Tomasz Knapik: "Komputery to nie przyszłość, to teraźniejszość"

"Nie staram się zgłębiać prawideł rządzących działaniem komputera, cieszą mnie natomiast możliwości, które mi on daje" - mówi w rozmowie z PCWK Online Tomasz Knapik, popularny lektor radiowo-telewizyjny.

PC World Online: Czy używa Pan komputera?

Tomasz Knapik: No, pewnie! Jak każdy! Jestem zresztą nie tylko znanym głosem, ale do niedawna byłem też pracownikiem Politechniki. Tam [komputery obecne są] niejako już z obowiązku - nawet listy w dziekanacie oddaje się na dyskietkach. Czyli u nas jest też jakiś postęp. A ja... komputera używam właściwie jak każdy: e-maile piszę, obrabiam cyfrowo zdjęcia i filmy z kamery - ot, takie rzeczy.

Tomasz Knapik
Tomasz Knapik

Tomasz Knapik

Nazwisko jakby znajome, jednak trudno skojarzyć je z osobą, póki nie usłyszymy charakterystycznego - "Czytał Tomasz Knapik". Choć doskonale rozpoznajemy tembr głosu pana Knapika, możemy mieć olbrzymie trudności z obleczeniem go w cielesność.

Lektorem został przypadkowo - z pomocą pewnej studentki polonistyki, która przychodziła na praktyki do szkoły średniej, do której uczęszczał. jednocześnie była ona pracownicą Rozgłośni Harcerskiej i po udanych próbach T. Knapika przed mikrofonem, zaprosiła go do radia. Po ok. 2 latach znalazł się w telewizji...

Z Internetu Pan korzysta i nie ma z nim problemów?

Nie mam żadnych, naprawdę jestem taki "każdy". Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że zmniejsza się ilość ludzi, którzy potrafią obyć się bez peceta czy Internetu. Komputery to nie przyszłość, to teraźniejszość.

Co z grami? Grywa Pan?

Nie, nie. Zdarzało mi się kiedyś, ale zabierały mi one stanowczo zbyt wiele czasu. Po kilku godzinach dochodziłem do wniosku, że zmarnowałem fragment dnia. Dlatego aktualnie grom mówię stanowcze nie. To mój program.

Czyli jest Pan zaawansowanym użytkownikiem? Programuje Pan?

Nie, bez przesady. Komputer to dla mnie narzędzie, którego używam tak samo, jak reszty narzędzi. Nie staram się zgłębiać prawideł nim rządzących, cieszą mnie natomiast możliwości, które mi on daje. Wspominałem już: zdarza mi się obrabiać zdjęcia i filmy. I na tym właściwie koniec: miejscem komputera jest biurko, na którym załatwiane są wszystkie bieżące sprawy.

Jeśli można spytać: z jakiego systemu operacyjnego Pan korzysta?

Ba, jak to u nas (śmiech), żadnych wynalazków, żadnego Apple! Ostatnio pracuję na Windows XP Home Edition, mam w końcu zwykłego peceta. Kiedyś, owszem, bawiłem się w nieco bardziej zaawansowaną grafikę, ale to było, minęło.

Linuksa by Pan raczej nie używał?

Z pewnością dałbym radę, bo w końcu kiedyś już na nim pracowałem. Ale w tej chwili dałem sobie spokój, w Linuksie absolutnie nic nie robię.

I tyle było naszej rozmowy - Tomasz Knapik musiał wracać do stolika lektora, bo właśnie zaczynała się kolejna czeska komedia...


Zobacz również