Telefony nie gryzą

Z lekarzem medycyny dr. Antonim Lipińskim rozmawia Przemysław Piętak

Z lekarzem medycyny dr. Antonim Lipińskim rozmawia Przemysław Piętak

<font face="Arial" color="#000080">Co pewien czas pojawiają się informacje o rzekomym wpływie telefonów komórkowych na zdrowie człowieka. Co Pan, jako lekarz, sądzi o tego typu rewelacjach?

Jako lekarz uważam, że do wszelkich informacji o szkodliwości telefonów komórkowych należy podchodzić z dużą ostrożnością, ponieważ brakuje jednoznacznego, naukowego potwierdzenia zakładanych teorii.

<font face="Arial" color="#000080">Telefon komórkowy jest, jak wiadomo, źródłem promieniowania elektromagnetycznego. Z badań naukowych wynika, że przy długim czasie rozmowy pojawia się niewielkie podwyższenie temperatury głowy po tej stronie, po której jest trzymana komórka. Czy to może mieć jakiekolwiek znaczenie?

Moim zdaniem, nie. Efekt ten może wiązać się z krótkotrwałą zmianą potencjału prądu na powierzchni skóry i z bezpośrednim wpływem na jony, jednak trudno tu mówić o jakimkolwiek negatywnym wpływie na organizm. Zmiana jonizacji może natomiast teoretycznie doprowadzić do zmian w układzie kostnym - np. zmianę uwapnienia, zaburzenia słuchu itp.

<font face="Arial" color="#000080">Długotrwałe rozmowy powodują ból głowy, zmęczenie i ogólnie złe samopoczucie. Skąd biorą się te objawy i czy może to być groźne?

Układ nerwowy jest niezmiernie wrażliwą i delikatną częścią organizmu, dlatego jakiekolwiek oddziaływanie zewnętrznego czynnika fizycznego, jakim jest komórka przyłożona do ucha, może po pewnym czasie spowodować dyskomfort psychiczny, objawy znużenia czy ból głowy. Czasem nawet niezbędne może się okazać wspomaganie farmakologiczne w postaci środka przeciwbólowego. Niemniej w większości przypadków objawy te same mijają w chwilę po zakończeniu rozmowy i trudno tu mówić o zagrożeniu, a już z całą pewnością można wykluczyć zagrożenia śmiertelne.

Nie są jeszcze prowadzone badania nad ewentualnym wpływem telefonów komórkowych na chemię połączeń nerwowych. W przekazywaniu bodźców uczestniczą wydzielane przez układ nerwowy substancje - m.in. cholina i acetylocholiny. Nie wiadomo, czy telefony komórkowe mogłyby mieć jakichkolwiek wpływ na wydzielanie tych substancji. Gdyby istniał taki związek, mogłoby to oznaczać potencjalne zagrożenie, gdyż np. zaburzenia w wydzielaniu L-dopaminy, również uczestniczącej w procesach biochemicznych, wywołują chorobę Parkinsona.

Istnieje również pewna analogia pomiędzy wpływem na zdrowie promieniowania wywoływanego przez aparat komórkowy a wpływem fal radiowych. Tu badania są już prowadzone od dłuższego czasu i widać wyraźnie, że działanie fal może mieć ewidentnie negatywny wpływ na organizm człowieka, głównie na sprawność układu nerwowego. Został zaobserwowany również związek między długotrwałym przebywaniem w polu działania fal radiowych a zmianami w komórkach rozrodczych, co mogło prowadzić do zaburzeń w rozwoju potomstwa. Oczywiście, mówimy tu o pilotach i radiotechnikach, a nie o osobach korzystających ze zwykłych komórek, niemniej taka zależność istnieje i będą musiały upłynąć lata zanim stwierdzimy z całą pewnością, że telefony komórkowe nie wywołują podobnych nieprawidłowości.

<font face="Arial" color="#000080">Dlaczego lekarze zalecają, by osoby ze stymulatorem pracy serca nie trzymały telefonów np. w wewnętrznej kieszeni marynarki?

