Tanio czy dobrze?

Nawet niedrogie drukarki drukują coraz lepsze zdjęcia. Nie spodziewajmy się jednak, że trafimy na produkt doskonały. Kupując tanią atramentówkę, warto wiedzieć, ile będzie nas ona kosztować w eksploatacji.

Nawet niedrogie drukarki drukują coraz lepsze zdjęcia. Nie spodziewajmy się jednak, że trafimy na produkt doskonały. Kupując tanią atramentówkę, warto wiedzieć, ile będzie nas ona kosztować w eksploatacji.

W tanich modelach drukarek zawsze czegoś brakuje, w Epsonach i Canonach osobnych pojemników na każdy kolor, w Lexmarkach i drukarkach HP używa się starszych, albo mniejszych, mniej ekonomicznych nabojów. Oprócz wyższych kosztów druku mamy często wolne tempo i gorszą jakość.

Technika wydruku

Jakość druku fotografii zależy od precyzji dawkowania barwnika. Zdjęcia wymagają tego o wiele bardziej niż inne rodzaje wydruków. Najważniejsze jest możliwie wierne oddanie płynnych przejść kolorów, charakterystycznych dla barw pochodzenia naturalnego. I to w taki sposób, aby nie było widać, że obraz jest zbudowany z kropek atramentu z poszczególnych kolorów. Tym lepszy wydruk, im bliżej go trzeba oglądać, aby dostrzec pikselową budowę. Fotograficzne zestawy atramentów nie najlepiej sprawdzają się w czarnych drukach tekstowych. Do tego lepiej używać tradycyjnej konfiguracji czterokolorowej CMYK, w której jest "prawdziwy" czarny atrament. W urządzeniach Lexmarka i HP zbiorniki atramentu są zintegrowane z dyszami. Wtedy zamiana konfiguracji jest bardzo prosta. Wystarczy wymienić nabój z kolorowym tuszem na kałamarz z czarnym barwnikiem.

Takiej możliwości nie ma w urządzeniach ze stałą głowicą. W drukarkach Epsona i Canona trudniej o taką wymienność. Zatem dlaczego dwa urządzenia tego typu okazały się liderami naszego testu? Dysponują inną bronią: mniejszą pojemnością kropli, większą rozdzielczością, lepszym tempem druku.

Kalkulacja kosztów

Rosnąca popularność fotografii cyfrowej nie ma aż tak korzystnego wpływu na sprzedaż drukarek atramentowych jak się spodziewano. I tak większość tegorocznych fotografii nie zostanie utrwalona na domowych drukarkach, tylko w fotolaboratoriach. O takim wyborze decyduje czysta kalkulacja - koszt zużywanego atramentu i dobrego papieru niezbędnego do domowego wydruku przekracza sumę żądaną przez laboratoria. Taki podział puli może zmienić tylko duża przecena materiałów eksploatacyjnych. A byłoby z czego opuścić. Wielu fachowców uważa, że straty poniesione ze sprzedaży tanich modeli producenci drukarek rekompensują sobie z nawiązką zyskami na papierach i atramencie. Wysokie ceny materiałów eksploatacyjnych tłumaczą koniecznością prowadzenia badań i utrzymania wysokiej jakości. Jest to tylko część prawdy. Receptur strzeże się jak oka w głowie, niczym Microsoft kodu swoich systemów. Z niezależnych producentów papierów jedynie Fuji udało się otrzymać produkt podobnej jakości co w materiałach oryginalnych. Nie słychać zaś o sukcesach producentów alternatywnych atramentów. Poza cechami wydruku widocznymi na pierwszy rzut oka o jakości decydują badania odporności na utratę kolorów. Niestety, najlepsze zamienniki wytrzymują zaledwie kilka lat (oryginały wielokrotnie dłużej). Producenci powoli zaczynają oswajać się z myślą o upustach. Najlepszym refleksem popisał się Epson i głównie z tego powodu C86, kolejna wersja drukarki z pigmentowym atramentem DuraBrite, zyskała nasze wyróżnienie za najlepszą ekonomię.

