Tomb Raider III

Rozwiązanie do gry Tomb Raider III - dla wszystkich którzy kochają Larę ale nie mają dużo cierpliwości...

Wylądowałam na jakimś paskudnym wzniesieniu. Postanowiłam na razie nie zjeżdżać, zamiast tego skoczyłam wzdłuż stoku na półkę po prawej stronie, a następnie w lewo w poprzek pochylni. Wow! Shotgun! Zadowolona zaczęłam zsuwać się w dół, ale za ścianą liści dostrzegłam kolce. Zmusiło mnie to na skok na kłodę, która wisiała nad moją głową. Pozbyłam się podstępnej małpki. Po lewej stronie zsunęłam się. Wylądowałam na dość stabilnej powierzchni. Stamtąd skoczyłam do lewej ściany i kontynuowałam zjazd. Zatrzymałam się na platformie gdzie znalazłam parę przydatnych rzeczy. Kiedy brałam apteczkę, coś zaczęło się za mną turlać.

Błyskawicznie się odwróciłam, ku mojemu zdziwieniu ujrzałam stojący przede mną głaz. No cóż - pomyślałam - Fart!, podeszłam do brzegu platformy przy drzewie. Tam skoczyłam przed siebie obok drzewa, pobiegłam przed siebie, wzięłam co trzeba i wróciłam na zjazd. Przeskoczyłam następne kolce i zjeżdżalnia się w końcu skończyła. Poszłam w lewo wzięłam Save Crystal i zaraz za nim wspięłam się na mur. Z miejsca, gdzie znalazłam SC (Save Crystal) przedostałam się do następnej sali. Małpa! Cholera ukradła apteczkę! Niewiele myśląc wpakowałam jej kulkę w łeb i przywłaszczyłam sobie przedmiot. W pobliżu trupa małpy znalazłam przejście, które doprowadziło mnie do rzeki i przełącznika. Rzeka od razu mnie zniechęciła - silny prąd i piranie. Przesunęłam więc dźwignię. Otworzyły się drzwi w poprzedniej hali. Wbiegłam do ciemnego pomieszczenia, z lewej strony ściana z kolcami z prawej przełącznik. Przełączyłam przełącznik, w tym samym momencie kolczasta ściana zaczęła przesuwać się w moją stronę. Zrobiłam fikołka i wskoczyłam do wnęki z kratą. Ściana minęła mnie, a na jej dawnym miejscu ujrzałam wąskie przejście u góry. Wlazłam tam i moim oczom ukazała się lina. Nie omieszkałam sobie skorzystać z niej i wkrótce śmigałam po linie w poprzek rzeki. Na drugim brzegu znalazłam, na przeciwko miejsca lądowania, przejście w wielkim drzewie.

Biegnąc przed siebie napotkałam tygryska. Pobrykaliśmy trochę, ale zaraz mu się to chyba znudziło, bo poszedł spać. Po lewej na zielonym stoku znalazłam amunicję. Dobiegłam do drzewa, w środku którego znalazłam dźwignię. Przesunęłam ją i oczywiście nie mogło obejść się bez hamulca. W samą porę odskoczyłam w bok. Tam gdzie początkowo stał kamień po lewej stronie otworzyły się drzwi. Tam przesunęłam następną dźwignię. Otworzyły się drzwi po prawej. Przeszłam przez nie i załatwiłam dwa tygryski. W żywopłocie znalazłam przejście, w środku były naboje do shotguna. Biegłam dalej, w kolejnej hali, wśród drzew znalazłam trochę amunicji. Przeszłam pod powalonym drzewem i dalej weszłam na drzewo na którym czekał na mnie SC i kociak. Po załatwieniu tego drugiego, weszłam po drzewie do pokoju, zeszłam po boku olbrzymiego pnia, jak się potem okazało słusznie - na końcu był spory dół, na dnie którego były kolce. Przeszłam przez korytarz i kolce, weszłam na górę. Przy apteczce, zawisłam na krawędzi, tak poszłam w prawo i wzięłam SC. Wróciłam na miejsce, gdzie znalazłam apteczkę i wspinałam się dalej. Dostałam się do ciemnego korytarza. Z lewej na końcu korytarza znalazłam dźwignię... i kamień nad głową. Przełączyłam przełącznik i szybko wybiegłam na zewnątrz. Oczywiście kamień turlał tuż za mną. Zeszłam na sam dół. Ubiłam tygrysa i poszłam wpierw w lewo, tam na skałach znalazłam amunicje. Minęłam bramę, biegłam naprzód. Głupia małpa - prawie władowała mnie prosto na toczące się kamienie. Gdy badałam stok skąd sturlały się kamieniem, runął na mnie następny. Naturalnie unik to była pestka.

