Tony Hawk's Pro Skater 4

Do czasu pojawienia się Tony Hawk's Pro Skater 2 nie było dobrej gry na PC opowiadającej o szaleństwach na latającej desce. Niestety, część trzecia nie zdobyła takiego rozgłosu jak poprzedniczka. Teraz jednak grupa Aspyr przygotowała kolejną część deskorolkowych zmagań. A zatem dalekich lotów i miękkiego lądowania

Do czasu pojawienia się Tony Hawk's Pro Skater 2 nie było dobrej gry na PC opowiadającej o szaleństwach na latającej desce. Niestety, część trzecia nie zdobyła takiego rozgłosu jak poprzedniczka. Teraz jednak grupa Aspyr przygotowała kolejną część deskorolkowych zmagań. A zatem dalekich lotów i miękkiego lądowania!

W czwartej odsłonie Tony Hawk's Pro Skater możesz wcielić się w jednego z 14 obecnie najlepszych skaterów na świecie i skacząc po gzymsach i poręczach, osiągnąć sławę. Wśród gwiazd znajdziesz oczywiście, poza tytułowym Tony Hawkiem, Kareema Campbela, Rodneya Mullena czy Bama Margerę znanego z programu Jackass. Poza nimi, jeśli chcesz, masz opcję stworzenia zupełnie unikatowego zawodnika.

W porównaniu z poprzednimi częściami rozszerzono "opcje konfiguracyjne" skatera. Oprócz wypełnienia ankiety z danymi osobowymi, ustalasz, jak ma wyglądać twoja postać.

Dla wielu skateboarding jest jak religia.

Dla wielu skateboarding jest jak religia.

Zabawę zaczynasz od wyboru jednego z kilkunastu rodzajów facjat: Murzyn, Mulat, Azjata czy człowiek rasy białej. Dzisiaj każdy może jeździć na desce. Następnie wybierasz ubranie, buty, dodatkowe akcesoria, takie jak plecak czy kask. Możesz także zafundować swojej postaci tatuaż.

Wszystko dopełniasz rozdzieleniem kropek na umiejętności. Każdego skatera w Tony Hawk's Pro Skater 4 charakteryzuje dziesięć statystyk, a każda ma skalę od zera do dziesięciu kropek. Oczywiście, im ich więcej, tym lepiej. Na starcie każda umiejętność wynosi pięć, ale możesz dowolnie odejmować kropki w jednej zdolności, przenosząc ją do drugiej. W trakcie gry oczywiście będziesz zdobywać kolejne punkty do rozdzielenia.

Dla wytrwałych twórcy przygotowali cztery dodatkowe postacie, które można zakupić za kasę zdobywaną w trakcie rozgrywki. Każda jest oryginalna, a jedna z nich to cóż... w ogóle zupełnie inna historia.

Po szczebelkach kariery

Foki też obserwują twoje wyczyny. Przeskoczenie nad nimi daje ci premię punktową.

Foki też obserwują twoje wyczyny. Przeskoczenie nad nimi daje ci premię punktową.

Gdy twój zawodnik jest gotowy, czas udowodnić wszystkim, na co cię stać. Na początku masz dostęp tylko do jednego z siedmiu podstawowych skateparków. Aby odblokować kolejne, będziesz musiał zdobyć odpowiednią liczbę Pro Points. Otrzymasz je zaś za wypełnienie postawionych przed tobą zadań.

Będą ci je zlecać postacie znajdujące się na każdym poziomie. Łatwo je rozpoznasz, ponieważ nad ich głowami unoszą się strzałki. Po wciśnięciu odpowiedniego przycisku opiszą ci cel, jaki masz osiągnąć, i wtedy zaczyna się odliczanie.

Niektóre z zadań są znane z poprzednich części Tony'ego Hawka. Uzbieranie odpowiedniej liczby punktów w określonym czasie, pozbieranie liter tworzących słowo: SKATE lub zgarnięcie słowa COMBO w jednym triku. Poza takimi celami będziesz też mógł między innymi rozwieźć pizzę, poszukać pięciu przesyłek zgubionych przez dostawcę, uratować tresera lwów poprzez odwrócenie uwagi dzikich zwierząt ewolucjami wykonywanymi na desce. Na każde z tych zadań masz limit czasowy, w jakim należy się zmieścić. Na szczęście w razie niepowodzenia możesz próbować aż do skutku.

Balansowanie na desce nie jest proste. Im dłużej jedziesz, tym trudniej jest utrzymywać równowagę.

Balansowanie na desce nie jest proste. Im dłużej jedziesz, tym trudniej jest utrzymywać równowagę.

Za zwycięstwo dostajesz kasę oraz czasami dodatkowe punkty umiejętności i Pro Points. Po co są punkty, chyba nietrudno się domyślić. Pieniądze służą oczywiście do wydawania, a jest na co.

Oprócz kilkudziesięciu najróżniejszych rodzajów malowania deskorolek, możesz też płacić za nowe ubrania, dodatkowe trasy, ukryte postacie, filmy i za cheaty. Wszystko to zdrowo może nadszarpnąć kieszeń nawet profesjonalnego skatera. Na szczęście na każdym poziomie jest do zdobycia po 25 studolarowych banknotów.

