TOCA Race Driver

Scena jak z Reality TV: płonący samochód, krzyk komentatora, zszokowani ludzie na trybunach. Wśród widzów dwaj chłopcy - Ryan i Donnie. Z przerażeniem obserwują ognisty wrak, w którym umiera ich ojciec.

Scena jak z Reality TV: płonący samochód, krzyk komentatora, zszokowani ludzie na trybunach. Wśród widzów dwaj chłopcy - Ryan i Donnie. Z przerażeniem obserwują ognisty wrak, w którym umiera ich ojciec.

Najnowsza odsłona serii TOCA rozpoczyna się ostrym wejściem. Pokazuje też, jak ważną rolę pełni w tej grze fabuła. To prawdziwa nowość w grach wyścigowych. Trudno mówić o przełomie, ale pomysł jest ciekawy. Wreszcie jesteś kimś więcej niż tylko imieniem i nazwiskiem pokazanym na tablicy wyników.

Wątek fabularny

Raj młodego, dobrze zapowiadającego się mechanika.

Raj młodego, dobrze zapowiadającego się mechanika.

W TOCA Race Driver wcielasz się w Ryana McKane'a, młodego, początkującego kierowcę. Wraz z bratem postanawiasz pójść w ślady ojca i zawojować wyścigowe tory świata. Donnie radzi sobie całkiem dobrze. Jest uznaną gwiazdą torów, rozdaje autografy, udziela wywiadów, jest popularny. Ryan na razie tylko podkochuje się w pięknej Melanie. Kariera młodszego z braci zależy od ciebie. Sukces wiąże się z pieniędzmi, a te z bogatymi teamami fabrycznymi. Niestety, nie jest łatwo dostać się do nich. Z pomocą przychodzi rodzina. Brat załatwia Ryanowi pierwszą prawdziwą robotę w drużynie Lexusa. Najpierw jazda próbna na czas, jedno okrążenie, niezbyt trudne. Potem walka o punkty na kolejnych sześciu torach. Jeśli dobrze się spisujesz, w kolejnym sezonie będziesz przebierał w ofertach. Wiadomości dostajesz pocztą elektroniczną. Zawierają one krótki opis zespołu i wymagania, które masz spełnić, aby otrzymać bonus finansowy. Kasa, którą mozolnie zbierasz, przyda się później. Dzięki niej uzyskasz wstęp do dwóch elitarnych klas wyścigowych.

Wyjące machiny

Kolorowy merc Ryana Mc Kane’a pruje jest już prawie w pierwszej stawce wyścigu. Która panienka mu się oprze?!

Kolorowy merc Ryana Mc Kane’a pruje jest już prawie w pierwszej stawce wyścigu. Która panienka mu się oprze?!

W trakcie kariery przetestujesz ponad 40 maszyn, od zwykłego Focusa, aż po prawdziwe monstra w stylu Dodge Viper GTS-R czy Chevrolet Monte Carlo. Jednak dostęp do tych potworów szos będziesz musiał sobie wywalczyć. Są nagrodą za wygrany sezon. Na początku kierujesz marnymi wozami: Alfą, Peugeotem czy Subaru Imprezą. Z tym ostatnim jest jednak coś nie tak. Niby napęd ma na dwie osie, a prowadzi się go fatalnie. Na szczęście, według twoich wskazówek, serwisanci mogą zmienić wszelkie ustawienia samochodu. Utwardzić zawieszenie, zmienić przełożenia skrzyni biegów, hamulce. Po kilku zabiegach Imprezą da się jeździć. Aby przetestować poszczególne auta, wystarczy wybrać opcję pojedynczego wyścigu. Doświadczenia wyniesione z niego przydają się w walce o punkty.

Ale jazda!

Rywale są już za lasem, a nadal ich widać. Błąd grafiki.

Rywale są już za lasem, a nadal ich widać. Błąd grafiki.

Wynoszenie na zakrętach, wędrujący tył, kontrolowany poślizg (wypróbuj Corvette) - oto, jakie wrażenia czekają cię na torze. Samochody różnią się od siebie i nie chodzi tu bynajmniej o wygląd nadwozia. Każdy prowadzi się nieco inaczej. Różnice nie są wielkie, ale na pewno zauważysz, która oś auta jest napędowa. Samochód prowadzi się realistycznie. Jeśli masz do pokonania zakręt, musisz hamować, nie wystarczy balansowanie głową, wystawianie języka czy przekleństwa. Jeśli wylądujesz na piaszczystym spowalniaczu, nie zwalaj winy na podsterowność. Naucz się trzymać toru, bo wydostanie z piasku 500-konnego potwora z napędem na tylne koła graniczy z cudem.

