Telefony komórkowe a prawo Moore'a

Dla użytkowników telefonów komórkowych wciąż najistotniejszy jest ich ciężar, wygląd, wytrzymałość baterii i łatwość w użyciu, ale niebawem równie ważne staną się ich możliwości wykonywania operacji zarezerwowanych do tej pory dla komputerów.

Kierunkiem rozwoju telefonii komórkowej w XXI wieku jest jak najskuteczniejsze zastąpienie laptopów i elektronicznych organizerów przez przenośne aparaty telefoniczne. Implementacja bezprzewodowych połączeń sieciowych i zwiększająca się wydajność "komputerowych" komponentów telefonów komórkowych prowadzi do sytuacji, gdzie codziennym narzędziem komunikacyjnym stanie się nie palmtop ani laptop, ale wysoko zaawansowany technologicznie telefon komórkowy.

"Ogólnie mówiąc, telefony komórkowe podlegają dzisiaj, podobnie jak procesory, prawu Moore'a" - twierdzi Soren Petersen z Nokii. W 1965 Gordon Moore z Intela oświadczył, że wydajność procesorów będzie się podwajała co 18 miesięcy i do dzisiaj prawo to obowiązuje, ogarniając wciąż nowe dziedziny przemysłu komputerowo-komunikacyjnego. Według Petersena, telefony komórkowe obsługujące Internet i e-mail z wykorzystaniem WAP (Wireless Aplication Protocol) w roku 2002 czterokrotnie zwiększą pojemność pamięci i podwoją szybkość przesyłania sygnału, jednocześnie nie zwiększając zużycia energii, która pozostanie na poziomie 0,1 W w porównaniu z 10 Wn zużywanymi przez pecety. Najbardziej zaawansowane telefony komórkowe są dzisiaj zaopatrzone w 4 MB RAM i 32 MB ROM, ale za 2 lata przeciętna komórka będzie wyposażona w 16 MB RAM i 256 MB ROM. Obecne telefony komórkowe wykonują 50 mln instrukcji na sekundę, a w 2002 r. będą wykonać ich dwa razy więcej.

Więcej informacji: www.pcworld.com


Zobacz również