Nowe pomysły

Inni producenci obniżki cen starają się wzmacniać zmianami konstrukcyjnymi. Canon wprowadził na rynek nową serię nazwaną PiXMA. W większości modeli nie zmienił się mechanizm druku. Mamy te same głowice, liczbę dysz wystrzeliwujących atrament, tę samą rozdzielczość i wielkość kropli. Najbardziej zmieniła się obsługa i rodzaje nośników. Canon kupił fabrykę papieru, stara się lansować nowości i przystosowuje do nich konstrukcje drukarek. Pierwszym przykładem jest fotograficzny papier dwustronnego drukowania. Dzięki odpowiednim zapinkom obustronny wydruk może być samodzielną stroną w albumie. Drukarki wyposażono w mechanizm druku dwustronnego, tzw. dupleksu. Kolejną nowinką tego typu są papiery fotograficzne wielkości karty kredytowej. Przeznaczono je do drukowania niezbyt dobrych zdjęć z aparatów w komórkach. Dotychczasowe drukarki nie przesuwały tak małych nośników. Zasadniczej rewolucji uległ układ przenoszenia papieru. Do typowej dla Canona, ładowanej od góry ścieżki transportu dodano następną, której podajnik ładuje się od przodu, podobnie jak w drukarkach HP. Taką drukarkę można umieścić w ciasnym regale, nie tracąc niczego z jej funkcjonalności.

Do nośników, na których można drukować, obsługiwanych przez nowe modele doszły płyty kompaktowe. Drukarki z nowej serii mają gniazdka USB do aparatów cyfrowych, obsługują systemy PictBridge, Exif, ICM i ColorSync. Tych udogodnień został pozbawiony tylko najtańszy z nowych modeli, iP1500.

Do największych zmian doszło w drukarkach Hewlett-Packarda. U tego producenta zbiorniki atramentu są zespolone z głowicami drukującymi. W nabojach kolorowych nowej generacji podwojono liczbę dysz, a w czarnych oprócz podobnego zabiegu poszerzono obszar zadruku. Jedno i drugie poprawiło tempo druku, którym dotąd drukarki HP niekorzystnie wyróżniały się wśród konkurencji. Niestety, żaden z nowych Photosmartów nie kosztuje poniżej naszej ceny granicznej, więc nową generację kałamarzy reprezentuje model z "biurowej" serii DeskJet. Wypadł lepiej od wyspecjalizowanej drukarki fotograficznej Photosmart 7760. Pechowo żaden z tych modeli nie obsługuje systemu PictBridge, sterowania drukiem z aparatu cyfrowego, który jest standardem w urządzeniach fotograficznych.

Po dwuletnim milczeniu niezłym modelem może pochwalić się Lexmark. P915 w konfiguracji fotograficznej ma przedziwną mieszaninę tuszy na różnych osnowach, która marnie wypada w precyzyjnej grafice, za to wyjątkowo dobrze oddaje kolory.

Wabik na początkujących

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

Nawet wśród tańszych drukarek atramentowych w dalszym ciągu utrzymuje się podział na drugą i trzecią ligę. Najtańsze modele kierowane są do początkujących użytkowników, bo doświadczony raczej nie da się nabrać. Dobrze wiadomo, że cena nowej drukarki jest tylko ułamkiem sumarycznych kosztów jej posiadania. Zwykle już po niewielkiej liczbie wydruków drukarka tańsza okazuje się w sumie droższą. Takie modele znajdują się w ofercie każdego producenta.

Canon iP1500 i iP2000, Epson C45, czy HP 3845, poza niską ceną wyróżniają się wysokimi kosztami druku.

Na szczęście systematycznie maleje graniczna cena, powyżej której zaczynają się modele w pełni funkcjonalne. W tym roku ta poprzeczka zawieszona jest na poziomie 350-400 zł.

Wskazówka

Najnowsze modele drukarek akceptują arkusze papieru wielkości karty kredytowej, sprzedawane z myślą o druku zdjęć z telefonu komórkowego.


Zobacz również