The Watchmaker

Zaledwie kilka tygodni temu zapowiadałam przygodówkę o pięknie brzmiącym tytule The Watchmaker (Zegarmistrz). Teraz nadszedł czas na jej recenzję i stwierdzenie czy warto w nią zagrać. Gra oparta jest na dość oklepanej fabule. Nie przeszkadza to jednak w tym, aby bawić się przy niej świetnie i spędzić przy komputerze długie godziny.

Watchmaker jest grą przygodową opartą na dość oklepanej fabule. Nie przeszkadza to jednak w tym, aby bawić się przy niej świetnie i spędzić przy komputerze długie godziny.

Wszystko zaczyna się w sypialni detektywa Barrella Boone`a gdy o 2 w nocy ze spokojnego snu wyrywa go telefon. Mężczyzna którego głos słychać w słuchawce przedstawia się jako McGreen i z podejrzliwym uporem prosi Barrella o natychmiastowe stawienie się w jednej z kancelarii adwokackiej gdzieś w Londynie. Po przybyciu na miejsce okazuje się, że nie tylko detektyw został tam wezwany w środku nocy. Na fotelu obok siedzi bowiem kobieta sprawiająca bardzo pozytywne wrażenia estetyczne, która okazuje się być prawnikiem, Victorią Conroy. McGreen wyjaśnia przybyłej dwójce, iż klient którego personaliów podać nie może zwrócił się do niego z prośba o pomoc w odnalezieniu pewnego starożytnego artefaktu. Jego użycie przez nieodpowiednie, mające złe zamiary osoby może doprowadzić do katastrofy, bowiem już niedługo nastąpi koniunkcja planet i kumulacja wielkiej energii.

Kilka godzin później bohaterowie gry znajdują się przed wrotami pięknego austriackiego zamku, do którego doprowadziło zleceniodawców wstępne śledztwo. Rozpoczyna się walka z czasem, bowiem na rozwiązanie zagadki mają oni jedynie 24 godziny.

Ponieważ bohaterów jest dwoje każde z nich ma odrębne umiejętności. Barrell potrafi wykonywać typowo męskie zadania a Victoria ma niebywałą umiejętność prowadzenia rozmów. Często aby osiągnąć cel muszą działać wspólnie, wtedy przykładowo Victoria odwraca czyjąś uwagę, a Barrell zdobywa potrzebny przedmiot.

Zagadki które należy rozwiązać nie są proste co sprawia, że i cala gra jest dość trudna. Myślę jednak, że dość duży stopień trudności to cecha jak najbardziej pozytywna. Najważniejsze jest, aby zachować umiar a to autorom udało się znakomicie. Nie zmienia to jednak faktu, iż gra jest liniowa. Dopiero wykonanie określonej czynności posuwa akcję do przodu. Dopóki to się nie stanie, wszystkie inne postacie (poza Victoria i Barrellem) będą stały w tym samym miejscu i wykonywały te same czynności.

Grafika jest w pełni trójwymiarowa. Postacie zostały pięknie wyrenderowane, wyraźnie widać rysy ich twarzy, ruchy ust czy mimikę. Pewna kanciastość ciał bohaterów nie psuje zbytnio wrażeń estetycznych. Jednak nie tylko ludzie zostali starannie stworzeni. Dotyczy to również przedmiotów i wnętrz zamku. Przyznać trzeba, że graficy włożyli sporo pracy w stworzenie nowoczesnych biur harmonijnie współgrających ze starymi wnętrzami budowli. Piękna grafika niesie jednak ze sobą konieczność uruchamiania gry na sprzęcie zawierającym dobra kartę 3D.

Sterowanie nie nastręcza większych problemów. Początkowo miałam kłopot z chodzeniem, można to bowiem robić za pomocą myszki (wskazując kierunek marszu) bądź za pomocą klawiatury. Jednak tylko za pomocą tej drugiej opcji można biegać. Do oglądania przedmiotów służy przycisk myszy. Bohater skomentuje widziany przedmiot a po kliknięciu na niego drugim przyciskiem weźmie go lub zajrzy do środka.

Gra została wydana w polskiej wersji językowej i dostępna jest w sprzedaży za 79.90 PLN.

Myślę, ze tytuł ten zainteresuje szczególnie fanów przygodówek. Jest z pewnością wart uwagi, kupna i postawienia gry na swojej półce.

Ocena: 5

Producent – Trecision

Dystrybutor PL – Manta

Oficjalna strona: http://www.trecision.com/videogames/games/wmf.html


Zobacz również