W rejonie rzeki znalazłam trochę naboi. Skoczyłam z brzegu na centralną wyspę, skąd dostałam się na gałąź powyżej. Tam przesunęłam dźwignię, które otworzyły drzwi po lewej. Z gałęzi skoczyłam na płaskie miejsce poniżej. Stamtąd dostałam się do otwartych drzwi. Po gałęziach pobiegłam do liny, po której zjechałam do przejścia, nim dostałam się na duży teren, gdzie zabiłam dwa koty. Wzięłam SC, który leżał wysoko na tarasie. Zauważyłam przejście w ścianie wodospadu, ale niestety nie mogłam się tam dostać. No cóż nie można mieć wszystkiego... na razie. Wskoczyłam do ciemnego przejścia, którym dostałam się do pomieszczenia z basenem. Poszłam na drugi koniec pokoju, gdzie znalazłam blok. Pociągnęłam go do siebie dwukrotnie. Otworzyły się drzwi po prawej. W pokoju był przełącznik, otworzył on zapadnie za blokiem. Przez nią dostałam się do następnego pomieszczenia, gdzie znalazłam dwie przekładnie. Obydwie uruchomiłam, dzięki czemu wypełnił się basen na zewnątrz. Wróciłam tam i weszłam tam gdzie nie mogłam się ostatnio dostać. Przebiegłam przez wodospad i po drabinie wspięłam się do góry. Skacząc wśród wodospadów dostałam się na samą górę, gdzie przesunęłam dźwignię. Otworzyłam podwodną bramę, którą przepłynęłam do następnej lokacji. Tam zabiłam tygrysa. W kontach komnaty znalazłam amunicję. Weszłam po drabinie na górę, tam w moje łapska wpadł Indra Key. Z góry załatwiłam kolejnego kotka, doszłam do bramy, której zamek był po prawej stronie, po lewej w małym zagłębieniu była amunicja. Użyłam znalezionego klucza i przeszłam przez bramę.

Biegłam ku rzece, zabijając po drodze dwie kobry. W rzece był podwodny tunel, ale były również piranie. Zaniechałam tego, zbyt duże ryzyko. W rogu, tam gdzie napadła na mnie druga kobra, znalazłam przełącznik, który otworzył zapadnię. Wskoczyłam przez nią do ciemnego tunelu. Trochę zaskoczyła mnie kobra, która czaiła się za rogiem w ślepym rogu. Doszłam do wyjścia z tego ciemnego pomieszczenia, na zewnątrz czekał na mnie kolejny odcinek rzeki. Wzięłam amunicję i wskoczyłam na centralną na platformę. Udało mi się to, gdy zrobiłam to z korzenia drzewa. Z platformy doskoczyłam do długiego chodnika po prawej na końcu którego znalazłam dźwignię. Przesunęłam ją i otworzyło się przejście w rzece. Dobiegłam do końca chodnika. Tam skoczyłam w wąski przesmyk i szybko przepłynęłam przez podwodne przejście zanim piranie się mną zainteresowały. Kanałem dopłynęłam do sporego gościńca z górą błota. Zabiłam małpki i wspięłam się wyżej, na mur. Przebiegłam błotną górę i z końca drugiej strony muru zdołałam skoczyć na murek niżej. Były tam naboje. Wróciłam na mury. Znalezionym przejściem dostałam się taras budynku, gdzie wzięłam SC i skoczyłam na gałąź. Poskakałam trochę po drzewach, czego owocem były flary i amunicja. Kierowałam się ku wodospadowi, przeskoczyłam ścianę wody, wzięłam apteczkę z drzewa i obeszłam wodospad od drugiej strony. Zjechałam tyłem do krawędzi wodospadu. Trzymając się krawędzi doszłam do końca i z niego skoczył na przeciwległą półkę. Tam przez szczelinę dostałam się do jaskini. Na początku natknęłam się na węża, drugi czekał za rogiem w wąskim korytarzu. Ześliznęłam się po prawej stronie, jak się okazało - słusznie, ponieważ po lewej z hukiem spad kamień. Weszłam do świątyni, przy posągu znalazłam kolejnego Shotguna. Pchnęłam kamień na prawo od posągu i wczołgałam się do kolejnej komnaty. W tej chwili mnie zamurowało. Posąg przede mną ożył!


Zobacz również