Szybcy i głośni

Test najnowszych układów graficznych nVidii

Test najnowszych układów graficznych nVidii

Pojawienie się na rynku kart opartych na najnowszym układzie graficznym nVidii GeForce FX wywołało spore zamieszanie. Testom poddaliśmy dwie karty ze stajni Microstara i Gainwarda.

Karty z najszybszymi procesorami GeForce FX firma nVidia pokazała już kilka miesięcy temu podczas targów Comdex 2002 w Las Vegas. Dopiero teraz jednak te akcesoria trafiły do Polski. Przyjechały w duecie i to nie byle jakim, bo pochodzą z ofert Microstara i Gainwarda. Obie firmy znane są z tego, że bardzo starannie przygotowują karty graficzne. Zwykle różnią się one od projektów wzorcowych nVidii. Gainward praktycznie zawsze stosuje komponenty o parametrach lepszych niż wskazują na to wytyczne producenta układu graficznego. Najczęściej są to szybsze moduły pamięci, co przekłada się na ich wyższe taktowanie. Również procesory graficzne dobierane są starannie, tak aby mogły pracować przy zawyżonych częstotliwościach taktowania. Microstar nie jest może znany z używania tak bezkompromisowych rozwiązań, lecz stosuje świetnie zaprojektowane, ciekawe stylistycznie i zarazem bardzo wydajne układy chłodzenia. Przykład takiego produktu to najnowsze modele serii GeForce4 Ti, które otrzymały coolery będące praktycznie pomniejszoną wersją chłodziarek kart GeForce FX. Z FX-ami sprawa jest o tyle ciekawa, że urządzenia te są bardzo złożone i mają skomplikowaną budowę. Zastosowanie bardzo szybkich pamięci DDR-II wymogło wykorzystanie gigantycznych wręcz radiatorów, które byłyby zdolne do odprowadzenia ilości ciepła znacznie przekraczającego dotychczasowe standardy. Dodatkowo karty nVidii powstają na grubym laminacie i przez ogromy układ chłodzenia nazwany FlowFX, oprócz złącza AGP zajmują również pobliski slot PCI. Wszystkie te cechy spowodowały, że nVidia przestraszyła się perspektywy pojawienia się na rynku tanich odmian kart z GeForce FX, które nie działałyby poprawnie i mogłyby nieskorzystnie wpłynąć na dobre imię firmy. Producent zdecydował się na krok bezprecedensowy - postanowił sam produkować i dostarczać kooperantom gotowe karty GeForce FX 5800 Ultra. Piszemy specjalnie pełną nazwę produktu, bo już wkrótce na rynek mają trafić tańsze odmiany procesorów serii GeForce FX (GeForce FX 5600 i 5200), które producenci sprzętu komputerowego będą jednak mogli wytwarzać we własnym zakresie.

Karta MSI FX800 Ultra TD-8X. Poczuj się jak właściciel rasowego bolidu Formuły 1, od dziś możesz grać w wyścigi bez włączania głośników.

Karta MSI FX800 Ultra TD-8X. Poczuj się jak właściciel rasowego bolidu Formuły 1, od dziś możesz grać w wyścigi bez włączania głośników.

Produkowanie przez nVidię kart spowodowało jednak sytuację, w której 95% modeli o nazwie Ultra ma takie same właściwości. Są to te same produkty, wytwarzane przez nVidię i jedynie opakowywane przez różnych producentów kart graficznych. Inne są oczywiście pakiety oprogramowania dołączane w zestawach, inne są ceny i... czasami naklejki na samych kartach. Zdarzają się jednak produkty, choć odrobinę odmienne i na szczęście mieliśmy okazję jeden z nich testować. Jest to GeForce FX Gainwarda, który zdecydował się opracować dla swojego modelu własny układ chłodzenia. Różni się on już na pierwszy rzut oka od rozwiązania nVidii. Po pierwsze, ma mniejsze gabaryty i nie zawiera rurek wypełnionych gazem, które służą do szybszego odprowadzania ciepła. Jak widać, przy dobrze opracowanym chłodzeniu tradycyjnymi metodami wynalazki tego typu są całkowicie zbędne. Całkowita powierzchnia chłodzenia, pomimo zdecydowanie mniejszych gabarytów radiatorów Gainwarda, może być nawet większa niż w modelu referencyjnym. Tajemnica tkwi w tym, że Gainward najeżony jest bolcami będącymi jednocześnie radiatorami. W MSI radiator jest płaski, tylko na spodzie karty ma wyżłobienia polepszające cyrkulację powietrza.

Suszarka czy odkurzacz?

Sam nie wiem, co myśleć o dźwięku wydawanym przez karty GeForce FX. Wystarczy wyobrazić sobie głośną suszarkę czy przestarzały odkurzacz i możesz być pewny, że podobne odgłosy usłyszysz, jeśli kupisz kartę GeForce FX. Trzeba jasno powiedzieć, że hałas wytwarzany przez nowe dziecko nVidii jest przerażający i raczej trudny do zniesienia. Nie trzeba z nim jednak obcować cały czas. Firma ta wprowadziła bowiem sprytny manewr z dynamiczną zmianą częstotliwości taktowania rdzenia procesora i pamięci, co za tym idzie możliwe jest czasowe zmniejszanie prędkości obrotowej wentylatora karty. Nazwano to trybem 2D, w którym to rdzeń procesora graficznego taktowany jest z częstotliwością 300 MHz, a pamięci 500 MHz. Pracując z takimi wartościami, obie karty są naprawdę ciche. Wystarczy jednak włączyć dowolną aplikację wyświetlającą obraz 3D i wtedy rozpoczyna się spektakl akustyczny, który może wypłoszyć z domu wszelkie zwierzaki i domowników. Karta powraca do wartości maksymalnych 500 MHz/1 GHz. Cooler Gainwarda jest co prawda nieco cichszy od nVidii, lecz i tak są to poziomy hałasu znacznie przekraczające granice wytrzymałości komputerowca niebędącego masochistą.

Karta Gainwarda ma jeszcze jedną ciekawą cechę. Do zestawu producent dołączył oprócz karty graficznej, kartę PCI z portami FireWire oraz 6-kanałową kartę dźwiękową wyposażoną w złącza cyfrowe.

Zestaw nietypowy, ale jak widać wymuszony chęcią wyróżnienia się "z tłumu". Szkoda tylko, że za te dodatki trzeba słono zapłacić, o czym świadczy cena urządzenia najwyższa w zestawieniu.


Zobacz również