The Longest Journey

Pora abyście poznali studentkę z przyszłości - April Ryan. Dziewczyna jest malarką, bez grosza przy duszy. Mieszka w weneckiej dzielnicy Newport. Przygotowuje się do wielkiej wystawy. Wolne chwile spędza na pogawędkach z Robocopami ubranymi w cybernetycznie ulepszone exoszkielety. Okazuje się również, że April potrafi otwierać święcące na niebiesko przejścia w czasoprzestrzeni, prowadzące do Arkadii, cudownego świata fantasy zamieszkanego przez smoki, mówiące drzewa i istoty, które istnieją równocześnie w teraźniejszości, przeszłości i przyszłości.

Pora abyście poznali studentkę z przyszłości - April Ryan. Dziewczyna jest malarką, bez grosza przy duszy. Mieszka w weneckiej dzielnicy Newport. Przygotowuje się do wielkiej wystawy. Wolne chwile spędza na pogawędkach z Robocopami ubranymi w cybernetycznie ulepszone exoszkielety. Okazuje się również, że April potrafi otwierać święcące na niebiesko przejścia w czasoprzestrzeni, prowadzące do Arkadii, cudownego świata fantasy zamieszkanego przez smoki, mówiące drzewa i istoty, które istnieją równocześnie w teraźniejszości, przeszłości i przyszłości.

The Longest Journey to przygoda rozgrywająca się w dwóch światach. Genialnie przemieszane ze sobą style powodują że przygody April Ryan ani na chwilę nie przestają nas fascynować. W tej grze ilość możliwości jest nieograniczona, a niestandardowe pomysły owocują nigdy nie kończącymi się niespodziankami. Jeżeli zacznie nas męczyć ponury apokaliptyczny mrok świata w którym żyje April, tajemnicza kudłata istota wyskoczy z szafy, krótko zatańczy i przeniesie nas do magicznego świata Arkadii w którym dzieją się dziwne rzeczy. Zniknięcie istoty zwanej Strażnikiem spowodowało, że nieuchronnie zbliża się moment zachwiania Równowagi. Gdy po jakimś czasie zaczną nużyć nas napotykane bazary i świątynie, znów powrócimy do rzeczywistości, do świata poduszkowców, ćpunów i ciemnych zaułków. Twórcy The Longest Journey mieli wspaniały pomysł na grę i w dodatku perfekcyjnie wcieli go w życie, tworząc długą podróż, podczas której ani przez chwilę nie będziemy się nudzić. Opowieść ciągnąca się przez 12 rozdziałów, zajmujących 4 płyty, pozbawiona jest nudnych powtórzeń, które aż nazbyt widoczne są w innych przygodówkach.

Do obsługi gry wykorzystano interfejs typu point-and-click. Wystarczy najechać kursorem na interesujący nas obiekt, poczym wybrać jedną z kilku czynności, którą April ma wykonać (obejrzyj, rozmawiaj, użyj). Obowiązuje też zasada "nie możesz wszystkiego zepsuć i nie możesz zginąć" którą od lat stosowała firma Lucas Arts. Większość zagadek jest niebanalna, a mimo to całkiem logiczna (może z wyjątkiem kilku skrajnych przypadków). Jeżeli najedziesz posiadanym przedmiotem na jakiś inny, to zaświeci się on jeżeli możliwa jest między nimi interakcja. Dzięki temu unikamy bezsensownego, losowego klikania, do którego w innych grach, nie raz musieliśmy się uciekać.

Od strony graficznej, The Longest Journey prezentuje się świetnie. Trójwymiarowo renderowane postacie poruszają się w wyrenderowanych sceneriach. Szkoda tylko, że zbudowane są ze zbyt małej liczby poligonów, a ich twarze ulegają dziwacznym deformacjom podczas zbliżenia.

Oprawa dźwiękowa również nie pozostawia wiele do życzenia. Rześkie, wyraźne głosy postaci oraz wpadająca w ucho muzyka, tworzą wspaniały nastrój. Jakby tego było mało, gra ani razu się nie zawiesiła, a głosy przeskakują niezwykle rzadko. Przerwy na wczytywanie podczas gry, są bardzo krótkie: wystarczy przebrnąć przez trwającą wieki instalację, by móc bawić się bez przeszkód.

Jednym z ważniejszych atutów The Longest Journey jest April Ryan, którą niezwykle łatwo jest polubić. Nawet niezbyt istotne dla gry postacie mają swoją własną, bogatą w szczegóły biografię. Ich głosy są doskonale dopracowane, a dialogi tworzą dobrze dobraną mieszanką tragedii, humoru i człowieczeństwa. Czasami natkniecie się na trwające bez końca opowieści o Chaosie, Porządku, Równowadze i Białych Smokach. Możemy wybaczyć to drobne uchybienie producentowi, zwłaszcza słysząc odpowiedź April: "Co ty k.... mówisz, ty szalony, p........ bękarcie?".

Pomimo, tego że w ciągu ostatnich kilku lat przygodówki graficzne wyszły już z mody, raz na jakiś czas pojawiają się przykuwające uwagę produkcje z tego gatunku (np. Escape From Monkey Island). Jeśli tylko dysponujemy wystarczającą ilością wolnego czasu, The Longest Journey zabierze nas w podróż, na którą naprawdę warto się udać!


Zobacz również