Szymek Czarodziej

Czy trójwymiarowa grafika i głos Macieja Stuhra wystarczą, aby gra opóźniona o prawie rok odniosła sukces?

Czy trójwymiarowa grafika i głos Macieja Stuhra wystarczą, aby gra opóźniona o prawie rok odniosła sukces?

Wróżka pojawia się w odpowiednich momentach, by uczyć Szymka posługiwania się narzędziami, a gracza - klawiaturą.

Wróżka pojawia się w odpowiednich momentach, by uczyć Szymka posługiwania się narzędziami, a gracza - klawiaturą.

W tej przygodówce raz natykasz się na romantycznego księcia przemienionego w żabę, innym razem na półnagie dziewczę rodem z Anime. Zwiedzasz domek Baby Jagi i uczestniczysz w zawodach miotania krasnoludem do celu. Przy świątyni znajdujesz sklep z tandetnymi pamiątkami, a skrzynia, która miała zawierać skarb, kryje stare uszczelki. Mnich trzyma pod łóżkiem "świerszczyki" z zakonnicami, znak drogowy jest uzależniony od alkoholu, a niewinnie wyglądające gnomy pyskują jak sklepowe z epoki towarzysza Gierka. Oto urocza kraina, w której rozgrywają się przygody Szymka Czarodzieja, młodocianego herosa w płaszczu i błazeńskiej czapce, której nie powstydziłby się sam Harry "Portier".

Już na samym początku rozgrywki zdajesz sobie sprawę, że gra to jedna wielka zgrywa i kpina. Gdy odpalasz tutorial, okazuje się, że jego funkcję pełni latająca wróżka odziana w strój bawarski (oczywiście ludowy, a nie lateksowy) i buty marki Nike (nie wiem, czy to zamierzony product placement?). Wróżka pojawia się zawsze, kiedy trzeba użyć nowych klawiszy i przedmiotów. Uczy Szymka na przykład czołgania się, biegania lub radzenia sobie z wykrywaczem metali.

Tryb obserwacji pozwala dostrzec magiczną ścieżkę przez Komnatę Wiary.

Tryb obserwacji pozwala dostrzec magiczną ścieżkę przez Komnatę Wiary.

Twoim głównym celem jest uratowanie świata przed wrednym magiem Sordidem i jego pomysłami. Sordid zapatrzył się na Terminatora i przy pomocy wiernego sługi odrzucił ciało Szymka, w którym ostatnio paradował. Paskudny mag wstępuje w nowe wcielenie: mechaniczne i błyszczące. To wszystko przypomina trochę czwarty tom Harry'ego Pottera. Sordid i jego pomocnik planują odnalezienie tajemniczego Praprzodka. Obaj są przekonani, że pozbyli się Szymka raz na zawsze.

Tymczasem wszyscy, którzy coś znaczą w fantastycznej krainie, zbierają się w Świątyni Życia, by wskrzesić zdezintegrowanego bohatera. Oczywiście tajemny proces kończy się powodzeniem, a skołowany Szymek musi zjeść brzoskwinię ze Świętego Drzewa, aby w jego ciało ostatecznie wstąpiła dusza.

Tak rozpoczyna się nowa przygoda Szymka, który marzy tylko o tym, aby wrócić do domu. Niestety, nie ma tak dobrze: najpierw czekają go obowiązki. Po zjedzeniu brzoskwini nastoletni heros udaje się w podróż do miasta Poliganis. Tam, przy Północnej bramie, ma na niego czekać wysłanniczka kapłana Kalipso. "w kapłan jest jedyną osobą, która może pomóc Szymkowi w odnalezieniu drogi do domu, a przede wszystkim w dotarciu do siedziby Sordida i rozprawieniu się z nim.

Przygodówka, ale jaka?

Wredna maszyna nie dopuszcza cię do klucza, póki na jej głowie nie skupią się promienie klejnotów.

Wredna maszyna nie dopuszcza cię do klucza, póki na jej głowie nie skupią się promienie klejnotów.

