The Chronicles of Riddick

Nie dygaj, Małolat. Więzienie to nie pączki u cioci, że możesz wyjść, jak towarzystwo ci nie odpowiada. Siadaj i słuchaj...

Nie dygaj, Małolat. Więzienie to nie pączki u cioci, że możesz wyjść, jak towarzystwo ci nie odpowiada. Siadaj i słuchaj...

Słyszałeś o Riddicku? Kufa młody, jak tego gościa wprowadzili na nasz oddział, to nawet taki stary pierdziel jak ja od razu przyczaszkował, że kolo nie zabawi tu zbyt długo. I że czekają nas zmiany, duuuże zmiany, Małolat. Na lepsze. Nie myliłem się! Nie minęło bowiem pół dnia, jak Riddick wsadził kosę pod żebra temu bucowi Rusty'emu. Przy okazji wykończył też paru frajerów z jego paczki. A potem, no cóż...

Taki gość jak Riddick nie zamierzał zagrzać tutaj długo miejsca. Działo się wtedy, oj działo.

Aż mi gały pod powałę wyskoczyły.

To nie Riddick szuka kłopotów. To kłopoty znajdują jego

To nie Riddick szuka kłopotów. To kłopoty znajdują jego

Jeśli chcesz zamknąć oczy i wcielić się w Riddicka, to zostań na chwilę i posłuchaj. Sterując bohaterem filmów Pitch Black i Kroniki Riddicka stajesz się jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców galaktyki. Riddick to wysportowany, świetnie wyszkolony w walce koleżka, którego filmową kreację tworzył Vin Diesel. Aktor użyczył swego głosu i wizerunku także tytułowemu bohaterowi gry. Dzięki temu bawiąc się w Chronicles od samego początku masz wrażenie, jakbyś był najważniejszym aktorem filmu. Do rzeczy jednak. Będę się streszczał.

Riddick to gość, który cierpi na wyraźny brak autorytetów. Brak ten objawia się z kolei nieposzanowaniem dla służb mundurowych i sprawia, że bohater nie raz popada w kłopoty. Tym razem zostaje schwytany przez paskudnego łowcę nagród Johnsa i dostarczony do Buther Bay Correctional Facility - ciężkiego więzienia dla recydywistów. Zaczynasz przygodę gdy wyprowadzają cię ze statku kosmicznego i wprowadzają do celi. Od tej pory radzisz już sobie sam i kombinujesz, jak przetrwać i wyrwać się z tego paskudnego pierdla.

Patrz i ucz się

Pożegnajmy kanalię minutą ciszy... A zresztą... starczy 5 sekund

Pożegnajmy kanalię minutą ciszy... A zresztą... starczy 5 sekund

Zobacz, Małolat, co mam wydziergane na plecach. Vide cum fide - co znaczy patrz i ucz się. Taka jest zasada w każdym kryminale. Jak cię zapuszkują, to mordę musisz trzymać krótko przy samym parkiecie, nie wychylać się i patrzeć - patrzeć i uczyć się, co i jak.

Tak właśnie jest na początku gry. Zaraz po rozpoczęciu odsiadki musisz nawiązać kontakty z innymi więźniami, zwiedzić zakład i wykonać kilka zleceń. Chronicles of Riddick to połączenie shootera FPP z grą fabularną i elementami skradanki. Na początku łazisz sobie swobodnie po celach i korytarzach, rozmawiasz z innymi więźniami i wykonujesz dla nich drobne zadania, z których większość polega po prostu na spuszczeniu łomotu innym skazańcom. Musisz także zmierzyć się z paskudnym blokowym, a przy okazji posłać do piachu (krematorium) kilku członków jego gangu. Potem rozgrywka zmienia się - uciekasz z oddziału i zaczyna się na zmianę - skradanka - eliminujesz z ukrycia strażników i przekradasz się za ich plecami - a gdy już zdobędziesz broń - klasyczny shooter FPP. W trakcie twojej peregrynacji po Butcher Bay odwiedzisz nie tylko blok więzienny, ale także kwatery i apartamenty strażników, kopalnię, podziemia i inne paskudne miejsca, w których zmierzysz się z ludźmi i mutantami. Często musisz zdobyć kartę kodową, przeskoczyć gdzieś lub przejść zawieszony na rękach. Czasem szukasz wskazanych osób, wyłączasz wentylator. Jedynym sposobem zdobycia giwery jest włam do banku danych, w którym przechowywane jest DNA wszystkich strażników więzienia.

