Telewizory Samsunga zużywają więcej energii niż wykazują testy?

Właśnie pojawiły się niepokojące doniesienia, z których wynika, że telewizory Samsunga podobnie jak samochody Volkswagena oszukują podczas testów. Koreański producent zdecydowanie temu zaprzecza.

"The Guardian" poinformował o bardzo interesujących badaniach prowadzonych przez grupę badawczą ComplianTV, która finansowana jest ze środków Unii Europejskiej. Objęto nimi wybrane telewizory Samsunga porównując zużywaną przez nie energię podczas testów laboratoryjnych do energii konsumowanej przy normalnym użytkowaniu. Niestety okazało się, że otrzymane wyniki zauważalnie się różnią.

ComplianTV twierdzi, że odpowiada za to funkcja "motion lighting", która podczas testów laboratoryjnych zmniejszała podświetlenie ograniczając tym samym pobór mocy telewizora. W normalnych warunkach badacze nie zaobserwowali redukcji zużycia energii.

Nie byli jednak w stanie udowodnić stosowania takiej sztuczki. W opracowanym raporcie stwierdzają jednak, że niektóre z telewizorów sprawiały wrażenie jakby wykryły, iż poddawane są procedurze testowej.

Co na to Komisja Europejska?

Komisja Europejska zapowiedziała, że zbada dokładnie sprawę. Zadeklarowała też, że opracuje regulacje dotyczące efektywności energetycznej, które zakażą sprzedaży urządzeń (nazywa je "defeat devices") pozwalających na oszukanie procedur testowych. Wcześniej sprawdzi, czy taka praktyka stosowana jest tylko w przypadku telewizorów, czy też także w innych sektorach.

Co na to Samsung?

Samsung zdecydowanie zaprzecza tym doniesieniom podkreślając, że wspomniana funkcja nie działa tylko podczas procedur testowych, ale także podczas normalnego użytkowania reagując odpowiednio do wyświetlanych przez użytkownika treści.

Warto jednak tutaj dodać, że do Komisji Europejskiej wpłynęły w 2015 roku pisma z kilku państw Unii skarżących się na opisany problem. Np. Agencja Energetyczna Szwecji twierdziła, że natknęła się na telewizory, które rozpoznają wykorzystywany do testów standard international electrotechnical commission (IEC). Niestety nie podała przy tym o których producentów chodzi.

Mamy kolejnego "Volkswagena"?

Patrząc na tę historię od razu przypomina się świeżutki potężny skandal dotyczący Volkswagena, który oszukiwał podczas testów emisji spalin. Mam cichą nadzieję, że w przypadku telewizorów opisane praktyki się nie potwierdzą...

Jeżeli jesteś zainteresowany innymi, tym razem potwierdzonymi pułapkami producentów telewizorów zastawianymi na nas, czyli konsumentów, zachęcam do lektury artykułu "Kupowanie telewizora, czyli spacer po polu minowym".

Aktualizacja: 02 października 2015 14:30

Wpłynęło do nas oświadczenie rzecznika prasowego Samsung Electronics Polska, Olafa Krynickiego:

Stanowczo odrzucamy sugestie, że nasze telewizory są wyposażone w mechanizm zaprojektowany, by zaburzać pomiary zużycia energii. Nie ma możliwości, by wyniki testów syntetycznych i zużycie realne od siebie odbiegały.

Opcja Auto Motion Plus, obecna w Smart TV od 2011 roku, realnie pozwala zmniejszyć zużycie energii. Nie uaktywnia się tylko podczas pomiarów zużycia prądu, przeciwnie, jest domyślnie włączona od razu po wyjęciu z pudełka – zarówno w domu, jak i w laboratorium. Jest to opcja, którą można oczywiście wyłączyć przechodząc do ustawień użytkownika, jednak w trybach standardowych jest ustawieniem domyślnym.

Dynamiczne podświetlanie ekranu jest jednym z elementów systemu, który opracowaliśmy z myślą o ograniczeniu wpływu urządzeń elektronicznych na środowisko naturalne. Jesteśmy niezwykle dumni z tych technologii i zamierzamy je rozwijać.


Zobacz również