Tomasz Zubilewicz: "internauci często słyszą, że dzwoni, ale nie wiedzą, w którym kościele"

"Często natrafiam w Internecie na komentarze dotyczące mojej prognozy w dniu, w którym nawet nie miałem dyżuru w stacji" - mówi w rozmowie z PCWK Online Tomasz Zubilewicz, znany prezenter pogody, geograf i nauczyciel.

PCWK Online: Dużo czasu spędza pan przed monitorem komputera?

Tomasz Zubilewicz: Bardzo dużo. Z komputera korzystam codziennie. Kiedy wstaje rano, a nie mam tego dnia dyżuru w stacji, od razu idę do komputera i sprawdzam, co się dzieje w pogodzie, czy się prognozy sprawdzają. Podobnie w ciągu dnia i wieczorem. Jeżeli "idzie front", coś się dzieje, to jest dla mnie dosyć ważne, żeby być na bieżąco. Internet jest także świetnym źródłem informacji do prac, które wykonuję. Zazwyczaj tam "newsy" pojawiają się w pierwszej kolejności.

Tomasz Zubilewicz
Tomasz Zubilewicz

Tomasz Zubilewicz

Tomasz Zubilewicz - absolwent Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Obecnie jeden z najpopularniejszych prezenterów pogody w Polsce. Szef Redakcji Prognozy Pogody TVN24. Występuje również w TVN. Jego telewizyjny debiut odbył się jednak w programie pierwszym telewizji publicznej. Wcześniej przez 10 lat pracował jako nauczyciel geografii w liceum ogólnokształcącym.

Oprócz pracy w szkole i telewizji TVN, Tomasz Zubilewicz zajmuje się także konferansjerką i pisaniem artykułów na temat geografii, meteorologii ale także kultury czy historii. W sierpniu 2006 r. ukazała się jego pierwsza książka - "Cuda Polski. Miejsca, które musisz zobaczyć".

Ludziom nie ogladającym telewizji TVN, Tomasz Zubilewicz kojarzy się przede wszystkim z reklamą jednego z mlecznych napojów i hasłem "pogodoodpornosci".

Mówi pan o informacjach - jakiego rodzaju strony najchętniej pan odwiedza? Właśnie serwisy informacyjne?

Pisuję czasami różne artykuły do gazet i magazynów, w Internecie szukam więc natchnienia, inspiracji, ewentualnie uzupełnienia braków w mojej wiedzy - najczęściej na stronach związanych z przyrodą, z geografią, również z kulturą, historią. Z racji tego, że mnóstwo czasu zajmuje mi poruszanie się po mieście czy po kraju, brakuje mi go czasem na codzienne przeglądanie gazet. Z tego powodu przeglądam też portale typowo informacyjne takie jak Onet, Wirtualna Polska, strona Gazety Wyborczej. Zaglądam też na strony muzyczne, jako, że muzyka to dosyć ważny aspekt mojego życia. Jak pan widzi komputer pełni swoją rolę w moim życiu (śmiech).

Przeszukuje Pan Internet pod kątem informacji na swój temat?

Tak, czasami to robię. Raz na kilka, może trzy, cztery miesiące zdarza mi się to. Muszę wiedzieć, co się pojawia w tymże medium na mój temat - co ludzie piszą i tak dalej.

No właśnie, co się pojawia?

No, przeróżne rzeczy. Czasami dotyczące na przykład tego, ze ktoś widział Zubilewicza na spacerze z psem. Zaraz pojawia się pytanie, kto jeszcze ze znanych osób ma psa i tak dalej.

Ciekawe czy pies kichał w trakcie spaceru?

Ha, ha, dokładnie tak, takie pytanie też pada nierzadko. W sumie najczęściej są to jednak różnego rodzaju wpisy dotyczące pogody, tak te pozytywne jak negatywne. Internet jest takim "zdjęciem" tego, co myślą ludzie. Dzięki niemu również ja poznaję opinie na swój temat, mogę się dowiedzieć sporo na temat tego, jak ludzie odbierają moją pracę. Niektóre uwagi są doskonałe i cenne - dowiaduję się, co jest w porządku, nad czym muszę popracować.

No właśnie reaguje pan na uwagi w Internecie? Jak pan zobaczy wpis: "no, teraz to dał ten Zubilewicz taką pogodę, ze ja się ubrałem w krótkie spodenki, a tu śnieg"?

Ha! "Zubilewicz" to delikatnie powiedziane. Czasami są znacznie gorsze określenia (śmiech). Powiem szczerze, że nie odpisuję, nie komentuję - chociaż jestem namawiany do tego, żeby blog założyć, wtedy chyba będę musiał. No, zobaczymy jak to będzie. Bardzo często bywa tak, że ludzie 'słyszą, że dzwoni, ale nie wiedzą, w którym kościele". Spotykam się na przykład z takim wpisem: "Wczoraj Zubilewicz mówił, że będzie padał deszcz, a świeci słońce", podczas gdy ja tego dnia nie miałem w ogóle dyżuru.

Czasami pewnie mylą pana tez z kimś z innej stacji...

To zdarza się bardzo często. Tak więc przejmuję się tym, co jest pisane, ale z drugiej strony podchodzę do tego z przymrużeniem oka.

A kto się w domu zajmuje komputerem? Jego, powiedzmy, administrowaniem?

Przede wszystkim mój brat, jest po politechnice (śmiech). Mój komputer został złożony przez mojego dobrego znajomego, który, z racji tego, że brat jest często zajęty, zagląda do mnie i ewentualnie coś tam mi naprawia. Cały serwis leży absolutnie w jego gestii, ufam mu, to świetny fachowiec. Cokolwiek się zmienia w komputerze, jakieś karty graficzne czy więcej pamięci to właśnie jego rękami. To jest człowiek, który "siedzi w komputerach", ma swoją firmę, obsługuje poważnych klientów, więc i mój komputer nie jest dla niego problemem. Jeżeli ma czas, przychodzi do mnie i pomaga w różnych kwestiach. Nie będę ukrywał, więcej wiedzy na tematy sprzętowe mają ode mnie moje dzieci - czasami widzę w "historii", co one tam wyprawiają (śmiech). Często też pomagają w niektórych sprawach związanych z komputerem.

Nie boi się pan, że niedługo Internet zastąpi inne media? Coraz więcej mamy przecież profesjonalnych serwisów, nawet robionych przez amatorów. Czy prognozy pogodny w telewizji nie ulegną Internetowi? A może dojdzie do jakiejś integracji tych dwóch platform prezentowania prognoz?

Nie, myślę, że nieprędko. Oprócz słowa pisanego ludzie chcą żywego kontaktu. Może się mylę, może za kilkadziesiąt, sto lat? Nie mam zielonego pojęcia. Kiedy komputery wchodziły do Polski myślałem, że w 2005 roku dzieci będą chodziły do szkół wyłącznie z dyskietkami. Wbrew pozorom ta komputeryzacja w Polsce idzie strasznie powoli. Jeżeli chodzi o oglądanie prognoz pogody w Internecie to być może ci ludzie, którzy są zabiegani, nie mają czasu, może oni wolą sprawdzać w Internecie, ale klasyczny widz i tak potem obejrzy prognozę w telewizji. Może pobyt w Unii (Europejskiej - przyp. red.) nam coś tu przyspieszy, ale wtedy to ja będę miał ze sto pięćdziesiąt lat wiec nie wiem czy jeszcze będę pracować w telewizji.


Zobacz również