Top atramentowy

Nie każda drukarka jest warta swojej ceny. Droższe modele nie tylko lepiej drukują, ale są też tańsze w eksploatacji i bilans po kilku tysiącach stron staje się dla nich korzystny.

Nie każda drukarka jest warta swojej ceny. Droższe modele nie tylko lepiej drukują, ale są też tańsze w eksploatacji i bilans po kilku tysiącach stron staje się dla nich korzystny.

Tej zasady nie można stosować bezwzględnie. Raczej chodzi o takie rozwiązania techniczne, które zdecydowanie pogarszają funkcjonalność, ale pozwalają na obniżkę ceny. Zazwyczaj po dużym teście możemy podać graniczną cenę urządzenia, poniżej której mamy do czynienia z modelami zubożonymi, mniej funkcjonalnymi. Od ostatniego roku ta granica obniżyła się z 500 do 450 zł.

Drogi kredyt

Każdy z producentów ma nieco inne sposoby na oszczędności. W tańszych drukarkach HP są mniejsze, mniej wydajne pojemniki na atrament. Naboje są niewiele tańsze, a wystarczają zaledwie na połowę zwykłej liczby stron. Różny jest także atrament. Rozlewany do większych pojemników serii 56 (czarny), 57 (kolor), 58 (foto) i 59 (szary) zachowuje kolor trzykrotnie dłużej niż 27 (czarny) i 28 (kolor), odpowiednie do tańszych modeli. Trzeba też zwrócić uwagę na parametr nazwany enigmatycznie "miesięczna obciążalność". Należy go uważać za wskaźnik jakości materiałów użytych do budowy najważniejszych mechanizmów: przesuwu głowicy i transportu papieru. Jednoczesne pobieranie kilku kartek i spadek ostrości rysunku są najbardziej zauważalnymi oznakami przekroczenia nie tylko miesięcznej, ale wręcz życiowej obciążalności drukarki. Często tańsze modele wydają się bardzo atrakcyjną propozycją, gdyż podstawowe parametry urządzeń: rozdzielczość i szybkość druku, nie są dla nich aż tak niekorzystne.

W urządzeniach z głowicą stałą, produkowanych przez Epsona i Canona, oszczędza się przede wszystkim na liczbie dysz. Niekoniecznie spada rozdzielczość, czasem zwęża się tylko szerokość zadruku, ale tak czy inaczej spowalnia się tempo pracy. Charakterystyczny dla tańszych modeli jest zintegrowany, trójkolorowy pojemnik na atrament. Wystarczy wyczerpanie jednego, żeby trzeba było zmienić komplet wszystkich trzech. HP pytane, dlaczego sprzedaje kolorowe tusze w trójbarwnych, a nie w jednokolorowych nabojach, odpowiedziało, że robi tak na życzenie klientów. Wypada uwierzyć.

Dowolna liczba atramentów

Wywołane ciągle rosnącą popularnością fotografii cyfrowej ożywienie wśród producentów drukarek nadal się utrzymuje. Po gwałtownym wzroście rozdzielczości, aż do poziomu niemożliwego do wykorzystania, potem zmniejszaniu objętości kropli atramentu, nadeszła kolej na majstrowanie przy palecie kolorów. Rozszerzanie palety barw jeszcze niedawno wydawało się niepotrzebne, drukarki z sześciokolorowym tuszem, tzw. fotograficznym, uważano za ekstrawagancję.

Szybko się okazało, że naśladowanie barw naturalnych w fotografii czy tworzenie coraz modniejszych płynnych przejść tonalnych w grafice wymaga jak największego zagęszczenia kolorów możliwych do osiągnięcia bezpośrednio, a nie powstałych z różnokolorowej mozaiki, która dopiero z pewnej odległości traci oryginalne piegi, stając się pożądaną jednolitą barwą. Okazało się też, że przestrzeń kolorów, znaną z monitorowego systemu RGB, można rozszerzyć o barwy na ekranie niedostępne, a bardzo ożywiające fotografię: błękity, zielenie, odcienie skóry. Dziś każdy sterownik ma opcję ożywiania kolorów, ale aby wydrukować obraz jak na monitorze, trzeba ją koniecznie wyłączyć.

