Telefon, który pokochasz

Istnieją już smartfony z modułami GPS, które podnoszą alarm, gdy ich właścicielowi stanie się coś złego. Czy jednak da się nauczyć komórkę, by nie włączała się w kościele albo na ważnym zebraniu? Naukowcy z Motoroli i Carnegie Mellon University twierdzą, że tak i to już niedługo.

Jak mówi Larry Marturano, telefony powinny rozumieć, gdzie znajduje się ich właściciel - i stosować odpowiednie do sytuacji środki powiadamiania o nadchodzących rozmowach i wiadomościach.

Z czasem komórka powinna się nauczyć, że np. między ósmą a szesnastą odbieramy, gdy dzwoni do nas szef, a po tych godzinach jego niepokoje w ogóle nas nie interesują i telefon nie musi nas nawet o nich informować.

Motorola ma już prototyp telefonu, który bez przerwy synchronizuje swoje dane o położeniu właściciela z odbiornikiem GPS w samochodzie. Jeśli ten ostatni wskazuje, że kierowca akurat gwałtownie manewruje, nie będzie niepokoił go dzwonkiem.

Na Carnegie Mellon natomiast opracowano komórkę współpracująca z zegarkiem. Daniel Siewiorek, jeden z naukowców rozwijających oba gadżety, mówi, że współpraca między urządzeniami daje zaskakująco dobre rezultaty. Czujnik światła i ruchu w zegarku mianowicie informuje telefon, czy właściciel śpi, czy może intensywnie pracuje.

I choć prace ciągle trwają, badacze są optymistami: dla telefonów nadchodzą coraz lepsze czasy. Ich zdaniem komórka stanie elementem, dzięki któremu będziemy utrzymywać emocjonalne mosty z członkami rodziny. Telefon poinformuje nas bowiem o tym, co akurat robi nasza żona, gdzie znajdują się dzieci itp.

Więcej informacji: witryna NPR (w języku angielskim)


Zobacz również