Tim Cook: "bycie gejem to dla mnie największy dar, jaki dostałem od Boga"

Następca Steve'a Jobsa na stanowisku szefa Apple, Tim Cook, przyznał się publicznie do swojej orientacji seksualnej. Jak do tej pory skrzętnie unikał tematów związanych z życiem prywatnym, dlaczego więc postanowił to zmienić?

Odpowiedź pochodzi od samego Cooka: "Jeżeli przyznanie się szefa Apple do bycia gejem pomoże komukolwiek pogodzić się z tym, jaki jest lub też przyniesie pocieszenie w samotności lub inspirację do walki o swoją odmienność, to warto było odrzucić moją prywatność". W artykule, jaki napisał dla Bloomberg Businessweek, opowiada: "bycie gejem dało mi głębsze zrozumienie dla bycia w mniejszości i otworzyło szeroko oczy na problemy, z jakimi borykają się na co dzień przedstawiciele różnych mniejszości. Uczyniło mnie to bardziej empatycznym, co wzbogaciło życie. Jest czasem ciężko, ale za to jestem sobą, podążam własną ścieżką i wyrastam ponad bigoterię. Daje mi to skórę nosorożca, która pomaga, kiedy jesteś szefem Apple".

Apple jako firma od dawna wspiera środowiska LBGTQ oraz przeciwstawia się dyskryminacjom na różnych polach (np. w temacie zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci). Na początku 2014 roku protestowała przeciwko prawu w Arizonie, gdzie można odmówić zatrudniania pracownika lub świadczenia usług klientom z powodu wyznawanych przez nich religii. Cook napisał także w swoim felietonie: "wielu współpracowników w Apple wiedziało, że jestem gejem, ale nie miało to żadnego wpływu na nasze relacje (...). Jestem dumny z bycia gejem i jest to dla mnie największy dar, jaki dostałem od Boga". Na zakończenie dodał, że codziennie w biurze witają go wiszące tam portrety Martina Luthera Kinga i Robert F. Kennedy'ego. Inspirują go podczas pracy do działania na rzecz innych.

Zobacz również:


Zobacz również