Strażnik we wspomaganej zbroi - to nie fair!

Strażnik we wspomaganej zbroi - to nie fair!

Rozgrywka nie zawsze jest prosta - zdarzają się wkurzające momenty, gdy na przykład nie możesz wykończyć kilku strażników stojących za rogiem, albo podskoczyć do rury, po której masz przejść do wywietrznika. Jednak pomimo tego gra wciąga. Rozgrywka ma niesamowity klimat, a pikanterii dodają cięte komentarze Riddicka wygłaszane oczywiście głosem Vina Diesla.

Zbieraj fanty

Szlugi, Małolat, to najlepszy pieniądz w kryminale. Riddick też o tym wiedział.

W grze wykorzystujesz różne przedmioty. Gromadzisz kasę, za którą możesz kupić od innych więźniów fajne fanty. Z kolei w zamian za fajki odblokowujesz dostęp do dodatkowych materiałów - na przykład obrazków koncepcyjnych.

Niektóre lokacje są zaiste arcywyborne. Po opuszczeniu bloku więziennego trafiasz do kwater klawiszy, przebierasz się za cywilnego pracownika kompleksu Butcher Bay i starasz się przedostać do portu kosmicznego. Tutaj także wykonujesz misje, gadasz z różnymi postaciami, wybierając opcje dialogowe lub też poszukujesz przedmiotów, które otworzą przed tobą kolejne lokacje. Jak zatem widać, rozgrywka nie zawsze polega tylko na strzelaniu.

To już nie jest ustawka na boisku po lekcjach. To walka o miejsce pod prysznicem

To już nie jest ustawka na boisku po lekcjach. To walka o miejsce pod prysznicem

A teraz powiem ci coś w tajemnicy, Małolat. Pewnie się skrzywisz, że kulawo bajerzę, ale jak siedzimy tak we dwóch sami w celi, to szepnę ci w sekrecie, że rozgrywka w Riddicku o niebo przebija tę z Dooma III. No bo jaki był przebieg gry w produkcji Carmacka? Ot, szedłeś przed siebie i co jakiś czas wyskakiwały ci stwory. I tyle. A w Chronicles a to musisz uciec z celi, a to wpadłeś w pułapkę, a to znowu trzeba z kimś pogadać i wykonać dla niego misję. Czasem do ciebie strzelają, czasem chodzisz w przebraniu, bo klawisze biorą cię za swego. Słowem - nie nudzisz się ani chwili.

Tylko nie chwal się tym, co powiedziałem o Doomie. Gity są wszędzie i o każde słowo zaraz by wykręcali aferę. A ja nie chcę, aby mi potem na spacerniaku ubliżali z okien.

Niestety, twórcom przydarzyło się wiele wpadek. Na niektórych postaciach i obiektach zdarzają się ciemne polygony, czasem postacie wrogów zapętlają się lub pojawiają się dziwne efekty na ekranie. Na to wszystko jednak można przymknąć oko, bo gra oferuje kilka godzin niezłej zabawy.

Mandżur Riddicka

Ej, koleś! To nie ja zakosiłem ci mydło!

Ej, koleś! To nie ja zakosiłem ci mydło!

To co mnie kręci w tej grze, Małolat, to grafika. I to jaka grafika. The Chronicles oparte są na silniku wykorzystującym wszystkie najnowocześniejsze technologie generowania grafiki 3D. Podobnie jak w Doomie III, na wszystkich obiektach znajdują się normal mapy. Dzięki temu levele wydają się niesamowicie szczegółowe. Na oświetlenie składają się głębokie, stencilowe cienie, które przypominają oświetlenie filmowej scenografii - wszystko co znajduje się w cieniu, jest absolutnie czarne. Możesz także czasem bawić się światłami - rozwalać lampy czy też włączać oświetlenie. Niektóre efekty związane z oświetleniem są niesamowite - zwłaszcza światła, poświaty i odblaski lamp na metalowych ścianach. W sumie grafika jest naprawdę niezła, choć oczywiście nie przewyższa tej z Dooma III. Niestety fizyka wypada gorzej niż w Half-Life 2. Nie znajdziesz zbyt wiele zagadek fizycznych, rag doll wypada słabo, czasem nawet zdarza się, że dwaj wrogowie upadają w taki sam sposób. Rzadko możesz coś przestawić lub przesunąć. W zamian za to dopracowano AI przeciwników. Wrogowie uskakują, gdy do nich strzelasz, wykonują uniki i przewroty. Aby zabić opancerzonego strażnika, pakujesz w niego prawie cały magazynek. Jeśli jednak masz farta i twardziel zapomniał założyć hełm, to wykończysz go jednym precyzyjnym strzałem w głowę.

