Terminator: już nie SF?

Elektroniczny żołnierz, który nie czuje strachu, głodu i zmęczenia, nie zapomina rozkazów i nie traci morale - czy to tylko fikcja rodem z filmów z A. Schwarzeneggerem? Odkąd Departament Obrony USA wyłożył bajońską sumę 127 miliardów USD na sfinansowanie projektu badań nad robotami bojowymi, wizja ta staje się coraz bardziej rzeczywista. "Urządzenia mogą reagować na zmienne warunki na polu bitwy, zawsze jednak będą wymagać kontroli" - podkreśla Jerzy Markowski, rzecznik Wojskowej Akademii Technicznej.

Konsekwencją wprowadzenia projektu o nazwie Future Combat System będzie 20-procentowy wzrost nakładów na obronę w Stanach Zjednoczonych. Przypomnijmy, ze budżet obronny tego kraju wynosi obecnie prawie 420 miliardów USD. Do 2010 r. wydatki te przekroczą 500 miliardów USD.

Strategia zastępowania siły żywej robotami w armii USA została częściowo wymuszona uchwałą Kongresu z 2000 r. Wg niej, 1/3 pojazdów naziemnych oraz trzecia część sił powietrznych ma w ciągu dekady składać się z robotów bojowych.

Naukowcy zaangażowani w projekt informują, że początkowo roboty będą sterowane zdalnie. W miarę rozwoju technologii będą stawać się coraz inteligentniejsze i zostaną im nadane różne kształty. Zdaniem osób popierających projekt, m. in. Roberta Filkensteina, prezesa Robotic Technology, może minąć nawet 30 lat, zanim robota bojowego będzie można nazwać pełnym substytutem żołnierza-człowieka.

Jerzy Markowski, rzecznik Wojskowej Akademii Technicznej, uważa, że zastosowanie robotów bojowych ma sens w wielu przypadkach (np. podczas trudnych walk w mieście, aby oszczędzić życie żołnierzy itp.): "W warunkach wojny partyzanckiej sens użycia robotów jest jednak dużo mniejszy." - twierdzi Markowski.

"Technologia nie jest problemem, gdyż osiągnęła już etap wdrożeń. Istnieje baza techniczna, odpowiednie moduły komputerowe. Najważniejsze jest, aby robot przekazywał z pola walki masę informacji zwrotnych - problem stanowi na razie m. in. detekcja trzech wymiarów" - przekonuje J. Markowski. Dlatego też, przynajmniej do czasu wynalezienia Sztucznej Inteligencji, żaden robot do końca nie zastąpi człowieka.

Obserwatorzy zwracają również uwagę na czynnik finansowy wprowadzenia robotów do na pole walki. Przeciętny koszt wyszkolenia i utrzymania jednego żołnierza w armii amerykańskiej wynosi dziś 4 miliony USD i ciągle rośnie, natomiast łączną kwotę emerytur dla żołnierzy obecnie służących w armii USA szacuje się na 653 miliardy USD. Roboty bojowe mogłyby kosztować nawet dziesięciokrotnie mniej.

Obecnie kilkaset robotów wykorzystywanych jest przez armię amerykańską m. in. w Iraku (do rozminowywania dróg) i Afganistanie (przeszukiwanie jaskiń). Do kwietnia 2005 r. roboty 'irackie' zostaną wyposażone w broń palną, umożliwiającą wystrzelenie do 1 tys. pocisków na minutę. Każdy robot będzie sterowany przez żołnierza z laptopem.


Zobacz również