Telewizory roku

Producenci telewizorów od lat szukają drogi prowadzącej do lepszego obrazu, wygodniejszej obsługi i praktycznych funkcji internetowych. Możliwe, że w tym roku ją odnajdą.

Od kilku lat producenci telewizorów próbują upodobnić sektor RTV do mobilnego, wprowadzając ciągle nowe rozwiązania i dodatki – czasem przydatne, innym razem zupełnie niepotrzebne. Ważne by mieć coś nowego, przegonić konkurencję i wypracować wreszcie przepis na telewizor smart, który sprawi, że salon zmieni się nie do poznania, a portfele klientów otworzą szeroko.

W ubiegłych latach były to głównie przechwałki. Telewizory zmieniły się, stały bardziej internetowe, urosły w pionie i poziomie, zyskując zarazem smuklejsze obudowy. Zaczęły komunikować się z urządzeniami mobilnymi i odtwarzać aplikacje. Mało który producent wypracował jednak wizję sprzętu, która była jasna i dominująca. Wszyscy oferowali prawie to samo. Teraz się to zmienia. Proces poszukiwania własnej tożsamości dobiega końca. Wreszcie wiemy dokładnie, na co stawia każdy z liczących się producentów telewizorów. I wreszcie jest na co czekać.

Walka na systemy operacyjne

Pierwsza i zarazem największa zmiana tego roku w stosunku do lat ubiegłych, to systemy operacyjne. Dawniej producenci telewizorów nie wspominali o tym aspekcie. System w telewizorze miał być bezimienny. Liczyło się tylko to, by odbiornik działał szybko i stabilnie. Teraz widać trend w kierunku schematów znanych z rynku mobilnego. Trzeba mieć nowinki, trzeba odróżniać się od konkurencji.

Pierwsze „strzały w bitwie na systemy operacyjne” padły w ubiegłym roku. LG wprowadziło telewizory z oprogramowaniem webOS, a Philips modele „napędzane” Androidem. W roku 2015 rywalizacja jeszcze się nasiliła. Każdy duży producent telewizorów zmienia system operacyjny a wszyscy zgodnie podkreślają zalety stosowanych przez siebie platform.

LG wprowadza system webOS w wersji 2.0. Wizualnie zmiany są kosmetyczne. To nadal nastawienie na maksymalną prostotę – belka z najważniejszymi aplikacjami u dołu ekranu, szybkie przeskakiwanie między funkcjami, sterowanie pilotem rozpoznającym ruchy nadgarstka. W nowej wersji usprawniono szybkość włączania aplikacji i dodano kilka funkcji. Wizja pozostała taka sama – ma być jak najprościej. Panasonic dołącza do rywalizacji z systemem operacyjnym Firefox OS. Ma być również prosty, na bazie kilku zakładek „przyklejonych” do ekranu głównego. Póki co widzieliśmy jedynie jego wersję próbną. Prace rozwojowe trwają.

Samsung stawia na platformę Tizen TV. Jest to telewizyjna wersja systemu, który znamy już np. ze smartwatchy tego producenta. Celem Samsunga jest stworzenie jednego środowiska dla wszystkich swoich urządzeń. Dlatego w tym roku Tizen TV pojawi się we wszystkich najwyższych seriach producenta i niektórych niższych. Główne menu Tizena jest podobne do webOS-a (belka z aplikacjami u dołu ekranu). Do tego głębsze menu wywoływane za pomocą pilota rozpoznającego ruch nadgarstka.

Philips poszerza ofertę telewizorów z Androidem. Ma to być już pełnoprawna platforma Android TV w najnowszej wersji – system Google’a ze wszystkimi jego wadami i zaletami, czyli znakomitym wsparciem dla gier i ogromnym wyborem aplikacji, ale również koniecznością dbania o aktualizacje systemu. Na Android TV stawia również Sony - japoński producent chce przestawić na system Google’a wszystkie swoje smart TV z tego roku i wprowadza system w wersji podobnej do tej, znanej z urządzeń Google’a. To odważny krok. Zalety i wady telewizorów Sony Android TV będą podobne do tych, z paneli Philipsa.

Sony Android TV

Sony Android TV

W naszej ocenie najwięcej na rynku może namieszać Android TV. To pierwszy system operacyjny w historii segmentu telewizorów smart, który usuwa barierę dzielącą twórców aplikacji od odbiorców. Do tej pory tą przeszkodą byli… producenci telewizorów, którzy – sprawując pieczę nad swoimi środowiskami smart TV – zajmowali się akceptacją lub odrzucaniem aplikacji. Spowodowało to spowolnienie w produkcji aplikacji do smart TV w początkowej fazie tej sieciowo-telewizyjnej rewolucji, przez co tak zwane telewizory podłączone do dzisiaj nie pokazały pełni możliwości. Na platformie Android TV aplikacje instaluje się ze sklepu Google Play, czyli tego samego, który znamy z komórek i tabletów, jednak z ofertą ograniczoną do aplikacji wspierających standard Android TV. Chodzi głównie o dostosowanie ich do dużych ekranów i obsługi pilotem.

Philips Android TV Lollipop

Philips Android TV Lollipop

Dopiero z takim systemem przekonamy się raz na zawsze czy deweloperzy mają pomysł na praktyczne aplikacje do smart TV, a użytkownicy chcą z nich korzystać.

Jest spora szansa, że mnogość aplikacji nie ma znaczenia, bo użytkownicy Smart TV i tak na końcu chcą używać tylko kilku programów. Głównie do łatwego i szybkiego dostępu do treści wideo. Jednak nawet jeśli taki będzie wniosek, to w Android TV istotna jest też obsługa gier. Do telewizora można podłączyć pada lub myszkę – przewodowo lub nie. Tak wyposażony odbiornik zmienia się praktycznie w konsolę do gier. Jeśli twórcy aplikacji nie zawiodą, to może czekać nas mała rewolucja w zastosowaniu telewizora. Po co kupować zewnętrzne konsole z Androidem lub łączyć z ekranem komórkę czy tablet, skoro w samym telewizorze będziemy mieli swoje Google id i ulubione gry?


Zobacz również