Często Riddick znajduje kody i otwiera nimi zamki elektroniczne

Często Riddick znajduje kody i otwiera nimi zamki elektroniczne

W Riddicku przez twoje dłonie przewinie się sporo giwer. Na początku uzbrojony jesteś tylko we własne pięści i wolę przetrwania. Potem zdobywasz kastet, nóż, a jeszcze później pistolet maszynowy, shotgun i potężniejsze bronie. Co ciekawe, niektóre z nich da się wymienić na lepsze egzemplarze. Na przykład gdy znajdziesz skalpel, wywalasz zużytą kosę, którą zdobyłeś w więzieniu. Z kolei skalpel wymienisz na bagnet, który możesz kupić w sklepiku w kwaterach strażników. Większość broni palnych ma podczepioną na stałe latarkę. Dzięki niej sytuacja Riddicka od razu staje się jaśniejsza, niż na początku rozgrywki. Na pewnym etapie bohater przechodzi operację oczu. Jeśli oglądałeś Pitch Blacka, wiesz co to oznacza. Riddick występował tam w ciemnych okularach, w zamian za to doskonale widział w ciemnościach. W grze zobaczysz scenę, w której oczy bohatera zostają zmienione.

Na początku zabawy, nim zdobędziesz porządną spluwę, twoją uwagę zwrócą świetnie oddane walki wręcz. Bijesz się na pięści, kastety i noże. Jeśli nie radzisz sobie z jakimś wypasionym typem w bezpośrednim starciu, to zakradasz się i atakujesz go od tyłu, błyskawicznie skręcając kark lub podcinając gardło.

Muzyce towarzyszącej rozgrywce nic nie da się zarzucić. Widać, że jej autorzy słuchali ścieżki dźwiękowej ze znanego filmu Twierdza. Klimatyczne kawałki i ambienty dodają rozgrywce uroku, podkreślając jej mroczny nastrój.

Opowieść jednej nocy

Co tu dużo gadać, Małolat. Przebajerzyliśmy prawie całą noc.

Kto mówił, że życie w kiciu jest lekkie. Droga do stołówki to męka

Kto mówił, że życie w kiciu jest lekkie. Droga do stołówki to męka

No, ale przynajmniej dowiedziałeś się, że The Chronicles of Riddick to kawał dobrej roboty i gra naprawdę warta polecenia. W niesamowity sposób odtwarza atmosferę więzienia i oferuje wiele godzin wciągającej rozgrywki. Co ciekawe, chociaż ukazała się najpierw na X-boxa, a dopiero później na blaszaki, na szczęście nie czuć jej konsolą. Sterowanie i obsługa nie wołają o pomstę do nieba. Grafika jest ładna, a wyzwania dopracowane i wymagające. Podsumowując - towar najwyższej jakości.

Takich gier, Małolat, nigdy nie za dużo. No, ale dość gadania. Słyszysz? Oddziałowy wszedł na dyżurkę. Zaraz będzie dzwonił.

3 grosze

Gra nie jest adaptacją żadnego z filmów o Riddicku. Mimo to, a może właśnie dzięki temu, udało sie stworzyć rewelacyjny tytuł. Brawo! Delanov

Mimo że tak naprawdę Riddick jest postacią negatywną, gra nim dostarcza sporo frajdy. W końcu nie ma siły, która zatrzymałaby takiego typa. Arbitius

Jeśli nie piłeś czaju, nie gibałeś dziesiątaka albo nie grałeś w Chronicles of Riddick, to nie jesteś kozak, Małolat. Wyczaj tę grę, bo warto! Butcher

Chronicles of Riddick: Escape from Butcher Bay

Producent: Starbreeze Studios

Polski wydawca: Nicolas Games

Cena: 129,99 zł

Wymagania: CPU 1.8 GHz, 512 MB RAM Grafika 128 MB

Plusy: postacie, klimat, scenariusz, grafika, grywalność

Minusy: błędy w grafice, czasem można utknąć w grze


Zobacz również