Piaszczyste łachy to twój wróg, ale i tak są mniej groźne od solidnych barier ochronnych. Samochody wytrzymują kilka uderzeń, jednak nie oczekuj cudów! Czołówka z betonowym murkiem, dachowanie czy większa kraksa poważnie odbijają się na stanie pojazdu. Wskaźnik na ekranie pokazuje, która część uległa uszkodzeniu. Widać to również po wyglądzie samochodu. Pogięta maska, brak zderzaka czy wyrwane drzwi - na mecie mechanicy nieraz załamują ręce. Gra korzysta z systemu zniszczeń FTP stosowanego przez firmy samochodowe do symulacji crash testów. Efektownie wyglądające uszkodzenia karoserii nie mają większego wpływu na sposób jazdy, ale defekty skrzyni biegów czy brak koła dotkliwie obniżają sprawność auta.

Szerokie biodra

Ryan właśnie dogaduje kolejny kontrakt. Filmowe wstawki nadają grze realizmu. Czujesz się jak bohater filmu.

Ryan właśnie dogaduje kolejny kontrakt. Filmowe wstawki nadają grze realizmu. Czujesz się jak bohater filmu.

Uszkodzenia nie tylko widać, ale i słychać. Klekoczące blachy, wyjący silnik i rzężąca skrzynia biegów ostrzegają przed kolejnymi stłuczkami. Jednak inne dźwięki przyprawiają o drżenie. Przy basowym mruczeniu Alfy GTV mógłbyś spokojnie układać się do snu, a słuchając ośmiu cylindrów Mercedesa CLK, prawie czujesz ruch tłoków.

Gwizd sprężarek świdruje uszy, za to pisk opon jest jakby stłumiony - to pewnie przez kask. Hełmów nie noszą dziewczyny, których sporo kręci się na torze i wokół niego. Szerokie biodra, wąskie talie i krągłe... Przed rajdem jest na co popatrzeć.

Grafika stoi na wysokim poziomie. Wątpisz? Przekona cię o tym zachodzące słońce, które odbija się na masce i razi w oczy. Samochody są przedstawione szczegółowo, a tory wyglądają nieźle - widać nawet brudne plamy na betonowych szykanach. Gorzej prezentuje się publiczność. Zawody obserwują dwuwymiarowi ludzie. Zdarzają się też błędy. Pojazdy rywali znikają za wzniesieniem, a nadal widzisz ich cienie! Duchy czy co?

Byle nie w Stanach!

TOCA Race Driver
Tras jest prawie tyle ile samochodów, ale często jeździsz po tych samych torach. Zmieniają się za to warunki pogodowe i pory dnia. Trasy są odwzorowaniem rzeczywistych obiektów na całym świecie. Ścigasz się na pięknej włoskiej Monzie czy malowniczej trasie pod górą Fuji. Najsłabiej wypadają trasy w Stanach. Jazda po owalnym Bristol Speedway to potworna nuda!

Autentyczni są również zawodnicy, z którymi rywalizujesz w poszczególnych mistrzostwach. Aby ich pokonać, prowadzisz prawdziwe boje. Zawodom towarzyszą wielkie emocje. Na przykład na torze w Vancouver trasa jest tak wąska, że wyścig przypomina Rallycross - stłuczki, zderzenia, wypadki, a do czołówki przebijasz się po trupach. Nie miej jednak złudzeń: inni stosują te same metody.

W czasie gonitwy fruwają spojlery, zderzaki, a nawet drzwi. To bardzo interesujący widok.

W imię ojca

Celem gry jest jeździć jak najszybciej i zwyciężać. Tylko o tym myśli Ryan McKane. By zwyciężać, trzeba walczyć. Walczyć o mistrzostwo. Walczyć, by udowodnić, kto jest najlepszy. Udowodnić Donniemu, Nickowi, Melanie i innym.

Wszystkie te postacie przewijają się przez całą grę, która dzięki temu staje się ciekawsza i bardziej wciąga. Wstawki filmowe to naprawdę dobry pomysł i zabawa wiele dzięki nim zyskuje. Po prostu nie nudzi. Polecamy.

Jestem za!

MG Rover, przedni napęd, prawy łuk niezbyt ostry, spora prędkość. Delikatnie wynosi mnie na zewnątrz. Niewiarygodne, wszystko tak jak w prawdziwym samochodzie. Tył lekko ucieka, dodaję gazu. Bajka. Otwieram oczy... dalej już znacie.

Żarty, żartami gra jest naprawdę dobra. Polecam posiadaczom mocnych komputerów i dobrych zestawów audio. Sam jeszcze pojeżdżę. Szybciej zleci czas oczekiwania na Colin Mc Rae Rally 3.

Zbigniew Kędzierski

RPG Race Driver

Cieszę się, że coraz liczniejsi twórcy gier doceniają potęgę fabuły i dobrego scenariusza. Ten charakterystyczny dla RPG-ów i przygodówek element, stopniowo dociera i do innych gatunków. Na dobre usadowił się w grach akcji, FPP-ach i strategiach, a TOCA Race Driver to wszak bardzo udany szturm na wyścigówki. Ostatnim bastionem są gry logiczne, ale Tetris o złożonej fabule jest tylko kwestią czasu. Takie "Przygody klocka" będą niezwykle emocjonujące. I tak trzymać!

Piotr Nowakowski


Zobacz również