Istotą działania stymulatora pracy serca są mikroprądy, które w zależności od potrzeb wspomagają pracę układów serca. Impuls z zewnątrz wywołany przez telefon komórkowy może spowodować wzrost natężenia prądu i zakłócić pracę urządzenia - np. spowodować szybsze bicie serca lub jego niemiarowość. Stymulatory serca były projektowane i konstruowane wcześniej niż pojawiły się pierwsze telefony komórkowe, dlatego nie są wyposażone w zabezpieczenia, które mogłyby stanowić ochronę przed wpływem aparatów.

<font face="Arial" size="-1" color="#0080C0">Z telefonami komórkowymi mamy do czynienia od niedawna, zatem czas ekspozycji jest jeszcze zbyt krótki, by można było mówić o wpływie promieniowania na układ nerwowy.

<font face="Arial" color="#000080">Czy jest sposób, żeby uchronić się przed skutkami promieniowania? Czy w ogóle jest sens się przed nim chronić?

Z pewnością warto unikać długotrwałych rozmów, właśnie ze względu na subiektywne odczucia, takie jak ból głowy czy zmęczenie. Trudno jednak ustalić czas ekspozycji, po jakim mogą wystąpić negatywne objawy, gdyż te wartości różnią się w indywidualnych przypadkach.

<font face="Arial" color="#000080">Komórka może spowodować raka. Skąd biorą się tego typu przypuszczenia i czy rzeczywiście ryzyko istnieje?

W tym przypadku prawdopodobieństwo ryzyka jest niewielkie. Nie ma żadnych dowodów na to, że długa ekspozycja na promieniowanie może spowodować nieoczekiwany rozrost struktur układu nerwowego do patologicznych rozmiarów. Należy pamiętać o tym, że u niektórych ludzi prawdopodobieństwo wystąpienia nowotworu jest większe niż u innych. Ma to związek m.in. z predyspozycjami genetycznymi, prawidłowym odżywianiem itp.

<font face="Arial" color="#000080">Czy zdarzają się pacjenci uskarżający się na jakiekolwiek dolegliwości w związku z używaniem telefonów komórkowych?

Jak dotąd, nie spotkałem się z takimi przypadkami. Chociaż naukowcy prowadzą badania, nie ma jeszcze żadnych konkretnych wniosków.

<font face="Arial" color="#000080">Ile, Pana zdaniem, musi upłynąć czasu, zanim będzie można powiedzieć jasno - szkodliwe czy nie?

Jednoznaczna odpowiedź na pytanie o wpływ telefonów komórkowych na zdrowie jest możliwa wyłącznie w skali pokolenia, zatem - moim zdaniem - musi upłynąć co najmniej 25 lat zanim poznamy ostateczną prawdę. Tak długi czas jest niezbędny m.in. po to, by zbadać wpływ telefonów nie tylko na dorosłych, ale i na młode organizmy. Chociaż dzieci stosunkowo rzadko używają telefonów komórkowych, warto przeprowadzić badania i sprawdzić, czy promieniowanie może wpłynąć na ich rozwój.

W najbliższym czasie nie możemy spodziewać się jednoznacznych wniosków również z tego względu, że badania nad wpływem telefonów komórkowych na zdrowie nie są nigdzie traktowane priorytetowo. Z uwagi na to, że nie ma danych o szkodliwości, nie ma też zgłoszeń przypadków zachorowań, a całą sprawę traktuje się na razie w kategoriach czysto naukowych. Dopóki istnieje tylko potencjalne zagrożenie, a nie ma mowy o realnym niebezpieczeństwie, dopóty niewiele ośrodków będzie się zajmowało tym problemem. Sprawa jest sygnalizowana, nie ma jednak wystarczającego dopływu środków finansowych na przyśpieszenie badań. W Polsce nikt na razie nie zajmuje się

wpływem telefonów na zdrowie człowieka, a wszystkie informacje gromadzone są na podstawie wyników badań naukowców z Zachodu.

Dotychczasowa wiedza nie wyklucza wprawdzie potencjalnej szkodliwości komórek, jednocześnie nie ma żadnych dowodów na to, że nadużywanie telefonów może doprowadzić do jakichkolwiek zaburzeń pracy organizmu.

Na razie więc telefonów komórkowych nie musimy się bać.


Zobacz również