To już się robi nudne, zapowiedziano kolejne gogle VR. Tym razem od Google

Na konferencji I/O 2017 firma Google zaanonsowała nowy headset VR. To już ich trzecie podejście do tematu.

Google Cardboard i jego mutacje

No dobrze, podsumujmy. Mamy rok 2014. Gdy świat ekscytuje się zapowiedzianym już Oculusem, Google pokazuje Cardboard, czyli kartonowe gogle VR, w których za ekran służy smartfon. Wysyłają komunikat: po co wydawać mnóstwo pieniędzy na drogi sprzęt, skoro wystarczy kawałek tektury.

Google Cardboard

Google Cardboard

Cardboard okazuje się całkiem niezły do filmów 360 stopni i prostych gier. Tektura, dwie soczewki o ogniskowej 45 mm i gumka wystarczają, by zasmakować VR.

Ludzie zamawiają kartonowe gogle z internetu. Ludzie sami je sobie wycinają. Cardboardy są dodawane do gazet, także w Polsce.

Kilkadziesiąt firm tworzy swoje odpowiedniki Cardboarda, ale już kosztujące więcej (nawet kilkaset złotych), na przykład z plastiku, nieco wygodniejsze, bardziej dopracowane. Wśród tych, którzy chcieli zarobić na kartonowym VR-e, znalazły się choćby Alcatel czy Xiaomi.

Xiaomi Mi VR Play

Xiaomi Mi VR Play

Do tej rodziny gogli zaliczają się też recenzowane przez nas Modecom Volcano Blaze.

Google chce rozwijać VR

Maj 2016. Google tworzy nową platformę VR, Daydream i następcę Cardboarda, tym razem już nie z tektury, tylko z filcu.

Dokładnie tak, z filcu.

Gogle Daydream View recenzowaliśmy na łamach PCWorld.pl. Działają tylko z wybranymi nowymi, mocnymi smartfonami, dodatkowo mają pilota, są wygodne. Nie znam nikogo, kto by je kupił.

Powoli zbliżamy się do teraźniejszości. Finał historii jest taki, że Google jednak tworzy gogle VR z własnym wyświetlaczem, takie do których nie wsadzamy smartfona. Opracowuje je w kooperacji z Lenovo, niebawem mamy zobaczyć prototyp. Na I/O ogłoszono też partnerstwo z HTC, które może zaowocować kolejnymi goglami.

Google Chrome VR

Co potrafią autonomiczne gogle od Google? Wykorzystają technologię WorldSense, będą reagować na ruch. To znaczy, że w grach czy doświadczeniach VR będzie można się odchylać.

Żadna to rewolucja, prawda?

Nadzieję wiążę jednak z przeglądarką internetową zaprojektowaną od początku dla VR-u. To według mnie najciekawsza zapowiedź tegorocznego I/O. Bo takiej przeglądarki (porządnej) brakuje, ta dla Samsung Gear VR nie zaspokaja moich potrzeb w 100%, nie jest tak wygodna, jak mogłaby być.

A przecież inaczej się konsumuje treści w goglach, inaczej na laptopie, inaczej na smartfonie. Skoro mobilne wersje przeglądarek się różnią, to i VR-owe powinny już powstawać i być rozwijane.

Można podejrzewać, że Google zrobi to dobrze. W każdym razie chciałbym, żeby tak było. Jest szansa, że wraz z odpowiednią przeglądarką powstaną nowe, bardziej angażujące, innowacyjne, ciekawe wersje stron internetowych.

A ja spędzam dziennie kilka godzin na stronach internetowych (zresztą używając przeglądarki Google Chrome), więc wypatruję tego rodzaju zmian.


Zobacz również