem, a nie kolejnym filmem wprawiającym w nostalgiczny nastrój.

Modelowanie postaci żołnierza i przygotowany do animowania obiekt 3D w neutralnej postawie.

Modelowanie postaci żołnierza i przygotowany do animowania obiekt 3D w neutralnej postawie.

W akcji rozgrywającej się na terenie obozu wojskowego bierze udział kilka postaci. Wydarzenia koncentrują się wokół rubasznego sierżanta, otaczającego swych podwładnych niemal ojcowską troską, ledwie maskującą rzeczywiste okrucieństwo. Zobaczymy doktora Heinricha, nieudaną reinkarnację psychopatycznych hitlerowskich lekarzy z okresu II wojny światowej. Całość uzupełniają generał i żołnierz, a artystyczne poczynania owej grupy w niezwykły sposób puentuje... żaba, ta sama, którą możemy oglądać w zwiastunie "Sztuki...", znajdującym się na dysku DVD z "Katedrą". "Filmowi bliżej będzie do produkcji Monty Pythona" - komentuje Marcin Kobylecki, producent wykonawczy w Platige Image.

Generał, doktor i żaba. W "Sztuce spadania" najważniejsza jest interakcja między postaciami.

Generał, doktor i żaba. W "Sztuce spadania" najważniejsza jest interakcja między postaciami.

Prace scenariuszowe nad kolejnym filmem Bagiński rozpoczął już kończąc "Katedrę". Po premierze tej ostatniej wykorzystał czas wolny na przygotowanie szkiców postaci i storyboardu oraz prostego animatika. W "Sztuce spadania" Bagiński odpowiada także za reżyserię. Nie realizuje filmu tym razem sam, jak w przypadku "Katedry", lecz kieruje małym zespołem kolegów z firmy. Projekty scenograficzne oraz postaci są autorstwa Rafała Wojtunika. Bohaterowie ze szkiców przeobrazili się w trójwymiarowe modele dzięki Szymonowi Kaszubie i Radkowi Nowakowskiemu.

Za ruch postaci odpowiadać będzie trzech animatorów: Grzegorz Jonkajtys, Marcin Waśko oraz Zbigniew Lenard. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Jonkajtys ma pewne doświadczenie także w realizacji długometrażowych filmów z efektami specjalnymi. W czasie pracy w studiu Cafe FX w USA pracował m.in. przy filmie "Liga niezwykłych dżentelmenów" oraz "Gothika". Producentami animacji, podobnie jak "Katedry", są szefowie Platige Image: Jarek Sawko i Piotr Sikora.

Pierwsze szkice postaci doktora Heinricha wyraźnie nawiązywały do organicznych kształtów z gigerowskim rodowodem.

Pierwsze szkice postaci doktora Heinricha wyraźnie nawiązywały do organicznych kształtów z gigerowskim rodowodem.

Większa liczba osób pracujących nad filmem oznacza wzrost jego poziomu warsztatowego. Bagiński, który do dzisiaj jako animator nie czuje się najlepiej, w pracy nad "Katedrą" starał się minimalizować rolę animacji.

Tymczasem w "Sztuce spadania" będzie ona odgrywała priorytetową rolę - wszak scenariusz zakłada aż cztery humanoidalne postaci oraz żabę. Trójwymiarowe modele bohaterów powstawały głównie w programie LightWave, z wyjątkiem żołnierza, gdzie użyto 3ds max. Twórcy nie zamierzają korzystać z gotowych sekwencji ruchu pobieranych z systemów motion capture.

W planach jest wyłącznie animacja ręczna za pomocą pakietów messiah: animate oraz 3ds max z Bones Pro, i wykorzystaniem materiałów referencyjnych sfilmowanych w studiu. Na szczęście nie powinno być problemów z animacją mowy, gdyż ta ogranicza się w filmie głównie do wyrazów dźwiękonaśladowczych. Generowanie obrazu zostanie przeprowadzone za pomocą modułu renderującego Brazil R/S, którego ogromną zaletą jest realistyczna symulacja oświetlenia rozproszonego. Z uwagi na planowaną dystrybucję w kinach i na festiwalach animacja jest liczona w rozdzielczości kinowej.

Podstawą pracy nad złożonym projektem jest kompozycja i tej zasadzie podporządkowany jest cykl produkcyjny "Sztuki spadania".

Fragment zwiastuna "Sztuki spadania".

Fragment zwiastuna "Sztuki spadania".

Większość elementów obrazu liczona jest niezależnie, w postaci odrębnych warstw. Koncepcja taka wydłuża początkowo czas renderowania, gdyż klatki należy liczyć osobno dla poszczególnych efektów. Większe projekty charakteryzują się jednak wieloma niewiadomymi i możliwość szybkiego nanoszenia poprawek jest niezwykle istotna w końcowej fazie produkcji. Tu siłę pokazuje właśnie kompozycja: trywialna zmiana koloru mgły nie wymaga długotrwałego przeliczania całych klatek od nowa, lecz staje się prostą operacją 2D wykonywaną niemal w czasie rzeczywistym. Łatwiej wprowadzić do sceny wykonane w Photoshopie domalówki, jak również wymienić niefortunnie zanimowaną postać. Renderowanie sprowadza się wówczas do wyliczenia niewielkiego fragmentu wokół niej i wkomponowania go pomiędzy warstwy przedstawiające otoczenie, z którym oddziałuje. Prócz oszczędności czasu kompozycja daje także rzecz absolutnie nie do przecenienia: swobodę twórczą, która w zakresie grafiki 3D jest na współczesnych komputerach wciąż bardzo daleka od ideału.

Narzędziami stosowanymi na etapie kompozycji i montażu są Adobe After Effects oraz AVID|DS.

Z uwagi na stosunkowo wczesny etap realizacji nieznany jest na razie dokładny czas trwania "Sztuki spadania". Prawdopodobnie animacja będzie trwała od 4 do 6 minut. Termin ukończenia projektu również zależy od wielu czynników, w tym od wielkości budżetu przeznaczonego na produkcję.

W sprzyjających okolicznościach animacja powinna być ukończona w drugiej połowie 2004 roku.


Zobacz również