Szykuje się reforma na wyższych uczelniach

Poważne zmiany w systemie szkolnictwa wyższego trzeba przeprowadzić natychmiast. Rząd przyjął tydzień temu projekt jego reformy. Czy pomoże to polskim uczelniom i naszej gospodarce?

Wyniki badań, rankingi i dane statystyczne są bezlitosne - polskie uczelnie nie kształcą fachowców, których potrzebuje rynek, nie potrafią też współpracować z biznesem i komercjalizować prac naukowo-badawczych.

Jest problem

19 miejsce w Unii Europejskiej zajmuje Polska pod względem stopnia dostosowania systemu szkolnictwa wyższego do potrzeb gospodarki.

Choć Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chwali się sukcesem, za jaki uważa prawie 5-krotny wzrost liczby studentów w ostatnich 20 latach, należy zwrócić uwagę jak bardzo w tym czasie spadła nie tylko jakość kształcenia, ale również stopień bezrobocia wśród młodych absolwentów. Widać też permanentny niedobór absolwentów kierunków technicznych i ścisłych. Nie bardzo - jak na razie - pomogły wysokie stypendia dla studiujących na kierunkach wybranych, a na liście najbardziej obleganych kierunków nadal królują te, po których nie ma w Polsce pracy.

Organizacje zrzeszające pracodawców podnoszą więc co jakiś czas problem oderwania uczelni wyższych od biznesu, niedostosowania kierunków studiów i programów nauczania do potrzeb pracodawców. I systematycznie potwierdzają to badania i rankingi. Aż 50% młodych przedsiębiorców otwiera firmy o innym profilu, niż sugerowałby to ukończony fakultet, aż 12% studentów wybrało kierunki pedagogiczne, wiedząc, że większość nie znajdzie pracy w zawodzie, a tylko dwie polskie uczelnie są na liście Academic Ranking of World Universities. Są to Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski. Oba znajdują się w czwartej setce uczelni na świecie. W pierwszej piątce są uniwersytety: Harvard, Berkley, Stanford, MIT i Cambridge (jedna z trzech uczelni spoza Stanów Zjednoczonych w pierwszej 20.).

Nie lepiej jest też z kadrą naukową. Spada liczba polskich publikacji naukowych na tzw. liście filadelfijskiej, skupiającej najbardziej wartościowe periodyki. Spada również liczba zgłaszanych patentów. Dlaczego? Bo uczelnie nie potrafią współpracować z biznesem, komercjalizować prac naukowo-badawczych, nie muszą ze sobą konkurować, bo pieniądze z ministerstwa i tak otrzymują, a na brak studentów do tej pory nie narzekały. Efekt - w latach 2004-2008 Polska zarejestrowała tylko 1000 patentów! W tym samym czasie Cypr 18 tys., Węgry 9 tys., Czechy 5,5 tys., Chorwacja 5,1 tys., a Estonia 4,7 tys. To tylko kraje z naszego regionu. Czołówka najbardziej innowacyjnych krajów rejestrowała ich znacznie więcej, Japonia 1,27 mln; Szwajcaria - 506 tys., a Finlandia - 363 tys.

Jest reforma

Odpowiedzią na te problemy ma być przygotowywany przez ostatnie dwa lata projekt ustawy reformującej szkolnictwo wyższe w Polsce, który został przyjęty 14 września br. przez rząd. Ustawa ma wejść w życie w roku akademickim 2011-2012. Jednym z głównych założeń reformy jest koncepcja tzw. funduszu projakościowego. W jego ramach będą finansowane m.in. najlepsze wydziały uczelni, instytuty i jednostki badawcze, które uzyskają wyróżniającą ocenę Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Co roku będą też wyłaniane Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące.

Ustawa w części dotyczącej kształtowania stosunków uczelni z otoczeniem społeczno-gospodarczym jest odpowiedzią na sugestie procesu bolońskiego, z którymi od wielu lat zgadzam się i w naszym środowisku próbujemy je wdrażać nie czekając na formalne regulacje. Od dawna uważam, że triada - wiedza, umiejętności, kompetencje społeczne - ma ogromne, praktyczne znaczenie w naszym życiu i należy ją uzmysławiać studentom. Jestem przedstawicielem środowiska uczelni technicznych, w którym wcale nie jest oczywiste, że przedsiębiorczość, kreatywność, mobilność, tolerancja to niezwykle ważne składniki postawy młodego człowieka decydujące o sukcesie w karierze zawodowej. Są pod warunkiem posiadania wiedzy lub skłonności do jej ustawicznego przyswajania. Ustawa odnosi się pozytywnie do konieczności kształtowania takich postaw u studentów, lecz konieczne jest ich propagowanie także wśród nauczycieli akademickich, zwłaszcza młodych. To rewolucja w naszym środowisku. Warunki stworzone przez ustawę są w tym zakresie bardzo dobre, gorzej z inercją podstarzałego środowiska akademickiego. Ustawa ma wady, które mogą dotknąć niektóre uczelnie. To regulacje kadrowe, które mogą dotyczyć młodych, wartościowych ludzi i pozbawić ich propagowanej przecież możliwości uczenia się przez całe życie.

prof. ndzw. ZUT, dr hab. inż. Antoni Wiliński, dziekan Wydziału Informatyki Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie


Zobacz również