Szymek Czarodziej to gra przygodowa, zawierająca elementy zręcznościowe. Od czasu do czasu bohater musi jednak zmienić się w Orient-mana, gdyż pojawiają się zadania,wymagające zręczności. Na przykład gdy pędzi na ciebie wielka kamienna kula a la Indiana Jones. musisz uciekać sprintem i błyskawicznie skręcać w bok. Innym razem powinieneś zjeść w określonym czasie słodycze. Po skonsumowaniu wszystkich ukazuje się chatka nieprzyjemnej czarownicy. Na szczęście gdy w czasie zabawy zaliczasz wpadkę, nie musisz wczytywać gry. Próby wykonania zadania możesz podejmować aż do skutku. W miejscach, gdzie Szymkowi grozi niebezpieczeństwo, na ziemi zwykle znajdujesz płytę wskrzeszającą, która działa automatycznie.

Do szybkiego przemieszczania się między lokacjami na poszczególnych mapach służą czerwone budki telefoniczne. Zapobiega to gubieniu się na planszach, po których można również wędrować na piechotę.

Do zakończenia wiedzie kilka dróg. Scenariusz jest tylko częściowo liniowy, więc sam decydujesz, w jakiej kolejności będziesz rozwiązywał zadania. W trakcie prowadzenia rozmów wybierasz wypowiedzi i zadajesz pytania.

Ciemny typ

Mimo iż Szymek ma dobry charakter, nie zawsze postępuje właściwie. Na tym właśnie opiera się pomysł gry: bohater to nie Miś Uszatek czy inny zacny bohater dobranocek. Pytanie: "Co z tego będę miał?" jest jego życiowym mottem. Potrafi na przykład z lekkim sercem okraść człowieka w potrzebie, po czym zostawić go na pastwę losu. Dobro czyni wówczas, gdy dzięki temu rozwiązuje własne problemy lub nie kosztuje go to zbyt wiele wysiłku.

Wypowiedzi bohatera i jego rozmówców są zabawne, złośliwe i pełne aluzji do znanych filmów oraz gier. A samo logo Szymka jest karykaturą loga gry Baldur's Gate.

Klocki i kanty

Szymek Czarodziej
Humor i ciekawe przygody nie zawiodą fanów tej sławnej serii. Postacie przemawiają głosami dobrych aktorów, a grafika i menu sprawiają dobre wrażenie.

Tym razem świat gry jest w pełni trójwymiarowy, wzbogacony dodatkowo w imponujące efekty świetlne, których nie było w poprzednich częściach. Ot, na przykład rozglądasz się dookoła i znienacka zostajesz oślepiony promieniami słonecznymi! Aż dziw bierze, że takie efekty znalazły się w zwykłej przygodówce. Większość lokacji wygląda ładnie, niestety tekstury są płaskie, a krawędzie zębate. Najgorzej prezentują się postacie. W czasie gry oglądasz klockowate, kanciaste figurki z zaciśniętymi pięściami, które wyglądają jak sześciany. Jednak gra działa płynnie nawet na starych komputerach.

Do polskiej wersji można mieć tylko jedno zastrzeżenie: gra nazywa się Szymek Czarodziej, a bohater notorycznie przedstawia się jako Simon.

Nowy Szymek nie jest zły

Grało mi się przyjemnie, zwłaszcza że zagadki wymagają kombinowania i wiele z nich można rozwiązać, używając logicznego myślenia. Szkoda tylko, że nie wszystkie. Bieganie po rozległych lokacjach i kojarzenie różnych faktów daje sporo frajdy. Jedna sprawa mnie drażni. Dialogów nie można ominąć ani przyspieszyć, a często przed odpowiedzią Szymek stoi kilka sekund i mruga naiwnie. Dziwaczne jest także tłumaczenie tytułu. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, aby łatwo rozpoznawalnego Simona przetłumaczyć na Szymka, który kojarzy się (niesłusznie przecież) z grą dla grzecznych dzieci. Już widzę miny zaskoczonych rodziców, którzy kupią grę swym pociechom.

Malwina Kalinowska


Zobacz również