Poziomów jest łącznie dziewięć, z czego dwa są bonusowe. Będziesz mógł pojeździć na deskorolce między innymi w College'u, San Francisco, Londynie, a także w zoo lub więzieniu Alcatraz. Każde z tych miejsc jest bardzo rozległe i świetnie zaprojektowane. Na wielu planszach zainstalowano rampy, skocznie, postawiono ławeczki. Ponadto każdy park można rozbudować o kolejne udogodnienia. Do niektórych lokacji na trasach nie ma na początku dostępu i trzeba samemu wykombinować, jak się tam dostać. Naprawdę należą się słowa pochwały dla projektantów poziomów.

Jak zwykle głośno i kolorowo

Podczas ewolucji możesz też podziwiać architekturę. I przy okazji, dla ochłody wykąpać się w fontannie.

Podczas ewolucji możesz też podziwiać architekturę. I przy okazji, dla ochłody wykąpać się w fontannie.

Gra została okraszona przyzwoitą grafiką, ale niestety widać, że jest to konwersja konsolowego tytułu. Część elementów wizualnych została uproszczona, jednak nie wpływa to na grywalność.

Modele postaci zostały bardzo dobrze opracowane. Troszkę rażą twarze skaterów - są sztuczne i zupełnie nieruchome. Za to animacja to kawał dobrej roboty. Bardzo sugestywnie wyglądają wszystkie ewolucje oraz nieodzowne w tym sporcie upadki. Gdy postać przywita się z asfaltem, pozostawia na ziemi małą plamę krwi. Za małą?

W cheatach można dorzucić jeszcze trochę czewonej posoki. Warto też zafundować sobie film, gdzie zaprezentowano proces tworzenia gry.

Przez cały czas gry w tle towarzyszy nam świetna ścieżka dźwiękowa. Jeśli komuś wydaje się, że każdy skater słucha tylko hip-hopu, może się zdziwić. Oczywiście, "czarne rytmy" też znalazły się w zestawie, ale poza tym możesz usłyszeć takich wykonawców, jak System of a Down, Iron Maiden lub klasyków punka Toy Dolls. Muzyka idealnie nadaje się do dynamicznej jazdy na deskorolce.

Reszta efektów dźwiękowych nie jest już tak fantastyczna, ale nie odbiega od wysokiej średniej. Zresztą dominują tutaj odgłosy miasta, turkot kółeczek deski i cienkie jęki cierpiącego zawodnika.

Łamacz palców

Wszystko pięknie, ale jak jest z grywalnością? Od razu odpowiem: niezmiernie wysoka! Jeśli ktoś lubi deskorolkowe szaleństwo, jest to dla niego tytuł wręcz obowiązkowy.

Wysoki poziom trudności może jednak odstraszyć zwyczajnych graczy. Niektóre zadania są prawie niewykonalne. Na przykład w pewnym momencie należy w ciągu dwóch minut zdobyć tylko milion punktów. To po prostu paranoja.

Innym utrudnieniem jest sterowanie. Tony Hawk's Pro Skater 4 był projektowany na konsole, gdzie sterujesz za pośrednictwem pada. Trudno wykonać ewolucje na klawiaturze, a dokładność wciskania przycisków jest bardzo ważna. Niestety, gdy zechcesz osiągać w grze najlepsze wyniki, będziesz musiał się zaopatrzyć w bardzo dobrego gamepada.

Mimo tych niedogodności, gra jest naprawdę świetna i może przykuć do monitora na wiele godzin. Nie tak łatwo jest wykonać 190 zadań, które postawili przed tobą twórcy.

Rodney Mullen - król freestyle'u

Imię i nazwisko: John Rodney Mullen

Wiek: 35

Miejsce zamieszkania: Redondo Beach, Kalifornia lub Hermosa Beach, Kalifornia

Stan cywilny: żonaty

O Tonym Hawku słyszał chyba każdy, kto przynajmniej w najmniejszym stopniu interesuje się skateboardingiem. Mniej znaną personą,, także zasługującą na uwagę, jest Rodney Mullen. Mullen to mistrz w manualnym opanowaniu deski. Bez najmniejszego problemu balansuje na krawędziach deskorolki, przerzuca ją sobie między nogami... Trudno to opisać, dlatego zachęcam do obejrzenia filmiku umieszczonego w grze, który pokazuje próbkę umiejętności Rodneya Mullena.

Rodney jest twórcą ponad 40 różnych trików i wygrał ponad 35 mistrzostw.

Skater, nie skejt

W naszym kraju jazda na deskorolce kojarzy się głównie z kolesiami w spodniach z krokiem w kolanach, którzy dewastują okolicę, próbując zjeżdżać po poręczach, lub suną po osiedlowych murkach. Mało kto traktuje skateboarding jako sport. Przechodząc tryb kariery w Tony Hawk's Pro Skater 4, można poczuć, ile pracy należy włożyć, aby zostać prawdziwym skaterem. Nawet jeśli jest to tylko wirtualny trening.

Paweł "Leviathan" Kozierkiewicz


Zobacz również