Tajne łącza dają władzom całkowity dostęp do danych użytkowników

O tym, że każda władza i agencja chce nasz szpiegować, wiemy od dawna. Jednak dziś światło dzienne ujrzały informacje o sekretnych metodach, dzięki którym organizacje rządowe mogą mieć w każdej chwili bezpośredni dostęp do danych dowolnego użytkownika.

Rewelacje te nadeszły od Vodafone, czyli międzynarodowego operatora telefonii komórkowej. W opublikowanym raporcie podano informacje, że w niektórych z dwudziestu dziewięciu krajów, jakie firma obejmuje swoim działaniem, władze albo domagały się udostępnienia im "tajnego łącza", przez które mają bezpośredni dostęp do danych na urządzeniach użytkownika działających w tej sieci, albo same takowe stworzyły. Vodafone przyznaje szczerze, że w kilku krajach musiała wprowadzić takie rodzaje łącz, jednak nie wymienia żadnych z nazwy. Jednak może nam coś powiedzieć fakt, że w Egipcie, Turcji, Rumunii, na Węgrzech, Malcie i w Indiach samo informowanie o fakcie podsłuchiwania obywateli przez władze... jest nielegalne! W ten sposób firma chce ochronić swoje lokalne placówki i ich pracowników.

Jakby tego było mało, Vodafone twierdzi, że również i inni międzynarodowi operatorzy musieli zgodzić się na zostawienie "bocznej furtki" dla przedstawicieli władz. Dzięki temu mogą one bez trudu przechwytywać wiadomości sms i mms, słuchać i nagrywać rozmowy, a także dobierać się do wszystkiego, co znalazło w pamięci urządzenia. Nie ma problemu, aby w ten sposób zlokalizować jego położenie, a co za tym idzie - wiedzieć, gdzie jest w danej chwili użytkownik. Co więcej, sam operator nie ma żadnej możliwości sprawdzenia, czy agencje zbierają dane i w jakim momencie korzystają ze swoich możliwości. Jak to skomentować? Dla zwolenników teorii spiskowych nie będzie to żadna nowość, jednak inni mogą powtórzyć słowa, jakie wypowiedział Gus Hosein, szef Privacy International (organizacji zajmujące się walką o poszanowanie prywatności internautów): "To koszmar, który jak dotąd tylko mogliśmy sobie wyobrażać".


Zobacz również