Szturm na Electro World - wideorelacja

29-calowe telewizory za 699 złotych, notebooki poniżej 1000 złotych za sztukę, filmy DVD za niecałe 5 złotych, PlayStation 2 w zestawie z czterema grami - mniej niż 500 złotych. Taką promocyjną ofertą kusił Electro World - nowy hipermarket ze sprzętem elektronicznym. To wystarczyło aby już o 5 rano przed halą sklepu ustawiła się przeszło 1000-osobowa kolejka. Na miejscu, w obawie przed szturmem klientów poszukujących "okazji", zgromadzono ok. 120 policjantów i ochroniarzy oraz 2 karetki pogotowia - w gotowości postawiono także personel pobliskiego szpitala bródnowskiego. Ofiar nie było - ale czy opłacało się czekać? Szefowie Electro World twierdzą, że wejście marki na polski rynek obniży ceny elektroniki nawet o 10% i zapowiadają kolejne inwestycje. Konkurencja również nie próżnuje - obniżki cen, promocje czy próby uatrakcyjnienia ofert są bardziej niż kiedykolwiek stanowcze i śmiałe. Czy czeka nas "wielka darmocha"?

Brytyjska sieć sklepów Electro World otworzyła dzisiaj w Warszawie swój pierwszy hipermarket. Pierwsi klienci pojawili się przed sklepem długo przed oczekiwanym otwarciem. Byli tacy, którzy pod halą sklepu czatowali od godz. 13 dnia poprzedniego. Klienci oczekiwali sensacyjnych promocji, policjanci obawiali się o bezpieczeństwo zgromadzonych w kolejkach a lekarze podwijali rękawy sądząc, iż ich interwencja będzie niezbędna. Okazało się jednak, że właściciele sieci wyciągnęli wnioski płynące z błędów konkurecji. Tym razem obyło się bez przypadków omdleń, złamanych kończyn czy zniszczonego sprzętu.

Przedstawiciele Electro Worlda po mistrzowsku rozplanowali logistykę imprezy. Widać było, że tak spokojnym jej przebiegiem zaskoczeni byli niemal wszyscy. Sierżant sztabowy Demistokles Brodowski, oficer prasowy komendy policji Warszawa-6, stwierdził: "Nie mieliśmy żadnych problemów, ani z żądnymi towarów klientami, ani z obsługą sklepu. Oczywiście, służyliśmy wszelką pomocą, jaką policja może udzielić przy organizacji tego typu zgromadzeń. Nie było potrzeby interwencji, klienci i obsługa wykazali się naprawdę niespotykanym rozsądkiem a współpraca z nimi przebiegała bez zastrzeżeń."

Trzeba przyznać, że zapewnienia sierżanta sztabowego Brodowskiego nie mijają się z faktami. Choć kolejka była monstrualna a nad niektórymi z klientów unosiła się półsłodka woń nieprzetrawionego alkoholu, zachowali się oni wręcz przepisowo. Na szczęście nie powtórzył się przypadek węgierskiego Elecro Worlda czy łódzkiego MediaMarkt, kiedy można było odnieść wrażenie, że organizatorzy zupełnie stracili kontrolę nad wydarzeniami.

"Trochę z kolegami wypiliśmy, przecież trzeba się było rozgrzać" - mówi 22-letni Karol z warszawskich Szmulek. "Nie samą kawą człowiek żyje. Ale pełna kultura, bez żadnych burd. Przyszliśmy tu wywalczyć telewizor a nie na mordobicie" - dodaje jego o rok starszy kolega Zbyszek.

Aktualizacja: 21 października 2005 13:31

W odpowiedzi na nasz artykuł, przedstawiciele MediaMarkt przysłali do redakcji ciekawą reklamę porównawczą. Wygląda na to, że na rynku hipermarketów elektronicznych rzeczywiście szykuje się ostra walka cenowa. Reklamę możecie obejrzeć w galerii forum IDG.pl. Warto zwrócić uwagę, że wykorzystano w niej zeskanowaną fakturę z nowootwartego marketu Electro World. Czyżbyśmy mieli więc do czynienia z wojną podjazdową? Ciekawe, jak zareaguje kierownictwo EW oraz co na to Euro RTV AGD, trzeci gracz na rynku? (trzeci, gdyż Saturn i MediaMarkt łączy wspólny właściciel)

Aktualizacja: 21 października 2005 11:53

Materiał zaktualizowaliśmy o rozmowę z prezesem firmy Komputronik, Wojciechem Buczkowskim. Znajduje się ona na trzeciej stronie artykułu.


Zobacz również