Opłacalność

Opłacalność

Droższe drukarki HP mają możliwość wyboru palety. Już w modelach poprzedniej generacji można było zamienić nabój czarny na zestaw trzech atramentów fotograficznych, w których skład wchodziły jasne magenta i cyjan oraz czarny. Ta wymienność jest ważną zaletą, bo drukowanie na przekór przeznaczeniu: tekstu czy prostej grafiki kompletem fotograficznym albo przeciwnie, fotografii za pomocą czterech kolorów, daje wydruki niższej jakości, a w pierwszym przypadku dodatkowo zmniejsza tempo. W najnowszych modelach mamy do wyboru kolejny nabój trzykolorowy, z tuszem jasnoszarym, ciemnoszarym i całkowicie czarnym.

Trzeba przyznać, że ten strzał był celny. W naszym wzroku jest wielokrotnie więcej receptorów czarno-białych niż miejsc wrażliwych na kolor. Oprócz nowej fotograficznej czerni, różnej składem chemicznym od tego samego koloru w kałamarzu 58, mamy jeszcze dwa tusze szare. Jasny, g, jest używany samodzielnie do 40-procentowego zaczernienia, a razem z ciemnoszarym, G, do aż 70-procentowego. Jeszcze ciemniejsze odcienie uzyskuje się z wymieszania barwy G z zupełnie czarnym, Z. W skład trójkałamarzowego zestawu wchodzą pojemniki 57, 58 i 59. Każdy z nich ma trzy kolory, ale czarny z 58 nie jest używany, więc pozostaje osiem barw podstawowych. Ten zestaw oznaczamy w skrócie CcMmYgGZ. Za jego pomocą uzyskujemy w systemie PhotoREt Pro niesamowitą liczbę kolorów, chociaż nadal są barwy, które trzeba składać z mozaiki różnokolorowych punktów.

Pies ogrodnika

Ocena końcowa

Ocena końcowa

Szary nabój współpracuje z trzema spośród czterech drukarek fotograficznych serii Photosmart, a w najbardziej zaawansowanej postaci tylko z jedną, 7960. Jedynie ostatnia ma trzy uchwyty i miejsce na osiem kolorów. W dwóch musimy wybierać między pigmentowym czarnym, zestawem szarym a nabojem foto. Spada liczba bezpośrednio drukowanych kolorów, a wraz z nią degraduje się wersja PhotoREt z Pro do czwartej. Szary nabój nie jest też przeznaczony do drukarek z serii Deskjet. Dla osób, które widziały wydruk ośmiokolorowy, utrata jakości jest zauważalna. Trudno tę politykę ocenić pozytywnie, kiedy najważniejsza nowość jest dostępna tylko w niewielu najdroższych modelach. Inny HP Deskjet 5800 jest najnowszym krzykiem mody biurowej.

Wybór między paletą sześcio- lub czterokolorową był możliwy już w Deskjetach poprzedniej generacji, tutaj mamy dodatkowo wbudowane karty sieciowe Ethernet i WiFi. W przypadku korzystania z serwera czy też tzw. trybu infrastruktury w sieci bezprzewodowej instalacja przebiegała bez problemu. Pod otrzymanym numerem IP pojawiała się wygodna w użyciu strona konfiguracyjna, znana z laserowych HP. Natomiast instalacja bez serwera, w tzw. trybie ad hoc, nie zakończyła się pełnym sukcesem, połączenie rwało się co chwila.

W poszukiwaniu kompromisu

W drukarkach ze stałą głowicą drukującą tak cenna wymienność konfiguracji nie jest możliwa. Straciły na tym dwie fotograficzne drukarki Canona, i905D, która nie zmieściła się nawet w pierwszej dziesiątce, oraz i965, pierwszy na świecie model z rzeczywistą rozdzielczością 2400 dpi. Powodem tak niskich ocen bardzo dobrych skądinąd drukarek jest ich fotograficzna specjalizacja, z powodu której tekst drukuje się stosunkowo wolno i daleko mu do czerni uzyskiwanej w innych modelach dzięki pigmentowemu barwnikowi.

Z koniecznością pogodzenia obu właściwości druku zmyślnie poradził sobie Canon. Po pierwsze, oprócz pięciopikolitrowych wprowadził dodatkowo krople dwupikolitrowe - cyjanu i magenty. Przypomnijmy, że w zestawie fotograficznym te same kolory występują także w podwójnej postaci. W modelu i865 dodatkowo dodano piąty atrament, czarny rozpuszczalnikowy, taki jak w zestawie fotograficznym. To był pomysł godny zwycięstwa w teście.


Zobacz również